Dla naszych czytelników wszystko, zwłaszcza, że nowy Firefox to prawdziwy skok jakościowy. Skok, który zapowiadany był od dobrych dwóch lat i miał zagwarantować przeglądarce Mozilli zrównanie się do standardów, które obecnie wytyczają Google, Opera czy nawet Microsoft.
Czy się udało? O tym przekonamy się w praniu. Firefox nadal jest dość zasobożerny, ale też należy pamiętać, że to właśnie specjalnie pod niego - szczególnie w Polsce - tworzona jest większośc stron internetowych. Wersja oznaczona numerkiem 4 to przede wszystkim minmalizm w interfejsie. Toporne do tej pory okno programu już dawno przestało być przyjazne coraz częściej panoramicznym ekranom.
To oczywiście tylko zmiany czysto powierzchowne, tak jak zmodyfikowany interfejs wyrażony między innymi zastąpieniem menu głównego praktycznym przyciskiem funkcyjnym. Do tego kilka praktycznych opcji w zarządzaniu zakładkami (przypinanie, dowolne przesuwanie) czy opcja Firefox Sync. działająca podobnie do rozwiązania wychwalanego przez fanów Chrome.
Za Firefoxem 4 przemawia także akceleracja sprzętowa programu oraz nowy silnik przeglądarki - Gecko 2.0. Twórcy zmodyfikowali też kilka kwestii związanych z bezpieczeństwem. Firefox ostatnio traci udziały rynkowe jednak w większości rozwiniętych państw na świecie wciąż pozostaje liderem. Ciekawe czy nowa wersja pozwoli umocnić się na tej pozycji?
Premiera już jutro, ale odpowiedź sami możecie znaleźć choćby zaraz.
Źródło: Agenci specjalni jego benchmarkowej mości :)