Śnieżny problem diod LED

Energooszczędne diody LED nie potrafią rozpuścić śniegu i stwarzają zagrożenia dla kierowców. Inwestycja w LED-y ma dużą wadę.

Diody LED mają szerokie zastosowanie. Nie zawsze jednak warto po nie sięgać. W wielu krajach przyjęły się już sygnalizacje świetlne LED, które są bardziej energooszczędne niż te tradycyjne. I, oczywiście, można na nich zaoszczędzić, ale wiąże się to z efektami ubocznymi, które dopiero niedawno ujrzały światło dzienne.

W północnych stanach - przykładowo w Winsconsin - gdzie zima jest normalną porą roku, tradycyjne sygnalizacje zastąpiono wersjami LED. Efekt? Poważne zagrożenia na drodze. Normalne żarówki wytwarzają wystarczającą ilość ciepła do stopienia śniegu, podczas gdy energooszczędne LED-y - już nie.


DLA CIEBIE
Cyfrowy Polak - Wykluczenie cyfrowe

Nieudana inwestycja?

Jest kilka opcji, które potencjalnie mogą naprawić ten problem. Jednym z głównych kandydatów są wodoodporne powłoki. Rozważne są również rozwiązania, które generują ciepło, czyli - w największym skrócie - coś, co ogrzewałoby sygnalizacje. To jednak mija się z celem, ponieważ sygnalizacje z LED-ami nie przynosiłyby już oczekiwanych oszczędności.

- O ile wiem, wszystko to może być zainstalowane wtedy, gdy sygnalizacje zostaną ręcznie oczyszczone ze śniegu. To trochę pracochłonne zajęcie - mówi porucznik policji w stanie Wisconsin Jim Runge. Dużo więc wskazuje na to, że inwestycja w sygnalizacje LED była nieudana.

Jest już jeden wypadek śmiertelny z powodu sygnalizacji przysłoniętych śniegiem. W stanie Illinois kierowca potrącił 34-letnią Lisę Richter, która zmarła na miejscu. Policja tłumaczyła później, że nie doszłoby do wypadku, gdyby światła były dobrze widoczne.

Mimo to trudno oprzeć się sygnalizacjom LED. Żarówki tego typu wytrzymują 7 lat lub dłużej, a sam stan Wisconsin może dzięki nim zaoszczędzić 750 000 dolarów rocznie. Dla porównania, tradycyjne żarówki trzeba było wymieniać co 12, 18 miesięcy. Oszczędności są spore: nie tylko zużywa się mniej energii, ale nie trzeba też tak często wysyłać pracowników, którzy muszą wymieniać żarówki.

Niektórzy inżynierowie ruchu bronią sygnalizacji LED-owych, mówiąc że za wypadki odpowiadają kierowcy. Zwracają uwagę, że według prawa, kiedy jakieś światło jest zasłonięte lub nie działa, należy je traktować jak znak stopu.

Źródło: Inf. własna, Dailytech.com

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ