Wszystko zaczęło się, gdy Kevin Braun, właściciel lokalnego sklepu, poprosił swojego przyjaciela i fana retro gier, Jasona Ganosa, o pomoc w uporządkowaniu i wyprzedaży starych zapasów, które nagromadził przez lata. Kevin kupił tajemnicze pudełko dawno temu, a później zupełnie o nim zapomniał. Początkowo planował sprzedać znalezione kartridże za bezcen – po 10 lub 15 dolarów za sztukę.
Gdy wspomniał o nich Jasonowi, ten od razu zorientował się, że mogą mieć w rękach coś wyjątkowego. Pod stertą dekoracji halloweenowych znaleźli pudełko skrywające 97 oryginalnie zafoliowanych egzemplarzy gry. Każdy z nich znajdował się w fabrycznym plastikowym woreczku.
WIDEONowy król telewizorów oficjalnie wybrany - dominujące zwycięstwo
Gry miały zostać zniszczone
Najbardziej niezwykła jest jednak historia tego, jak kartridże przetrwały. Na początku lat 90. Nintendo nakazało zniszczenie tych konkretnych egzemplarzy. Pudełko zawierające 100 kartridży wysłano do zakładu odzyskiwania metali szlachetnych w Wisconsin. Gry miały zostać zutylizowane, a złoto znajdujące się na stykach kartridży – odzyskane. Wartość pozyskanego w ten sposób kruszcu wynosiła wówczas zaledwie 30–40 dolarów.
Z niewiadomych przyczyn wyrok na grach nigdy nie został jednak wykonany. Zamiast do pieca pudełko trafiło do prywatnego garażu, gdzie przeleżało kolejne 25 lat, zanim ostatecznie trafiło do sklepu Kevina.
Historyczny rekord i nieznany wariant
Kiedy właściciele znaleziska opublikowali zdjęcia na Facebooku, w środowisku kolekcjonerów retro gier szybko zrobiło się głośno. Wkrótce skontaktowali się z nimi przedstawiciele największych firm zajmujących się oceną stanu kolekcjonerskich gier, w tym CGC Games i PSA.
Po rozebraniu jednego z kartridży okazało się, że odkrycie jest jeszcze bardziej niezwykłe, niż początkowo sądzono. Egzemplarze reprezentują unikalny, nigdy wcześniej nieudokumentowany wariant gry. Różni się on od znanych wersji m.in. płytą główną, wielojęzyczną etykietą znajdującą się z tyłu obudowy oraz inną wersją językową instrukcji.
Nie bez znaczenia okazało się również fabryczne opakowanie. Foliowe woreczki, w których gry były dystrybuowane jako darmowy dodatek dołączany bezpośrednio do konsoli, doskonale zabezpieczyły je przed kurzem i wilgocią.
Efekt? Aż pięć kartridży otrzymało od PSA maksymalną ocenę "10", oznaczającą idealny stan zachowania. Według odkrywców to pierwszy przypadek w historii PSA, gdy taką notę otrzymał kartridż na konsolę NES.
Co dalej z niezwykłym znaleziskiem?
Już 12 sierpnia trzy egzemplarze – z ocenami PSA 10, 9.8 oraz 9.6 – trafią pod młotek w domu aukcyjnym Golden Auctions. Ile mogą kosztować? Tego na razie nie sposób przewidzieć. Tak unikalne, nigdy wcześniej nieudokumentowane warianty nie pojawiały się dotąd na aukcjach.
Ostateczną cenę ustali więc rynek i determinacja kolekcjonerów. Co ciekawe, dochód z kolejnych aukcji ma zostać w całości przeznaczony na cele charytatywne.