Ciekawostki

Samochód na wodór? BMW jest „za”

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2019-07-08

Samochody na wodór są bardzo interesującą alternatywą dla klasycznych „elektryków” – ich wpływ na środowisko naturalne jest minimalny, a tankowanie trwa dużo krócej. Nic dziwnego, że technologią zainteresował się kolejny producent, mianowicie BMW.

Nie może też dziwić fakt, że to właśnie BMW zamierza postawić na wodór, a właściwie ogólniej – że na taki krok decyduje się producent z Niemiec. Za naszą zachodnią granicą istnieje bowiem jedna z najlepiej rozwiniętych sieci stacji tankowania przystosowanych do obsługi samochodów tego gatunku. Aktualnie korzystają z niej głównie kierowcy aut z logo marki Toyota na maskach.

Toyota – ze swoim Mirai – jest wszak gigantem, jeśli chodzi o pojazdy zasilane ogniwami wodorowymi. Właśnie dlatego zresztą firma BMW zamierza skorzystać z tego, co udało się osiągnąć producentowi z Kraju kwitnącej Wiśni. Owocem tego mają być (wspólnie opracowane) SUV-y bazujące na modelu X5, które na początku lat 20. mają być testowane, by w drugiej połowie tej nadchodzącej dekady trafić do seryjnej produkcji i w efekcie – na drogi. 

BMW X5
Tak wygląda BMW X5.

Przedstawiciele BMW nie ukrywają, że już teraz odnotowują duże zainteresowanie samochodami na wodór i dlatego zamierzają czym prędzej wyjść klientom naprzeciw. Przyznają też, że rozumieją tę popularność: wodorowe ogniwa paliwowe to bowiem szansa na bycie eko (jako że produkcja wodoru jest niskoemisyjna, a efektem jego spalania jest zwykła woda), zapewnienie sobie bezpieczeństwa (większego niż w przypadku „elektryka”) oraz skrócenie czasu tankowania/ładowania (do zaledwie kilku minut).

Dodajmy, że oprócz wspomnianego już modelu Toyota Mirai aktualnie na rynku dostępne są również Honda Clarity oraz Hyundai Nexo. Producent tego ostatniego wprowadził zresztą jako pierwszy samochód wodorowy – stało się to w 2013 roku, a był to Tucson FCEV. 

Źródło: Digital Trends, Forbes, inf. własna

Warto zobaczyć również:

marketplace

Komentarze

12
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Koncerny paliwowe dopuszczą do pełnej przesiadki dopiero jak już same przestawią się na produkcję nowych ogniw. Wcześniej to będzie bardzo kosztowna ciekawostka i tyle.
  • avatar
    buahahah...Szanowna redakcjo nie wiem ile wam płaci BMW za propagowanie tego bełkotu, ale ktokowiek przynajmniej po częsci śledzi rynek aut z napędem alternatywnym wie ze BMW gra jak tylko może aby odciągnąć zainteresowanych od aut elektrycznych. Dlaczego...bo Tesla zabrała im 50% klientów. Sami spóźnili sie z rozwojem napedów elektrycznych, z reszta to publiczne przyznali. Do tego BMW widząc że nawet oddani klienci przesiadają się na elektryki, zaostrzyli retorykę jak to "elektryki" są wciskane klienteli na siłę, a teraz aby wyjść dodatkowo z twarzą że są eko wymyślaja zaśilanie wodorem.
  • avatar
    Kolejny durny pomysł godny BMW (podobnie jak idiotyczne i8 oraz i3), nie dość, że auto droższe od czysto elektrycznego to do tego koszt eksploatacji średnio cztery razy wyższy, jeśli do tego dodać w krajach takich jak polska (których jest wiele) wodór będzie wywarzany przy użyciu energii z sieci to nie tylko nie zmniejszymy problemu co2 ale go wręcz powiększymy. Nie wiem kto tam decyduje o strategii koncernu, ale najwyraźniej upadł na głowę.
  • avatar
    Niebawem zabraknie nam paliw kopalnych rozwiazaniem wiec staja sie pgniwa paliwowe... ale czy jesli zaczniemy wykorzystywac wode (bo to ona bedzie glownym zrodlem pozyskania wodoru) to czy nie staniemy przed jeszcze wiekszym problemem "marnotrawstwa" zwiazku chemicznego bez ktorego zyc ludzie nie moga?
    Zaloguj się
  • avatar
    Samochód elektryczny - duży koszt zakupu, tanie "tankowanie".
    Samochód na wodór - jeszcze wiekszy koszt zakupu, koszt tankownia jak w przypadku spalinowych. Ekonomicznie nieopłacalne.
    Zaloguj się
  • avatar
    BUHAHAHA
    Uwielbiam te bajdurzenie.
    Biliardowe interesy nagle zostaną zamknięte bo wy chcecie samochód na wodór?

    Może te zielone ludziki i inne twory zaczną marudzić na tony spalin z aut a nie na kłęby ze spalania węgla kopalnianego? Nie!?
    Oczywiście że nie. Nikt im nie pozwoli.
  • avatar
    Wodór się tankuje nie ładuje, ale rzeczywiście trwa to niewiele dłużej niż zatankowanie zwykłego auta. Toyota pokazała juz, że rozwiązanie to się sprawdza i jest bezpieczne i ekologiczne. Także jestem jak najbardziej za tym, aby motoryzacja szła w tę stronę.
  • avatar
    Już nawet tacy potentaci naftowi jak ZEA budują u siebie stacje ładowania wodoru i floty Mirai zamawiają. Wodór to przyszłość motoryzacji.