Jakub Kralka | 2010-07-06

Chomikuj.pl wkrótce trafi do sądu

Zobacz więcej w kategorii: internet | oprogramowanie

producenci: inny

 

Pozwy zbiorowe stały się w Stanach Zjednoczonych prawdziwą zmorą wszystkich serwisów umożliwiających hostowanie plików. Wygląda na to, że rodzimi wydawcy postanowili skorzystać z tej sposobności również na gruncie polskiego prawa.

  Warto przeczytać:
 

O kłopotach Chomikuj.pl pisaliśmy już w kwietniu, a kilka dni temu wspominaliśmy o niezależnej firmie fonograficznej, która na własna rękę ściga zarówno użytkowników wymienionego portalu, jak i konkurencyjnego Wrzuta.pl. Tym razem prawnicy Polskiej Izby Książki przygotowują pozew zbiorowy, a PWN już wystąpiło na drogę sądową - donosi w dzisiejszym wydaniu Dziennik Gazeta Prawna.

W ramach PIK skupionych jest kilka mniejszych i większych wydawynictw natomiast możliwość do pozwania Chomikuj.pl zdobędą dopiero po 19 lipca, kiedy w życie wejdzie nowe prawo, regulowane w ustawie o dochodzeniu roszczeń grupowych. Wydawcy są przekonani, że sprawiedliwość stanie po ich stronie i jak sami potwierdzają - prawników chętnych do prowadzenia sprawy nie brakuje.

Nielegalną kopię pewnego specjalistycznego podręcznika wydanego przez PWN, którego legalny nakład wyniósł ok. 1000 egzemplarzy, z portalu Chomikuj.pl pobrało aż 600 osób! – Dziennikowi Gazeta Prawna argumentuje mec. Tomasz Gałczyński z kancelarii Brudkowski &Wspólnicy, jeden z prawników reprezentujących PWN.

Piotr Hałasiewicz, rzecznik prasowy firmy Team-Solutions, która jest wydawcą serwisu Chomikuj.pl walczy o dobre imię serwisu, zabiegając m.in. o to, by w sieci niesłusznie nie był postrzegany jako serwis łamiący prawo autorskie. Całą sytuację argumentuje treścią ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, zgodnie z którą wydawca serwisu jest chroniony, jeśli tylko współpracuje z organami ścigania i udziela pomocy w schwytaniu naruszającego prawa autorskie.

Zupełnie innego zdania są jednak prawnicy rozmawiający z Dziennikiem Gazeta Prawna. Ich zdaniem ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną w istocie zawiera taką konstrukcję prawną, ale tylko wtedy, gdy wydawca nie zdaje sobie sprawy z faktu, że na jego serwerze znajdowały się pliki naruszające prawo autorskie. A wydawcy są zgodni - portal Chomikuj.pl o takich naruszeniach informowali. Prawnik reprezentujący serwis kontratakuje:

- Ustawodawca zdecydował, że administrator serwisu, takiego jak Chomikuj.pl, nie musi się zastanawiać, które pliki są chronione, bo ten obowiązek spoczywa na podmiotach, które posiadają prawa do utworów.

Jak widać oba stanowiska są stanowcze i oba mają swoje racje. Pozostaje trzymać kciuki, że w sprawie jak najszybciej zapanie wyrok. A przed sądem trudny orzech do zgryzienia, ponieważ jego decyzja będzie miała wymiar precedensowy - i choć nie jest to regułą w polskim prawie - może ona mieć znamienny wpływ na kształt polskiego internetu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Polecamy artykuły:    
Najlepsze gry na lato TOP-10 Karty graficzne - lipipec 2010 Test - na czym najlepiej przenosić dane


 

odsłon: 6828

Komentarze

(67)

Gasek

0 + - 2010-07-06 17:31

Nareszcie jakieś konkretne kroki w sprawie tego piractwa na chomikuj. Oby ich pozamykali, a użytkowników ścigali i karali grzywnami.

docnadir

0 + - 2010-07-06 19:11

to pic na wode fotomontaz, proces na pokaz, na dodatek podmioty trzecie chca sie wzbogacic nielegalnymi metodami na naiwnosci jakichs dzieciakow

docnadir

0 + - 2010-07-06 19:28

problem polega na tym ze tradycyjne wydawnictwa, w tym i PWN nie potrafia sie dostosowac do obecnej sytuacji, a ta wyglada tak ze mamy niemal powszechny dostep do internetu, a co za tym stoi do informacji z kazdej dziedziny zycia, i wiekszosci z nas wydawnictwa papierowe przestaly byc potrzebne, i w miare rozwoju internetu beda potrzebne jeszcze mniej.
PWN i inne wydawnictwa probuja problem omijac upatrujac zrodla malejacych zyskow w pirackich kopiach. jak widac, zaczynaja sie wikłać w procesy sadowe ale to ich sytuacji nie poprawi.
i nie oszukujmy sie, na ksiazkach i broszurach specjalistycznych zadne wydawnictwo nie zarabia, zarabia sie na rynku masowym, a ten coraz mniej czyta ksiazek bo m.in. coraz wiecej czasu spedza korzystajac z internetu.

kierownik_karuzeli

0 + - 2010-07-07 02:06

+1 na bandzie dzieciakow - dobrze powiedziane - rozumiem ze zlapali starego glupiego i jeszcze bogatego - a to najczesciej gonia tych mlodych ciekawych - teraz takie czasy ze karza za to ze ludzie chca zdobywac wiedze - niewazne czy poznajac muzyke, kinomatografie czy czytajac ksiazki.

hl1030

0 + - 2010-07-06 17:55

jesteś pewny że piractwem jest to że ludzie ściągają kopie czegoś
a może piractwem jest wydawanie bubli i kazanie za to płacić ludziom i na dodatek nie rozsądną cenę tylko jak najwyższą się da by zarobić nie na masowej sprzedaży tylko na poszczególnym egzemplarzu, a może ściganie ludzi którzy niby są piratami samemu łamiąc prawo bo jak wiadomo w słusznej sprawie to po trupach....

Janke5

0 + - 2010-07-06 18:12

trzeba pozwać Internet, tylko kurka wodna gdzie on się ukrywa skubany? ;)

Czaszka

0 + - 2010-07-06 19:13

Internet? Hmmm oficjalnie ma siedzibę w Ameryce o ile się nie mylę. ;)

Spirit

0 + - 2010-07-06 20:36

Nieoficjalnie :)

Grinch

0 + - 2010-07-06 18:15

TO wszystko tylko straszenie i machanie palcem.
Na dłuższą metę i większą skalę to takie akcje są bezcelowe ;)

Zapewne w momencie gdy to czytasz ściąga Ci się plik z torrenta ;P

piaseq

0 + - 2010-07-06 18:22

600 osób ściągnęło podręcznik wydany w 1000 egzemplarzy... Pomyślmy, czy tym bałwanom z PWN wpadło do ich zakutych, łysiejących łbów, że w PL jest więcej niż 1000 specjalistów, którym może być potrzebny? Nic dziwnego, że 600 osób go pobrało. Na studiach nie raz potrzebowaliśmy czegoś co było wydane w śmiesznym nakładzie i praktycznie nie do zdobycia. To co mieliśmy niby zrobić? Zapłacić baranom za dodrukowanie egzemplarzy? Ściągneliśmy z internetu kopie! Dawniej się kserowało od kogoś kto książkę miał. I co w tym złego? Jak można sądzić kogoś za to że ukradł coś czego nawet nie było? Też się wykręcą utratą dochodów od sprzedaży egzemplarzy, których nigdy nie było? Kretyństwo, powinni się leczyć wszyscy Ci, którzy to nazywają piractwem. Tych co to ścigają z urzędu powinno się stawiać pod murem i pakować kule w łeb. Pacany nie mają co robić, żony im nie dają i z braku zajęcia wymyślają za co to jeszcze ludzi można ścigać. Do diabła z takimi wszami społecznymi, życzę im z całego serca jak najgorzej.

kierownik_karuzeli

0 + - 2010-07-07 02:08

wlasnie zony chca wiecej pieniedzy i barany kombinuja skad wiecej kaski wziasc

Michur

0 + - 2010-07-06 18:27

Gasek chyba ci płacą za pisanie takich głupot, daj im swojego kompa na 30 min. a sam dostaniesz po kieszeni.

piaseq

0 + - 2010-07-06 18:31

Młody i głupi jeszcze, dorośnie to zaśpiewa inaczej. Patrząc na jego profil widać po komputerze, że rodzice nie sponsorują, więc wątpię, że gry legalne kupuje :)

daro46

0 + - 2010-07-06 18:36

Pewnie juz spiewa lecz teraz bycie takim porzadnym jest trendy :)
(sorki za brak polskich znakow ale to pewnie opatentowane i mogli by mnie za nie scigac :P )

Michur

0 + - 2010-07-06 18:55

Jak będzie więcej takich pomysłów to pewnie kwestia czasu.

chris1981

0 + - 2010-07-06 19:32

Tak bronicie tego piractwa a to tylko zwykłe złodziejstwo. To co napisał jeden ze złodziejscich gnojków, cytat poniżej, dokładnie obrazuje mentalność typowego użytkownika chomik.pl

"To co mieliśmy niby zrobić? Zapłacić baranom za dodrukowanie egzemplarzy? Ściągneliśmy z internetu kopie! Dawniej się kserowało od kogoś kto książkę miał. I co w tym złego? "


Te "barany" włożyły w publikację pieniądze i czas. Moze mieli rozdać po kilku latach pisania publikację za darmo? To nie Caritas... Informacja kosztuje. Kserowanie książki to zwykła kradzież. Mozesz pisać, że są za drogie i takie tam. BWM też są dla jednych za drogie a dla innych nie. Dresiarz za kradzież auta idzie od pierdla ale wg autora postu powinno działać to tak:

"To co mieliśmy niby zrobić? Zapłacić baranom za produkowanie egzemplarzy samochodu? Ukradliśmy z ulicy! Dawniej się brało od kogoś kto auto miał. I co w tym złego? "

To, że informację można łatwo kopiować nie ma tu nic do rzeczy, długopisy reklamowe też się łatwo kopiuje ale spróbuj wziąć do producenta 5000 szt...

glasser

0 + - 2010-07-06 19:40

To nie kradzież :)

Grinch

0 + - 2010-07-06 19:57

Twój przykład nie jest poprawny.
Zostało wyprodukowane 1000 egzemplarzy książki i tyle zostało sprzedane (załóżmy). Każda książka kosztowała 100zł.
Powiedzmy, że zarobek to: 100 000zł
Ktoś tam ściągnął 600 kopii z chomoika.

1000 książek cały czas jest u właścicieli którzy je kupili. Wydawca nie stracił żadnej zarobionej złotówki.

Czemu ktoś przypuszcza, że jeśli internauta ściągnął coś za darmo, to w przypadku gdyby nie mógł tego zrobić kupił by tą książkę?

piaseq

0 + - 2010-07-06 23:08

Mało tego, chodzi tutaj o przykład, gdzie książki już fizycznie nie można dostać.

Ciekaw jestem co powiedziałoby PWN na prośbę wydrukowania jednego egzemplarza... Można sobie wyobrazić.

To jest już po prostu przesada... po przeczytaniu PR Chomikuj.pl nawet stwierdzam, że PARANOJA. Hej, Aby Żyło Się Lepiej! Tylko komu?

kbm87

0 + - 2010-07-07 14:53

nigdzie nie jest napisane, ze caly naklad sie sprzedal

beem85

0 + - 2010-07-06 23:16

Ciekawi mnie, jak by mówili popierający piractwo, gdyby to oni byli twórcami/wydawcami jakiegoś dzieła, które zamiast sprzedać się, jest kopiowane lub powielane a oni by mieli z tego ZERO. Sądzę, że nie jednemu z nich gula by skoczyła.

Grinch

0 + - 2010-07-07 08:37

Na jakiej podstawie twierdzisz, że ściąganie z internetu powoduje mniejsze zyski producentów?

beem85

0 + - 2010-07-07 10:37

A co, może powoduje większe zyski?

Treyzrazer

0 + - 2010-07-07 09:13

Wydaje się książkę i żąda za jej treść zapłaty. Nakład się skończył i szlus, nie ma! Z pewnością książka zawiera słowa w rodzaju "All rights reserved". Prawy człowiek to uszanuje. I nie będzie się fałszywie tłumaczył, że ściągnął bo nakład się skończył.
Moralność kuleje. Kradzież kwitnie.

Mechanizm kradzieży zaczyna się od wykładowcy, który stawia studentów w absurdalnej sytuacji. Zdobyć książkę, której nie da się zdobyć albo ukraść jej treść i zaliczyć temat. Zgroza.

glasser

0 + - 2010-07-07 09:22

To nie kradzież :)

Grinch

0 + - 2010-07-06 19:59

Dodatkowo pomimo ściągnięcia książki nie ubyło ich fizycznych papierowych wersji. Ściągając z internetu nie otrzymam tego co mogę kupić w sklepie.

Przy kradzieży BMW, jest inaczej. Fizycznie właściciel już go nie ma, a ma ktoś inny.

piaseq

0 + - 2010-07-06 22:57

Więc coś Ci powiem na to co napisałeś chris czy jak Ci tam, cytat poniżej:

"Tak bronicie tego piractwa a to tylko zwykłe złodziejstwo. To co napisał jeden ze złodziejscich gnojków, cytat poniżej, dokładnie obrazuje mentalność typowego użytkownika chomik.pl"

Po pierwsze nie obrażam tutaj nikogo bez wzgledu na jego poglądy... ale jednak chyba zrobię wyjątek zakuta, tępa pało!
Otóż:
a) nie jestem użytkownikem chomika, tudzież innych gryzoniopodobnych stron służących do wymiany nielegalnych treści (z punktu widzenia prawa). Sam nie potrzebuje ściągać piratów, ponieważ oprogramowanie do pracy stawia mi firma a na resztę jeszcze mnie stać z jako takiej pensji.
b) nie mam nic na sumieniu, więc potrafię się podpisać w profilu... w przeciwieństwie do Ciebie. Twardy w gębie, miękki w porach? No tak, można się było domyśleć.

Kopiowanie to nie kradzież i basta. Krew każdego normalnego człowieka zalewa jak czyta takie brednie. Ale pewnie do takiego ptasiego mózgu jak Twój nie docierają proste fakty, więc i tak nie ma sensu niczego tłumaczyć.

Bencwały z firm fonograficznych, wydawnictw i producenci gier muszą się nauczyć, że debilizmu, niedbalstwa i pazerności użytkownicy nie będą tolerować. Owszem, zawsze znajdzie się wsza, która dany program czy grę spiraci... Ale dobry soft zawsze się sprzeda, bo większość ludzi i tak go kupi jeśli będzie:
a) dobry
b) za rozsądne pieniądze
c) będzie miał dobry support

Amen.

glasser

0 + - 2010-07-07 09:23

+1

Moczohwdp

0 + - 2010-07-07 12:39

Popieram

Moczohwdp

0 + - 2010-07-07 12:49

Popieram

kbm87

0 + - 2010-07-07 14:59

To, ze kopiowanie to nie kradziez nie oznacza, ze jest ok. Poza tym tu nie chodzi o relacje (bo mam wrazenie, ze niektorzy tego nie rozumieja =/) osoba kopiujaca- wlasciciel kopii, tylko osoba kopiujaca-autor.

benzene

0 + - 2010-07-07 08:44

Dlaczego niekopiowalne formaty SACD oraz DVD-Audio upadły?

glasser

0 + - 2010-07-06 19:41

Czekam na zbiorowy pozew przeciwko producentom noży za umożliwianie popełnienia morderstw.

Brokulis

0 + - 2010-07-06 21:04

a ja polecam komunikaty tutaj w pdf : chomikuj.pl/Media.aspx
jak to w KMN szło powiedzenie budowlańca .. "nie strasz nie strasz bo sie..... "

Pio69

0 + - 2010-07-06 21:47

Dobre :) ale jest teraz ciekawa sytuacja

W/w podmioty nie wskazały zakazanych plików więc chomikuj nie musiał podejmować działań, które polegałyby na ich zablokowaniu w serwisie. A regulamin też zawiera odpowiednie zapisy ich chroniące.

Dobry prawnik ich wybroni :)

Gorzej z osobami umieszczającymi pliki w serwisie :(
Te osoby mogą być ścigane osobno przez wydawców. Ale to wydawca musi udowodnić, że nastąpiło naruszenie prawa :)

ISTNIEJE TAKIE CÓŚ JAK DOZWOLONY UŻYTEK /prawo autorskie/

Art.23.1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego..
2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

Masz oryginał książki - to możesz ją dowolnie pożyczać swoim znajomym. Więc osoba, która udostępniła książkę /kopię/ udowodni, że tak robiła - to działała według mnie zgodnie z prawem i nie jest piratem i złodziejem. Teraz tylko musi udowodnić, że jest w "stosunku rodzinnym, towarzyskim" z osobami, które pobrały od niej kopie książki i jest czysta. Pytanie tylko jak z kwestią udostępniania kopii??

http://www.internetstandard.pl/news/86793/Dozwolony.uzytek.na.rozdrozu.html

Jakub Kralka

0 + - 2010-07-06 22:32

Prawo musi zostać zmienione w tym zakresie, to jest świństwo, bo ustawodawca miał zdecydowanie inne intencje przy tworzeniu dozwolonego użytku.

No nic, oby trafił się jakiś sejm/rząd z poparciem 60% (liczyłem, że PO uda się taki zrobić) i niech ma jaja zrobić porządek z prawem w Polsce, także autorskim. Jako autor czułbym się zirytowany, że państwo dopuszcza możliwość kradzieży mojej pracy w jakikolwiek sposób.

Pio69

0 + - 2010-07-07 08:59

Drogi Jakubie
Niestety ale uważam, że nie masz racji :). Instytucja dozwolonego użytku jest prawidłowa i całkowicie zgodna ze standardami.

Przykładowo kupujesz sobie samochód, książkę itp - jeśli nie byłoby "dozwolonego użytku" a wprowadzonoby takie zaostrzenia jak chcą autorzy "a tak naprawdę to wydawcy to:
1. mógłbyś uzytkować daną rzecz tylko Ty
2. nie mógłbyś jej pożyczyć nawet żonie
3. kupując produkt nie miałbyś do niego żadnych praw itp

Były już super pomysły w stylu - jak masz płytkę z muzą to pliku MP3 nie możesz zrobić, odtwarzanie plików tylko na sprzęcie na który ściągnąłeś itp.

Niestety problem leży gdzie indziej - WYDAWCY i PRODUCENCI chcą za dużo zarabiać a takie cóś jak pseudo piractwo /dozwolony uzytek/ oraz wtórny rynek ZMNIEJSZAJĄ IM ZYSKI. Dlatego też chcieliby całkowicie zakazać rynku wtórnego, a produkt dawać Ci na określony czas - a to juz byłby leasing.

Zobacz ile bedzie kosztował StarCraft II - prawie 200zł poczytaj też jakie opinie ma jeden z prezesów

Treyzrazer

0 + - 2010-07-07 09:30

Dużo lub też jak to ująłeś za dużo zarabiać chce większość. Takich dążeń się nie wykorzeni bo ludzie mają to we krwi. Mieć więcej, więcej i jeszcze więcej. Darwinowska walka o byt. Byt jak najlepszy.

Cyberstorm

0 + - 2010-07-07 09:58

Oczywiście, pytanie tylko czy w imię tego "więcej" pozwolić jednym, zamykać drugich w pudle (bo do tego to się w sumie sprowadza :).

Jakub Kralka

0 + - 2010-07-07 10:29

Dlatego jest dokładnie tak jak napisałem:

"Prawo musi zostać zmienione w tym zakresie, to jest świństwo, bo ustawodawca miał zdecydowanie inne intencje przy tworzeniu dozwolonego użytku."

Ustawodawca stworzył ją po to, by nie zakłócać procesu normalnego użytkowania w społeczeństwie. Rozprowadzanie plików po sieci w żadnej mierze nie wchodzi w zakres "dozwolonego użytku" jaki spotykałby się z intencjami racjonalnego ustawodawcy. To jest kruczek prawny, który wykorzystuje się w celu obejścia przepisów prawa autorskiego i powinni to zmienić.

Co do samego prawa autorskiego trudno jest mi zająć stanowisko. Pamiętam (ledwo, ledwo) jak w 1994 roku wchodziła ta ustawa i nagle kupowanie gier na giełdzie (niegdyś legalne, wspierane przez władze, itd.) zostało zabronione. Z 5 lat minęło zanim wszyscy się przyzwyczaili, ale dziś każdy wie, że:
a) to nielegalne
b) to niemoralne

Także kolejne zmiany PA na pewno zabolą każdego, ale po kilku latach się przyzwyczaimy i z rozbawieniem będziemy patrzeć na czasy, gdy ściągało się pliki z Torrentów.

Jakub Kralka

0 + - 2010-07-07 10:31

Natomiast argument, że cośtam jest za drogie zupełnie do mnie nie przemawia, to jest złodziejstwo. Jak chce sobie kupić telefon to albo kupuje starą Nokię, albo przez rok ciężko pracuję i zbieram na wymarzony model, ale nigdy nie czaję się za ciężarówkami żeby ukraść pudełko bo "kierowca i tak ma dużo, jedno nie zrobi mu różnicy, a w sklepie są przecież za drogie". Bez sensu.

Zaraz mi ktoś napisze, że to nie tak, że w przypadku piractwa nikt nie traci niczego materialnego. No tak, ale ktoś zyskuje, choć nie zapłacił. To jest nie fair.

Cyberstorm

0 + - 2010-07-07 10:47

(Odnośnie ostatniego zdania), przyzwyczaić to się można nawet do siedzenia gołym tyłkiem na rozgrzanej patelni, ale po pierwsze nie o to przecież chodzi i nie sądzę żeby ktoś się z tego śmiał, a po drugie mam nadzieję że do tego nie dojdzie i ktoś przejrzy na oczy, że te PA już wykraczają daleko poza to, do czego zostały stworzone ...

_nick_

0 + - 2010-07-07 10:55

Zgadzam się, że to nie podchodzi pod użytek dozwolony, bo ściągając kopię z netu tak napawdę nie pożyczamy tego pliku, bo nadal zostaje w miejscu gdzie został wrzucony.

Nie można tego porównać do pożyczenia płyty, bo przy pożyczeniu płyty osoba od której pożyczamy przez ten czas nie posiada tej płyty. Przy ściąganiu tego nie ma, bo ta osoba nadal posiada ten plik.

Zgadzam się, że ten zapis prawny trzeba dostosować.

Trzeba szanować czyjąś własność i jego wolę co do jej rozpowszechniania.

Cyberstorm

0 + - 2010-07-07 11:15

_nick_ a słyszałeś kiedykolwiek o tym, żeby ktoś "coś" sprzedał i dalej to "coś" miał i w dodatku mógł narzucić swoją wolę kupującemu odnośnie np. użytkowania sprzedanej rzeczy (i nie tylko użytkowania), tak przynajmniej jakby nie dostał za to wynagrodzenia ?!. "Zdrowa" wymiana dóbr (w każdej formie), opiera się na tym, że dwie strony wymieniają się nimi i każda odchodzi w swoją stronę z nowo nabytą własnością (od czasów Fenicjan zazwyczaj kupujący ma towar, a sprzedający pieniądze). A tu nagle okazuje się, że doprowadzono do takiego stanu w którym tylko jedna strona jest właścicielem absolutnym (pieniądze), ale druga już nie (towar). Czy to jest normalne ?.

_nick_

0 + - 2010-07-07 11:43

Teraz mamy XXI wiek i produkt cyfrowy nie jest taki sam jak prodfukt fizyczny więc nie można do tego podchodzić w 100% tak samo.

Kupując program/grę tak naprawdę nabywasz licencję na dany produkt,a nośnik CD/DVD umożliwia ci tylko zainstalowanie tego programu. Kupując grę nie stajesz się jej właścicielem. Jak inaczej sobie to wyobrażasz?

Cyberstorm

0 + - 2010-07-07 12:58

I to jest właśnie przerażające, kupujesz "coś" (za pieniążki z twojej własnej ciężkiej pracy), a ktoś ci mówi "ty nie będziesz "tego" właścicielem", tylko jakiejś wyimaginowanej licencji na użytkowanie - nasi dziadkowie w grobach się przewracają (i nie wiem czy ze śmiechu czy ze złości). Rozpędził bym te cwane towarzystwo z ich "licencjami" na cztery wiatry bo nie dość, że sprzedają kopię swojej pracy (kopie! - nie pracują na nią), to jeszcze roszczą sobie do tej kopii jakieś prawa po jej sprzedaży (tak jakby nie otrzymali za nią pieniędzy !). Tego właśnie powinni zabronić, chcesz zarobić to pracuj jak każdy uczciwy człowiek, a nie siedzisz dupskiem robiąc kopie, a gdy je sprzedajesz to jeszcze próbujesz na kupującym (nowym właścicielu w myśl tzw. "handlu", jako czynności znanej od tysięcy lat), wymusić jakieś postanowienia. Za to powinni wsadzać do pierdla właśnie !.

_nick_

0 + - 2010-07-07 14:05

Pozwolę sobie zacytować jeden z komentarzy, który ci to wyjaśni:

"Człowieku! Ty niczego nie kupujesz w sensie że nic nie przechodzi na Twoją własność, płacisz za prawo do korzystania z określonej funkcjonalności na określonych w umowie zasadach. Pomyśl choć raz o tym jak o usłudze dostępu do Internetu, kupujesz Internet czy co? Nie kupujesz żadnego Internetu, płacisz wyłącznie za prawo do użytkowania określonej przepustowości łącza, na określonych zasadach w określonym czasie, i to wszystko. Jeżeli zasady w umowie, mówią że możesz korzystać wyłącznie w swoim domu i na jednym komputerze to masz obowiązek tak korzystać bo przyjąłeś taki na siebie umowny obowiązek.
Wykładając w sposób maksymalnie prosty, w agencji towarzyskiej płacisz za usługę jaką świadczy Ci panienka, panienka nie przechodzi na Twoją własność, agencja również nie staje się Twoja w żadnej części."

Cyberstorm

0 + - 2010-07-07 15:28

Odpowiedź masz tam, skąd skopiowałeś ten fragment tekstu (pirat?;)

kbm87

0 + - 2010-07-07 14:51

"a nie siedzisz dupskiem robiąc kopie" - nie no to juz przegiecie.

Cyberstorm

0 + - 2010-07-07 15:16

Może to dość dosadne określenie, ale do tego się sprowadza. Robisz coś raz, a później robisz kopie swojej pracy, bo pozwala ci na to technika.

Cyberstorm

0 + - 2010-07-07 10:16

Panie Jakubie - prawo działało w tej materii bardzo dobrze (tak jak np. kiedyś Polskie Normy w zakresie "żarcia"), ale różni kombinatorzy, chcący zarobić nie robiąc nic (lub prawie nic), wymusili jego zmianę i przy okazji tak indoktrynując społeczeństwa, aby to co jest chore stało się normą. I w ten sposób to co kompletnie nie idzie w parze ze zdrowym rozsądkiem, stało się prawem (a kiełbasa która kiedyś składała się z mięsa, dziś stanowi bliżej nieokreślony zbiór składników rodem z tablicy Mendelejewa ;).

Cyberstorm

0 + - 2010-07-07 09:56

Mam nadzieje, że zatriumfuje zdrowy rozsądek i chomikuj.pl rozpędzi te towarzystwo w sądzie. Jak można doprowadzić się do takiego stanu umysłowego aby dać się przekonać, że za winę jednej osoby można ukarać inną ?! (o ile można tu mówić o winie). Jak można nie zauważyć, że ten prawo-autorski bełkot który przybył do nas zza oceanu w wydaniu różnych firm i firemek (czyt. zwykłych śmierdzących leni nie skalanych uczciwą pracą), często w żaden sposób nie związanych z żadnym tzw. "autorem", to po prostu zwykłe naciąganie ludzi ?!. Czy nikt nie widzi, że ten nowy trend, wraz ze swoimi nowymi "tłumaczeniami" (co to jest zysk, strata itd.), ma już przełożenie w naszym codziennym życiu ?. Dla przykładu według nowej "definicji zysku", jeśli pożyczę od kolegi 5000pln, to nie tylko (jak dotychczas) muszę zapłacić państwu 2% od tej sumy (czynności cywilno-prawne), to muszę również zapłacić podatek dochodowy !. Skąd to ktoś zapyta ? ... ano według urzędu skarbowego (zainspirowanego pewno tymi gównianymi pomysłami zza granicy), nie pożyczyłem tych pieniędzy z banku, nie musiałem więc płacić odsetek i właściwie na tym zyskałem, a jak coś zyskałem to osiągnąłem w sumie dochód, a od dochodu muszę zapłacić podatek. Podoba się to komuś ?!. Czy jeśli wynajmę kilku osobom mieszkania w mojej kamienicy, a jedna z nich pozabija resztę, to sąd ma prawo zamknąć mnie w pudle bo go nie pilnowałem ?!. Przecież to jest chore, bo postępując w ten sposób otwieramy drogę innym kretyńskim zapisom w prawie !.

Moczohwdp

0 + - 2010-07-07 12:27

Ludzie o co wy się kłócicie??
Gdyby nasz piękny kraj dał zarobić tyle co na "zachodzie" bliskim czy dalekim to by nikt tutaj kraść nie musiał to po 1 i ostateczne...
nie zarabiam"y" źle, a no skąd przecież :) to w takim układzie ja to pier... żeby na x360 płacić min 2 stówy za gówniane gry, 2 stówy za NEW! ST2... no to proszę cię... a gdzie weekendy? co każdy z was się w domu ze swoją połówką bunkruje?
tu kaska tam kaska i bum 2 kafli po miesiącu na koncie nie ma... (a i nasze kochane Państwo zabierze ci 45% z dochodu + podwójny podatek... tak bo to jedyne państwo gdzie podatku płaci się 2x)
Może nie każdemu tyle znika, ale na pewno każdy z was się wkurwia że trzeba czasem przyżydzić na 3 rzeczach żeby do pyska suchego chleba nie wkładać... a dziecku odmówisz? Dlatego jak się coś przyklei do łapy to biorę, jest to ściągam i krótka piłka, nie obchodzi mnie to, winni są ci na "górze" jak się to mówi, a poza tym za duży temat rzeka by o tym rozmawiać ot tak...Dużo tu pominę ale to już dla zasady bo po co się wkurwiać, niech ktoś ma satysfakcje "że będzie mądrzejszy" i doczepi swoje zdanie... Dlatego podzielam zdania wszystkich poniższych którzy twierdzą że są okradani, A tym naszym "antypiratom" to wyrazy współczucia bez rozpiski... (jak ktoś poniżej napisał - chciałbym zobaczyć wasz twardy dysk i póleczkę ;) także pozdro

Widzący

0 + - 2010-07-07 12:30

Z dóbr intelektualnych korzystamy na podstawie licencji, czyli umowy określającej sposób i zakres użytkowania. Nie nabywamy żadnych innych praw do utworu (programu). Niejako koniec i kropka, wyłączając pewne uregulowania, cała reszta zależy wyłącznie od woli właściciela majątkowych praw autorskich, każde inne postępowanie skutkuje złamaniem tej umowy z różnym zresztą skutkiem. Skutek najdotkliwszy to oprócz konieczności rekompensaty za złamanie umowy, czasami utrata praw do korzystania z już posiadanego egzemplarza utworu. Co bywało szokujące dla firmy mającej np. 12 stanowisk CADa na wersji 10 stanowiskowej, cała ich umowa stawała się nieważna, te 10 stanowisk też traciło legalność. No ale kto czyta licencję?, a już prawie nikt nie daje jej do przeczytania firmowemu prawnikowi.
Użytkownik jako strona umowy licencyjnej jest zobowiązany przestrzegać jej zapisów, ponosząc odpowiedzialność za jej nieprzestrzeganie. Użytkując utwór (nawet bezumownie) stajemy sie stroną takiej umowy i nie możemy powołać sie na niewiedzę co do jej treści (chyba że sąd uwzględni jakieś inne okoliczności). A wyliczanka tego co wolno a czego nie, jest dostępna w każdej komercyjnej licencji, licencji której zapewne nie czytaliście.

Powtarzam , to nie Wy lecz właściciel praw autorskich, decyduje kto i jak może korzystać z jego utworu, na jakim polu eksploatacji, w jakim zakresie, na jakim obszarze i w jakim czasie, chyba że obowiązujące prawo stanowi inaczej.

Cyberstorm

0 + - 2010-07-07 13:17

Co według Ciebie ma wyższy priorytet w prawie (że tak to określę), licencja, PA, czy może kodeks cywilny (który mówi wyraźnie, że w momencie zakupu, prawo własności przechodzi ze sprzedającego na kupującego niejako automatycznie) ?. Kto mi jako właścicielowi zabroni robić z moją własnością to co mi się spodoba (i mówię tu nie o prawie własności do tzw. "pracy" autora, tylko do kopii tej pracy, wytworzonej prawie żadnym kosztem) ?. Jeśli coś kupuję to jestem tego właścicielem, tak jak wyłącznym właścicielem moich pieniędzy jest sprzedający (tak jest i było od tysięcy lat), ale jak widać cwaniacy od pracy "inaczej" starają się to usilnie zmienić. A w dodatku jak opieram się takiemu nieuczciwemu podejściu, to ci sami cwaniacy używają takich słów jak 'kradzież', bo jest to określenie czynności wyjątkowo nagannej, prawnie karalnej i wywołuje obawy w całej części uczciwego społeczeństwa. Czy ktoś się kiedyś zastanawiał na tym, że użyto tego właśnie straszaka nie tylko z w/w przez mnie powodów, ale również dlatego, że proceder zwany kradzieżą jest ścigany w większości państw z urzędu, więc pilnowanie interesów (i wyimaginowanych strat) jakiejś firmy zza oceanu, która nie daje ani grosza na podatki w danym państwie (policja, ZUS-y, drogi itp.), zostaje przerzucone na kark podatników danego państwa !.

Widzący

0 + - 2010-07-07 13:28

Człowieku! Ty niczego nie kupujesz w sensie że nic nie przechodzi na Twoją własność, płacisz za prawo do korzystania z określonej funkcjonalności na określonych w umowie zasadach. Pomyśl choć raz o tym jak o usłudze dostępu do Internetu, kupujesz Internet czy co? Nie kupujesz żadnego Internetu, płacisz wyłącznie za prawo do użytkowania określonej przepustowości łącza, na określonych zasadach w określonym czasie, i to wszystko. Jeżeli zasady w umowie, mówią że możesz korzystać wyłącznie w swoim domu i na jednym komputerze to masz obowiązek tak korzystać bo przyjąłeś taki na siebie umowny obowiązek.
Wykładając w sposób maksymalnie prosty, w agencji towarzyskiej płacisz za usługę jaką świadczy Ci panienka, panienka nie przechodzi na Twoją własność, agencja również nie staje się Twoja w żadnej części.

Cyberstorm

0 + - 2010-07-07 15:07

Jeśli ktoś nie potrafi odróżnić usług (ordynarnie mówiąc) zwykłego burdelu, od zakupu w sklepie (budując między nimi analogię) to bardzo nad tym ubolewam (uważaj w takim razie abyś się kiedyś nie pomylił). A wracając do tematu, to takim właśnie tokiem rozumowania i argumentacją posługują się ludzie którzy pokrętnie starają się nam (jako społeczeństwu) udowodnić, że kupiona przez nas rzecz nie jest naszą i w imię własnych interesów (bo niczego innego) zagrażają, że jak nie uznamy ich "poglądów" na ten temat (temat bądź co bądź handlu), to wsadzą nas do pierdla (bo wysoka kara finansowa za użyczenie komuś kupionej kopii - kopii programu czy filmu może się tym skończyć). Zakup jest zakupem i obowiązują przy nim pewne reguły, bo inaczej nie nazywa się zakupem, a to o czym ty mówisz najbliższe jest słowo "wypożyczenie" (ale to o wiele gorzej brzmi i naraziłoby bez wątpienia tzw. "interes"). Ktoś kto produkuje kopie swojej pracy, a później próbuje komuś wmówić, że on właściwie to tej kopii nie sprzedaje i że to on jest dalej właścicielem tej kopii, jest dla mnie zwykłym krętaczem i tyle. I takie coś właśnie powinno być karalne (jak każde oszustwo).

kbm87

0 + - 2010-07-07 14:46

Czytam tak te Wasze wypociny, i naprawde drazni mnie to, ze wiele osob za wszelka cene stara sie w kazdy mozliwy sposob usprawiediwic piractwo. Czy we wlasnym sumieniu nie czujecie sie chociaz troszeczke, tak tyci tyci zle z tym, ze kopiujecie cos, nad produkcja czego ktos inny musial sie niezle napracowac? Tak w stosunku do samego autora? Ja sam nie jestem bez skazy ;p ale udowadnianie glupimi przykladami slusznosci piractwa to przegiecie.

Nie wierze, ze gdybyscie wydali jakis produkt- czy ksiazke czy soft, i zobaczyli mnostwo jego kopii na rapidzie, chomiku czy torentach, to nie denerwowalo by Was to. Ciekawe czy wtedy tak byscie bronili osob kopiujacych Wasze prace.

Cyberstorm

0 + - 2010-07-07 15:09

Nikt niczego nie usprawiedliwia, za to warte zastanowienia jest to, jak daleko mogą sięgać prawa autorskie i czy powstały po to, do czego się je dziś wykorzystuje ...

vieri37

0 + - 2010-07-07 16:20

kbm87 rozumiem cie ale zrozum piractwo było jest i będzie, powiedz mi jedno chcac pograc w dobra gre musis wywalic ok 150 zł w przypadku starcrafta 200 dobra rozumiem ktos to zobił nie na daremno ale na ile taką gre będziesz miał na tydzień, crysis 2 dni i koniec co potem? co tydzień musiałbys wywalać 150 zł na gre. Dlatego większośc osub woli sciągnąc z neta to jes normalne po 2 niektóre pełne wersje gier nie mają dem wiec kupisz gre zainstalujesz okazuje sie ze do bani i he 150 zł czy tam 120 zł wywalone w błoto i co wtedy sprzedasz ją za 70 gura 85 zł i tak jesteś w plecy. Wiesz sam bym był w nerwach jak ktos by moje 3 miesiące ściągnoł z neta i nie zapłacił nic ale jak gry byłyby tańsze to piractwo by znikło albo w większym stopniu by było tego mniej bo ludzi było by stać na kupno gry czy oprogramowania, przykład WIndows Vista 400 zł co z tego kupiłem 4 razy zainstalowałem, uzywałem poprawek itp i nic wole dalej XP bo lepsze.

Widzący

0 + - 2010-07-08 01:14

Cyberstorm -> ze smutkiem stwierdzam że to Ty niczego nie rozumiesz, tkwisz w XVII wiecznym pojęciu własności i tam już chyba zostaniesz na zawsze. Zalew Twojej twórczości intelektualnej, z całą pewnością rozpowszechnianej darmowo wszędzie i wszystkim, raczej nam nie grozi. A szkoda, bo pewnie gdybyś stworzył jakiś system operacyjny np. "Matrixthunder MX", to zamiast wywalać 1200,- na Win7 miałbym go za darmochę.;-D

Jako że wiesz co jest złe, to zaproponuj jakieś "złote" zasady obowiązywania prawa autorskiego, jakie wynagrodzenie, jaka ochrona itp., z uwagą poczytam.

Cyberstorm

0 + - 2010-07-08 10:21

Przykro mi, że odbierasz to w ten sposób. Przykro mi również, że coraz więcej ludzi podlega indoktrynacji do tego stopnia, że zapominają jaki cel przyświecał autorom kreującym prawa autorskie, zapominają o prawach własności i co najważniejsze o tym, że interes powinien być prowadzony zgodnie z obowiązującymi prawami i do nich dostosowany, a nie te prawa naginać do potrzeb własnego interesu (co jest już nagminne). Słowo "pirat" zostało tak zdemonizowane, że odbiera się go już prawie jako określenie 'zabójcy światów', otwiera drzwi do każdego domu, firmy czy innej instytucji, pozwala włazić z butami do twojego prywatnego życia i co najgorsze pozwala (w imię tego interesu), ukarać jakąś osobę za winę innej (jak w przypadku tytułowego chomik.pl, choć słowo wina w tym przypadku jest bardzo dyskusyjne). Przepraszam, ale nie chce mi się pisać kolejnego elaboratu na temat tzw. "piractwa". Na koniec chciałbym tylko dodać, że absolutnie nie uważam, że wszyscy powinni wszystko mieć, a już na pewno nie za darmo, ale to jakim dewiacjom uległo prawo w imię czyichś wyimaginowanych strat (braku zysków?), jak również to co robi się z tym prawem aby osiągnąć rzeczony zysk (bo na tym się całość opiera), jest dla mnie absurdem i powinien się ktoś temu baczniej przyjrzeć (oderwany od tego pieprzenia o piractwie) póki czas, bo prowadzi to do kompletnej degradacji pojęć własność, prywatność, strata, zysk, kara, jak i praw w ogóle (tak jak na opisanym przeze mnie wcześniej przykładzie ze skarbówką).

Cyberstorm

0 + - 2010-07-08 10:23

Reasumując, wpadłeś na pomysł świetnego interesu - doskonale, ale licz się z tym, że gdy sprzedaż produkt (wynik tego pomysłu), to przestajesz być jego właścicielem (otrzymałeś wynagrodzenie i prawo własności do tego produktu przeszło na kogoś innego). Jeśli zaś uważasz, że ktoś korzystając z tych samych zdobyczy techniki jakich sam używasz do kopiowania tego produktu, według twojego przekonania jest w stanie zagrozić twoim interesom, to twoim zadaniem jest takie jego zabezpieczenie, aby nowy właściciel nie mógł tego robić, a nie próbuj zmieniać zasad i praw panujących we wszystkich krajach, bo w twoim mniemaniu twój interes jest ważniejszy od tych wszystkich praw i zasad (patrz Sony PS3). A próby modelowania prawa na zasadzie "coś ci sprzedałem, ale właściwie to dalej jest moje i ja decyduje co możesz z tym robić, bo może to zagrozić moim interesom", powinno być karane ... i to surowo).

Cyberstorm

0 + - 2010-07-08 11:19

PS.
Według jednego z "wielkich" tego świata, dla jego firmy od pirata gorszy jest tylko ten, który sprzedaje zakupiony przez siebie produkt, ponieważ sama firma nie tylko nic na tym nie zyskała (na potencjalnym nowym nabywcy), ale zarobił sam sprzedający (a nie firma). Szybkimi krokami zbliża się walka z tzw. rynkiem wtórnym. Dziś już odbywa się to na firmowe sposoby, ale "jutro" zaszyje się zapewne odpowiednie "zalecenia" w prawie (a sam czyn określi mianem złodziejstwa, tak aby wszystko miało większą moc urzędową).

Pio69

0 + - 2010-07-08 09:15

Widzę, że ktoś tu się powołuje na licencję itp. wiec dodam :)

"Czynność prawna niezgodna z prawem - nie ma mocy prawnej" - jeden z podstawowych zapisów w polskim prawie :)

Jeśli ktoś tworzy licencje, która nie jest zgodna z obowiazujacymi w danym momencie aktami prawnymi - to tym sammym łamie prawo. A treść licencji jest nieważna w punktach naruszających przepisy prawa.

Poza TYM WIDZĘ, ŻE WIELE OSÓB MYLI POJECIA :)

Idę do sklepu kupuje książke. Nie mogę jej rozpowszechniać bez zgody autora. Ale mogę za to korzystać w zakresie "dozwolonego uzytku" czyli pożyczać, oddawać itp jeśli książka jest upubliczniona. PWN upublicznił książkę więc osoby z kręgu towarzyskiego z zakresie "dozwolonego uzytku" wymieniły się nią. I TO JEST ZGODNE Z PRAWEM.

CO DO PRAWA AUTORSKIEGO - niestety wszyscy od pewnego czasu temat ten rozszerzają. Czytam takie teksty, że książkę, program grę - to dalej właścicielem jest autor a my dostajemy to tylko w uzytkowanie. TO STWIERDZAM, ŻE NAPRAWDĘ część społeczeństwa jest TĘPA :( Idąc dalej tym tropem i coraz to nowymi wymysłami twórców OKAŻE SIĘ że kupując samochód nie jesteśmy jego właścicielem - bo producent ma do niego prawa i jak bedziemy niezgodnie z licencją korzystać - TO NAM GO ZABIERZE lub POSADZI DO KICIA :)

Niestety problem z prawem autorskim jest taki, że chęć zarabiania na wszystkim przerasta wszystko. Rozwiązanie skrócenie do 2-5 lat praw autorskich. A potem wolny obrót. :)

Cyberstorm

0 + - 2010-07-08 10:24

Amen.

Krzysiek1

0 + - 2011-05-07 21:01

To prawda - takie kopiowanie jest zwyczajną kradzieżą i łamaniem prawa.
Trzeba jednak dodać kilka uwag.
1) Na takim kopiowaniu, w przypadku literatury, tracą przede wszystkim wydawnictwa, nie autorzy bądź tłumacze.
2) Każda rodzina mająca choćby jedno dziecko jest rokrocznie okradana przez wydawnictwa, które w porozumieiu z MEN i szkołami wymuszają kupowanie co roku nowych podręczników szkolnych. Jest to koszt kilkuset zlotych rocznie na dziecko. stare podręczniki, tzn te, ktre zostały wydane 2 - 3 lata temu, sa wycofywane ze szkół.
3) Jeden z doktorów pewego uniwersytetu napisał w ciągu trzech lat opracowanie naukowe Wydawnictwo przyjęło je do druku płacąc mu 1500 ZŁOTYCH ZA TRZY LATA PRACY.Takie opracowanie jest potem sprzedawane za 50 - 70 zlotych za sztukę, do tego doliczyć trzeba dofinansowanie ministerstwa, dotacje dla bibliotek na zakup dziela naukowego itp.
A zatem - prawo stpi na strazy dochodów finansowych wydawnictw, ale to samo prawo nie jest dla wydawnictw obowiązujące - naginają je według potrzeby. :)

 
zgłoś naruszenie netykiety lub złe
zachowanie