Tak, warto! SilentumPC Gladius GD-600
Dane techniczne:
Wymiary obudowy: 438 x 480 x 200 mm (wys.x dł. x szer.)
Standard: mATX/ATX
Waga netto: 6 KG
Ilość zatok:
Miejsca na karty rozszerzeń: 7
Maksymalna długość karty graficznej: 285 mm
Maksymalna wysokość chłodzenia CPU: 161mm (159 mm dla wersji z oknem)
System chłodzenia (jeden wentylator w komplecie):
- Przód: 1 x wentylator 120mm (opcja)
- Tył: 1 x wentylator 120mm (1100 obr./min. ~13,6 dB/A)
- Lewy bok: 2 x wentylator 120mm (opcja)
- Góra: 2x wentylator 120mm (opcja)
Porty na panelu przednim:
- 2 x USB 2.0
- 1 x Słuchawki (HD audio)
- 1 x Mikrofon (HD audio)
- 1 x E-SATA
Pierwszy plus obudowa zgarnia za bardzo elegancki design. Przedni panel zrobiony został z perforowanej stali. Tak przyciski funkcyjne (power, reset), jak i porty USB, e-SATA oraz wyjście audio i wejście na mikrofon umieszczono w środkowej części panelu. Nic przesadnie nie świeci, nic nie mryga, jest po prostu bardzo elegancko. Jedynym elementem, który nieco tylko odstaje kolorystycznie od reszty jest niewielkie logo producenta pod panelem funkcyjnym. Prócz niego u góry i dołu ulokowano po jednej niebieskiej diodce, która szczerze mówiąc nie razi pięknem. Myślę jednak, że nawet esteci nie będą mogli przyczepić się do ogólnego wyglądu produktu od SilentiumPC.
Gdy zdejmiemy boczny panel obudowy, w oczy rzucą nam się na nim 2 miejsca na wentylatory 120 mm. W środku ukaże się też położone na półeczce pudełko, w którym znajdziemy wszystko, co do szczęścia będzie nam potrzebne przy montowaniu podzespołów wewnątrz naszego Gladiusa.
Będzie to multum śrubek w kolorach czarnych i srebrnych, podkładki pod płytę główną, masa pasków zaciskowych, zestaw do montowania beznarzędziowego dysków w kieszeniach oraz beeper, czyli głośniczek, który powinniśmy podpiąć do płyty głównej. Gwoli ścisłości: nie wszystko znalazło się na obrazku, gdyż część śrubek była już wewnątrz. :)
Uwagę naszą przykuje głęboka czerń, czyli kolor, na jaki pomalowano wnętrze obudowy. Farba sprawia wrażenie bardzo trwałej, jest odporna na "palcowanie", przy tym ciężko ją zarysować. Powierzchnia jest gładka, przy czym wydaje się, że nie powinno być problemów z przemalowaniem niektórych powierzchni, na wypadek, gdyby ktoś zapragnął stworzyć autorski design w różowe ciapki. ;)
- Wymiary (mm): 120x120x25
- Ilość obr./min.: 1100
- Głośność (dB/A): 13,6
- Przepływ powietrza: 39,6 CFM (67,2 m3h)
- Łożysko: FDB (Fluid Dynamic Bearing)
- Napięcie: 12V
- Natężenie: 0,18A
- Wtyczka: 3 pin, kabel w oplocie
- Żywotność: 50000 godz.
- Dodatki: śrubki + silikonowe podkładki
W tylnej części Gladiusa 600 zauważymy 7 zaślepek PCI, które wykonano z perforowanego metalu. Jest to rozwiązanie, które na pewno obniży, choćby w sposób minimalny temperaturę wewnątrz obudowy, a dzięki niewielkim oczkom w owej siatce nie pozwoli na dostawanie się kurzu do wnętrza skrzynki.
Powiedzmy sobie wprost: obudowa nie jest kolosalna, zresztą wystarczy spojrzeć na jej wymiary. Moje obawy, co do tego, czy zmieszczą się w niej także karty graficzne większych rozmiarów były więc uzsadnione. Dość sporym było moje zdziwienie, gdy bez problemu mieściły się kolejno Radeon HD 5850, GeForce GTX 285, czy nawet HD 4870x2. Wprawdzie zostawało wtedy bardzo niewiele miejsca od końca karty do kieszeni, co nie zmienia jednak faktu, że problemu z ich zamontowaniem żadnego nie miałem. Odległość dzieląca zaślepki PCI od koszyków na dyski twarde wynosi około 28,5 centymetra, co skutecznie przeszkodzi w montażu kart pokroju Radeona 5890.
Wewnątrz: OCZ ModXStream, płyta MSI DKA790GX Platinium oraz Gigabyte GTX 285
Samą tackę wyposażono w 13 otworów na kołki dystansowe, co pozwoli na włożenie do Gladiusa płyty w standardzie ATX, bądź m-ATX. Montaż płyty głównej jest bezproblemowy i przebiega jak najbardziej standardowo i zgodnie z wszelkimi prawidłami. Tacka na płytę pozwala nam zamontować samo chłodzenie na procesor już po jej włożeniu, co jest niekwestionowanym udogodnieniem dla potencjalnych nabywców.
Wewnątrz obudowy nie znalazłem żadnych elementów, które byłyby na tyle ostre, aby można się było o nie skaleczyć, także Gladius znowu punktuje.
Jedynym dostrzegalnym przeze mnie mankamentem testowanego produktu, jest jego szerokość. Niestety nie pozwoli ona na włożenie do niej największych coolerów, gdyż od procesora do ścianki bocznej jest 161 milimetrów odległości, także na przykład Scythe II Mugen styka się niemalże z otworami na panelu, pod warunkiem oczywiście, że nie zdecydujemy się na założenie 2 dodatkowych wentylatorów. W wersji z oknem, ze względu na grubość pleksi z coolera tego musielibyśmy niestety zrezygnować.
Pod panelem poprowadzono okablowanie od diod. Widzimy, że twórcy postarali się, żeby ich mocowanie wyglądało jak najbardziej nieestetycznie. ;) Ale czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal - panel przecież i tak to zasłania, więc co za różnica, prawda? :)
Drugą zagwozdką może być dojście do tego jak włożyć chłodzenie na przód obudowy i czyścić filtr.
Wystarczy nacisnąć na prawą stronę jednej z płytek perforowanego metalu, po czym delikatnie wyjąć cały kwadratowy element z obudowy. Nieco trudności sprawić może jego ponowne włożenie, ale jest to czynność analogicznie odwrotna, do wykonanej wcześniej.
I voila: oto cel naszych poszukiwań:
Wypada rozwinąć odpowiedź na pytanie zadane na samym początku tekstu: czy blacha grubości nie przekraczającej 0.6 mm spowoduje, że osobie użytkującej komputer odpadną uszy ze zmęczenia a wibracje na nią przeniesione spowodują ból zębów? Oczywiście wszystko jest kwestią indywidualną i nawet gdybym zmierzył poziom hałasu i podał wartości w decybelach jedni powiedzieli by, że wartość X jest duża, inni, że stosunkowo niewielka. Postanowiłem więc podzielić się subiektywną opinią, którą ośmielę się nazwać absolutnie obiektywną zarazem: nie usłyszymy niczego, a drgania odczujemy w stopniu minimalnym. Oczywiście nie mówię o sytuacji, w której chłodzenie BOXowe osiągnie 3000 obrotów na minutę i będzie chciało wylecieć nie tylko poza obudowę, ale i daleko do cieplejszych krajów, to jednak kwestia samego coolera, nie zaś niedoskonałości obudowy.
Do mini testu ustawiłem wszystkie wentylatory wewnątrz obudowy na 100%. Był to SilentiumPC Zephyr 120 mm, osiągający 1300 RPM, wentylator chłodzący radiator od procesora - Cooler Master 92 mm przy 2500 RPM, oraz wentylator na karcie GTX 285 ustawiony również na maksymalną wartość obrotową, a który emituje poziom hałasu porównywalny z tym, na imprezie w akademiku.
Wyniki testu były jednoznaczne: obudowa mimo dość cienkiej blachy bardzo dobrze radzi sobie z redukcją drgań i nie słyszymy dodatkowego hałasu, ponad ten generowany przez chłodzenie, który zaraz jest nawet nieco tłumiony przez blachę Gladiusa.
Na koniec przygotowałem króciótki film, na którym możecie zobaczyć, prócz strasznej pikselozy, recenzowaną obudowę (niestety nagranie przeprowadzone kiepskim aparatem). Zapraszam do oglądania.
Podsumowanie
Po kilkunastu dniach obcowania z Gladiusem jestem na 101% pewny, że jest jak najbardziej wart swojej ceny. Jest porządnie wykonaną obudową, z odpowiednią ilościa miejsca na większość aktualnie dostępnych na rynku podzespołów. Jeśli potencjalny nabywca nie jest maniakiem ogromnych ilości przestrzeni wewnątrz, bądź użytkownikiem najdłuższych dostępnych obecnie na rynku kart graficznych, to na pewno będzie oczarowany produktem od SilentiumPC. Obudowa nie ma tak naprawdę znaczących minusów, co staje się jej największą zaletą.
Zalety:
DLA CIEBIECyfrowy Polak - Wykluczenie cyfrowe
Wady:
Za użyczenie obudowy do testów dziękuję redakcji Benchmark.pl! Was natomiast zachęcam do komentowania i oceniania. Obudowa ma szansę zostać u mnie przy odpowiedniej średniej głosów i liczbie wyświetleń. :)