Głównym winowajcą obecnej sytuacji jest boom na sztuczną inteligencję. Ogromne centra danych i systemy AI pochłaniają dziś większość produkcji największych producentów pamięci, takich jak Samsung, SK hynix oraz Micron.
Problem w tym, że priorytetem stała się pamięć wysokiej przepustowości, wykorzystywana w serwerach AI. Dla zwykłych użytkowników komputerów zostaje coraz mniej zasobów, co naturalnie winduje ceny.
WIDEO
Promocje? To tylko chwilowa iluzja
Na rynku wciąż można czasem trafić na promocje lub zestawy RAM sprzedawane w obniżonych cenach. Jak jednak tłumaczy Chris Xia, regionalny menedżer Lexar na region Australii i Nowej Zelandii, nie oznacza to wcale realnej stabilizacji cen.
Sprzedawcy po prostu opróżniają magazyny z wcześniejszych dostaw. Gdy te zapasy się skończą, na rynek trafi nowa partia – już znacznie droższa. W efekcie dzisiejsze "okazje" są raczej ostatnią szansą na tańszy zakup niż początkiem trendu spadkowego.
Efekt domina w całej branży
Drożejąca pamięć nie zatrzymuje się na komputerach. Już teraz widać spadki sprzedaży płyt głównych i mniejsze zainteresowanie budową nowych PC. W tle rośnie też presja na producentów laptopów, smartfonów, a nawet kamer sportowych.
Wszystko wskazuje na to, że rynek elektroniki wchodzi w okres, w którym pamięć staje się jednym z najdroższych i najbardziej deficytowych komponentów.
Kup teraz albo zapłacisz więcej
W branży coraz częściej powtarza się jedno zdanie: jeśli potrzebujesz RAM-u, nie warto czekać. Według prognoz firmy Lexar, ceny pamięci RAM mają się podwoić do końca roku. Opóźnianie zakupu może oznaczać tylko jedno – wyższy rachunek w przyszłości, bez realnej szansy na powrót dawnych cen.