Google, właściciel serwisu YouTube, poinformował, że w ramach współpracy z organizatorami festiwalu Sundance 2010 już od 31 stycznia na YouTube pojawi się 5 filmów, wcześniej pokazanych na festiwalu. Trzy z nich to światowe premiery, 2 pozostałe to wybór widzów Sundance.
Filmy będzie można obejrzeć po wniesieniu opłaty w wysokości ok. 4 dolarów, a widz będzie miał możliwość obejrzenia ich w przeciągu następnych 48 godzin. Niestety, na razie z możliwości płatnego oglądania filmów skorzystają wyłącznie zarejestrowani użytkownicy w Stanach Zjednoczonych.
Ta wiadomość to jednak coś więcej jak informacja dla wąskiego grona pasjonatów kina niezależnego. YouTube, zgodnie w wcześniejszymi zapowiedziami, kontynuuje projekt wprowadzania coraz większej ilości pełnometrażowych filmów na strony serwisu. Przedstawiciele Google poinformowali, że w najbliższym czasie na YouTube powinny pojawić się kolejne filmy – m.in. dokumentalne, a w przyszłości 3D. Możliwe, że filmy będą mogli „wypożyczać” także europejscy pasjonaci kina.
Twórcy YouTube chcą aby już niebawem każda większa i mniejsza wytwórnia filmowa, producenci telewizyjni, mogli według własnych stawek udostępniać produkowane przez siebie filmy, zachowując przy tym pełne prawa autorskie do udostępnianych materiałów.
Przypomnijmy, że w zeszłym roku na YouTube byliśmy świadkami premiery m.in. darmowego, ponad 90-minutowego filmu Home, którego producentem jest znany reżyser Luc Besson. Co ważne, film został udostępniony w HD.
Jaka Waszym zdaniem powinna być stawka za wypożyczanie filmów on-line w Polsce?
Źródło: YouTube