Oś Ziemi "przeskakiwała" cztery razy. Naukowcy z Oslo o TPW

Zespół dr. Mathew Domeiera z Uniwersytetu w Oslo ustalił, że w ostatnich 320 mln lat Ziemia czterokrotnie doświadczała gwałtownych epizodów tzw. prawdziwej wędrówki biegunów (TPW). Takie nagłe zmiany ustawienia planety względem osi obrotu mogły istotnie przestawiać poziom mórz i wpływać na warunki klimatyczne.
Orientacja Ziemi względem Słońca w dniu przesilenia zimowego. Niebieska oś to oś obrotu Ziemi, druga oś okresla jej nachylenie. (fot: NASA) Niebieska oś to oś obrotu Ziemi, druga oś okresla jej nachylenie. (fot: NASA)
Radosław Kosarzycki

Badacze z Norwegii doszli do wniosku, że w przeszłości tempo przesuwania się Ziemi względem własnej osi bywało większe, niż zakładano. Kluczowe okazały się geologiczne ślady dawnych zalewów oceanicznych na obrzeżach kontynentów – to właśnie tam nagłe przemieszczenia związane z TPW miały zostawiać czytelne, rozległe sygnały w zapisie skał.

TPW od lat pozostaje przedmiotem sporów dotyczących tego, jak szybko może zachodzić. Zjawisko polega na zmianie położenia całej planety względem osi obrotu. Dziś uznaje się, że przebiega ono bardzo wolno – rzędu 10 cm rocznie – jednak geolodzy podkreślają, że historia Ziemi znała okresy znacznie bardziej dynamiczne.

Analizy zespołu Domeiera wskazują, że w ciągu ostatnich 320 mln lat wystąpiły cztery okresy, w których TPW wyraźnie przyspieszała, a konsekwencje dało się powiązać ze zmianami poziomu morza i warunków środowiskowych. Naukowcy argumentują, że takie dane nie pasują do obrazu TPW jako procesu o stałym, niemal nieodczuwalnym tempie. Jak podkreślili: "Te odkrycia podważają pogląd, jakoby TPW miało jedynie marginalne znaczenie lub występowało stale bardzo wolno i pokazują, że odgrywało okresowo istotną rolę w zmianach poziomu mórz, a także w globalnych procesach środowiskowych i biologicznych."


WIDEO
Starship po raz pierwszy dotarł na orbitę. Starlinki już działają

Najmocniej udokumentowanym przykładem gwałtowniejszej TPW ma być kreda środkowa, około 100–90 mln lat temu – czas, gdy po Ziemi chodziły m.in. dinozaury takie jak Spinosaurus i Argentinosaurus. Po odfiltrowaniu wpływu klimatu z danych o dawnych zmianach poziomu oceanów okazało się, że na terenach dzisiejszej Ameryki Północnej i Europy morza podnosiły się, natomiast w Ameryce Południowej, południowej Afryce oraz Azji Wschodniej notowano tendencję spadkową. Taki globalnie zróżnicowany układ ma wskazywać na przesunięcie osi i przestawienie rozkładu sił odśrodkowych oddziałujących na masy wody.

Zbliżone, choć nie w pełni takie same, sygnały badacze wiążą także z późną jurą (około 150–140 mln lat temu), czyli epoką stegozaurów i diplodoków. Pozostałe dwa epizody przyspieszonej TPW umieszczono na przełomie triasu i jury (200–190 mln lat temu) oraz między 30 a 20 mln lat temu. W tych okresach zapis geologiczny ma być trudniejszy do jednoznacznej interpretacji, ale – według autorów – analiza statystyczna nadal ujawnia wzorce zgodne z szybszym przesuwaniem osi.

Naukowcy zaznaczają, że TPW nie ogranicza się do efektów w rodzaju lokalnych zmian poziomu morza. Ponieważ przestawia położenie obszarów względem osi obrotu, wpływa też na ich szerokość geograficzną, a tym samym na lokalny klimat i rozmieszczenie stref klimatycznych. Zwracają również uwagę, że przemieszczenia tego typu mogą wiązać się z zaburzeniami w ziemskim polu magnetycznym, co ma znaczenie przy interpretowaniu wyników badań paleomagnetycznych.

Domeier i współpracownicy wskazują, że część okresów wzmożonej TPW znanych z pomiarów paleomagnetycznych pokrywa się z wnioskami wyprowadzonymi teraz z analizy zmian poziomu mórz. Jednocześnie rozbieżności pomiędzy danymi z różnych miejsc na świecie sugerują, że temat wymaga dalszego doprecyzowania. Ustalenia opublikowano w czasopiśmie "Science".

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE