Zrobiła słabe zdjęcie. Dostała za to 50 tysięcy dolarów
Linie lotnicze Icelandair zakończyły globalny konkurs na "naprawdę złego fotografa". Zwyciężyła Francuzka Blanche Mortemard, pokonując niemal 130 tys. pozostałych zgłoszeń. Nagroda to 10-dniowa podróż po Islandii i 50 tys. dolarów. Jej "nieperfekcyjne" zdjęcia mają udowodnić, że kraj obroni się pięknem nawet w nieudanych kadrach.
W marcu 2026 r. linie ogłosiły nietypowe wyzwanie: zamiast poszukiwać najlepszego fotografa, postawiły na osobę deklarującą brak umiejętności. Celem akcji Icelandair było pokazanie, że krajobrazy Islandii (do której wycieczka była jedną z nagród) są tak fotogeniczne, iż nawet "zły fotograf" przywiezie dobre ujęcia. Konkurs zakończył się pod koniec maja wyborem trzynastu finalistek i finalistów, a następnie jednej laureatki - pochodzącej z Francji Blanche Mortemard.
Tysiące zgłoszeń. Linie wybrały jedną "złą fotografkę"
Przewoźnik podkreśla, że selekcję potraktował poważnie. Na weryfikację nadesłanych materiałów i rozmowy z kandydatami poświęcono ponad 2 tys. godzin. Ostatecznie spośród 127 624 osób do finału trafiło 13, a zwyciężczynią została Blanche Mortemard z Francji.
Icelandair zapowiada, że latem będzie można śledzić podróż laureatki w mediach społecznościowych linii. Firma dodaje, że "zabawa" dopiero się zaczyna, bo prawdziwym sprawdzianem ma być dokumentowanie trasy po Islandii przez osobę z "brakiem" fotograficznych kompetencji.
Xbox Series X25 celebruje urodziny marki. Niektórzy dostali go za darmo
Zgłoszenie Mortemard zwróciło uwagę jurorów nieostrymi, technicznie słabymi kadrami, które – jak oceniono – wyróżniały się autentycznością. Gísli S. Brynjólfsson, globalny dyrektor marketingu Icelandair, stwierdził, że projekt odbił się szerokim echem, bo odbiorcy są zmęczeni "wyprodukowaną perfekcją", a odwaga w stawianiu na naturalność wyróżniała część uczestników.
Zwyciężczyni konkursu Icelandair
Sama zwyciężczyni z dystansem komentuje swoją wygraną. "Przez lata znajomi i rodzina pytali, czemu moje zdjęcia zawsze rozczarowują. Cieszę się, że wreszcie mam odpowiedź: całe życie szkoliłam się do tej roli" – mówi Mortemard. Dodaje, że to konkurs "świętujący niedoskonałość" i prawdopodobnie jedyny, który mogła wygrać.
Linie nie kryją entuzjazmu wobec wybranej konwencji. Mortemard zapowiada: "Będę dokumentować Islandię z pewnością profesjonalistki i umiejętnościami kogoś, kto z całą pewnością nią nie jest. Jeśli Islandia przetrwa fotografowanie przeze mnie, przetrwa wszystko."