Wszystko zaczęło się po wydaniu przez korporację Valve platformy Steam w wersji dedykowanej posiadaczom systemów z logo "nadgryzionego jabłuszka". Jak się okazało po udostępnieniu wersji dla Mac OS świat obiegły informacje jakoby Valve pracowało nad natywną wersją dla posiadaczy popularnego "pingwina". Te doniesienia zdawał się potwierdzać fragment kodu powłoki, który "wygrzebała" redakcja serwisu Phoronix. Przez ten czas niestety nikt z korporacji Valve nie zabrał głosu w tej sprawie - to pozwalało wielu użytkownikom Linuksa wierzyć, iż ten scenariusz się ziści i będą oni mogli cieszyć się grami dostępnymi w usłudze Steam tak samo jak użytkownicy innych systemów.
Steam nie dla Linuksa, przynajmniej teraz i w natywnej wersji...
Jak się jednak okazało usługi Steam dla Linuksa nie będzie. Otóż w jednym z wywiadów wicedyrektor do spraw marketingu w firmie Valve - Doug Lombardi - w odpowiedzi na pytanie o prawdziwości doniesień o pracach nad platformą Steam dla Linuksa stwierdził, iż Valve nie pracuje nad natywną wersją Steama na systemów z rodziny Linux. Eksperci jednak są przekonani o tym, że Valve ma działającą natywną wersję dla systemu Linux. Jednak powodem jej nie udostępniania są kwestie finansowe, a zarazem nie opłacalność utrzymywania platformy dla Linuksa. Posiadaczom Linuksa pozostaje więc, możliwość uruchomienia platformy za pomocą aplikacji WINE.
Źródło: Digitizor