Technologie i Firma

Czy aplikacja zastąpi psychiatrę i pomoże w walce z depresją?

opublikowano przez Mateusz Albin w dniu 2016-02-16

Polacy pokochali samodiagnozowanie się. Czy w taki sposób można też zbadać swoje zdrowie psychiczne?

moodbuster

Internetowa aplikacja MoodBuster pomaga pacjentom psychoterapeutów i wzbogaca terapię. Potrafi zmierzyć jakość snu i rozpoznać nastrój użytkownika. A potem wszystkie dane gromadzi na serwerze, przetwarza i wyświetla jako wykres. Czy w społeczeństwie, które panicznie boi się odrzucenia z powodu chorób psychicznych, oraz w momencie coraz większej paniki na punkcie bezpieczeństwa i kradzieży danych to dobre rozwiązanie?

Najpierw konkurencją dla lekarzy stał się „wujek Google”, którego wyszukiwarka była pierwszym kontaktem dla wielu chorych. Tam porównywaliśmy swoje objawy z opisami chorób i sami się diagnozowaliśmy.

W grudniu 2015 roku ponad 10 milionów polskich internautów odwiedziło strony internetowe o tematyce związanej ze zdrowiem i medycyną. To ponad 40 proc. wszystkich użytkowników sieci w Polsce (źródło: Gemius). Aplikacje mobilne sprawdzające stan zdrowia są coraz częściej pobierane ze sklepów (źródło: Google Play).

Obecnie coraz śmielej przez ekran komputera lub komórki diagnozujemy nie tylko grypę i przeziębienie, ale także zdrowie psychiczne. W żadnym z przypadków, a zwłaszcza w tak poważnym nie można jednak uznać internetowego portalu za substytut lekarza-specjalisty. Nic dziwnego, że branża lekarska w odpowiedzi na ten wyraźny trend poszukuje kompromisowego rozwiązania.

Jednym z pomysłów są systemy, które po zasięgnięciu opinii specjalisty, pomagają w terapii. Nie obiecują pacjentowi leczenia, bez konieczności kontaktu z lekarzem, ale uzupełniają jego pracę.

moodbuster

Jedną z propozycji ostatnich miesięcy jest łączenie tradycyjnej psychoterapii z terapią z wykorzystaniem internetu. To projekt E-COMPARED, w ramach którego wykorzystuje się aplikację MoodBuster.

Dostępne badania pokazują, że terapia z wykorzystaniem internetu jest odpowiedzią na problemy związane z dostępnością pomocy psychologicznej w wielu krajach. Co więcej, jest ona tańsza dla pacjenta przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej jakości leczenia – tłumaczy dr hab. Roman Cieślak, prof. Uniwersytetu SWPS i kierownik projektu.

Platforma internetowa i aplikacja mobilna tworzą jeden system, który pozwala pacjentowi na wsparcie między spotkaniami z psychoterapeutą, z którym można się komunikować z poziomu MoodBustera. Z ekranu komórki poznać można materiały edukacyjne, tłumaczące aktualny stan pacjenta, a także interaktywne ćwiczenia praktyczne, poprzez które rozpoznawany jest nastrój użytkownika. Poprzez odpowiednią ocenę odpowiedzi na pytania aplikacja może nawet zmierzyć jakość snu pacjenta. Dane te są analizowane i przedstawiane w formie wykresu, dostępnego także dla leczącego użytkownika psychoterapeutę.

Problemy psychiczne są w naszym kraju ciągle tematem tabu. Wielu z nas, mimo świadomości zaburzeń, celowo rezygnuje z leczenia, ze strachu przed społecznym wykluczeniem. W przypadku opisanego systemu mamy dodatkowo do czynienia z budzącą coraz mniej zaufania kwestią gromadzenia i przetwarzania danych na serwerze. Chociaż Polacy od dawna korzystają z odbierania wyników badań online, to w drażliwym temacie zdrowia psychicznego mogą odczuwać opory przed wysyłaniem tak osobistych informacji o sobie na serwer. Być może nie skazuje to pomysłu E-Compared na porażkę, jednak mam wrażenie, że w tym przypadku szybko nie dojdzie do cyfrowej rewolucji.

Źródło: SciencePR

marketplace

Komentarze

5
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Ostatnia odpowiedź najlepsza ale mało popularna. Daje to pogląd jakie niestety jest myślenie w tych kwestiach. Ukryj, nie mów, nie lecz, nie szukaj przyczyn, nie wyłamuj się, chowaj się po kątach... bo ciemna masa zwana środowiskiem cię zje jak się dowie.
  • avatar
    Po pierwsze rzadko kiedy trafia się na psychiatrę, który chce pogadać jak człowiek z człowiekiem, zazwyczaj psychiatra jest od przepisywania tabletek, czasem nawet trwa to 2 min! A kasa z NFZ leci, nieco lepiej jest prywatnie.
    Zaloguj się
  • avatar
    Nie ma czegoś takiego jak depresja.
    Zaloguj się