Na topie

Genesis Krypton 500 - nowy gryzoń ze średniej półki

Autor:

więcej artykułów ze strefy:
Myszki

Kategoria: Komputery Peryferia Gry Sprzęt do gier Myszki Tematyka: Genesis

Kosztuje nieco ponad 100 złotych i oferuje czułość na poziomie 7200 DPI. Producent zapewnia, że Genesis Krypton 500 jest także myszką ergonomiczną.

  • Genesis Krypton 500 - nowy gryzoń ze średniej półki
A A

Firma Genesis rozwija skrzydła i przedstawia swoją kolejną myszkę dla graczy, tym razem kierowaną do bardziej wymagających spośród nich. Czym może pochwalić się Krypton 500?

Genesis Krypton 500 to myszka optyczna, której sercem jest sensor PixArt PMW3325, jak zapewnia producent: sprawny i czuły. Maksymalna rozdzielczość pracy to 7200 DPI, ale za pomocą jednego przycisku parametr ten można naturalnie zmieniać.

Genesis Krypton 500 mysz

Krypton 500 to także czas reakcji na poziomie 1 ms oraz przełączniki Omron, które mają gwarantować odpowiednią wytrzymałość i żywotność na poziomie 10 milionów kliknięć. Dwa dodatkowe przyciski pod kciukiem można zaprogramować i zapisać w profilach.

Producent zapewnia, że oprócz dobrych komponentów postarał się też o ergonomiczny kształt, gumowaną konstrukcję i nowoczesny wygląd, uzupełniany przez podświetlenie RGB. Gryzoń jest też lekki (waży niespełna 100 gramów).

Genesis Krypton 500 pudełko

Mysz Genesis Krypton 500 kosztuje nieco ponad 100 złotych.

Źródło: Genesis

Odsłon: 2467 Skomentuj newsa
Komentarze

13

Udostępnij
  1. sabaru
    Oceń komentarz:

    -8    

    Opublikowano: 2017-04-19 15:42

    Jak widzę ceny myszek to nie wiem czy się śmiać czy płakać. Nie które to pół dobrej karty graficznej kosztują. Ja swoją rok temu kupiłem za 18zł w chińskim sklepie i do dziś mi służy bardzo dobrze.

    Skomentuj

  2. ciomasta
    Oceń komentarz:

    -4    

    Opublikowano: 2017-04-19 16:27

    7 lat temu kupiłem A4tech X750 Fire za 99zł.
    I do tej pory użytkuję ją :) a gram po 6-8h dziennie nieraz cały dzień więc :)
    Sensor Avago Best :)

    Skomentuj

  3. Dragonik
    Oceń komentarz:

    -4    

    Opublikowano: 2017-04-19 17:03

    Heh mam myszkę kupioną 7 lat temu w realu za 20zł i działa

    Skomentuj

  4. bodziokrak
    Oceń komentarz:

    -4    

    Opublikowano: 2017-04-19 19:25

    Większość mężczyzn woli się pobawić taką myszką z klasą, a że niektórzy wolą te tanie spod biedronki to ich sprawa, najwyżej coś złapią.

    Skomentuj

    1. Raider0001
      Oceń komentarz:

      -4    

      Opublikowano: 2017-04-19 21:02

      Jeśli dla ciebie SteelSeries Kana V2 to myszka z klasą bo kosztuje 220zł to sorry nie mamy o czym rozmawiać - ten szrot popsuł mi się w ciągu tygodnia, najpierw lewy przycisk (przelutowałem na nowy) a później zatopiły mi się w środek wszystkie ślizgacze, jeśli dla ciebie Deathadder to myszka z klasą to wiesz już co mam do powiedzenia... cena myszki nie robi co udowadnia nam od wielu wielu lat A4tech. Nawet sam Logitech to udowodnił wydając na świat model G PRO za 260zł a później model ulepszony G203 za 149zł.

      Skomentuj

      1. rlistek
        Oceń komentarz:

        4    

        Opublikowano: 2017-04-20 03:35

        Samą próbą zestawienia Deathaddera - jednej z najbardziej, jeśli nie najbardziej uznanej myszy w środowisku esportowym z A4Techami i innymi gównomyszkami, pakazałeś jak mało jesteś ogarnięty w temacie.
        Każdy dobry gracz w ślepym teście rozróżni takie myszy.

        Myszki esportowe (takie jak Deathadder) są dla graczy competitive, nastawionych na rywalizację i osiąganie coraz lepszych wyników, plus ewentualnie dla takich co nie chcą się bawić w kompromisy i płacą więcej za komfort i wygodę. To nie są myszy dla casuali co łupią 2 godzinki w Tomb Raidera po pracy. Dla takich to są właśnie takie gównomyszki z napisem "gaming" na pudełku jak A4Techy, Ravcory, Genesisy itd, które zazwyczaj jedyne czym się różnią od najtańszych myszy biurowych, to właśnie tym napisem i wiejskim designem - w końcu muszą czymś przyciągać 12-latków, bo te firmy dobrze wiedzą, że świadomym graczom zaoferować czego nie mają.

        Skomentuj Historia edycji

        1. Raider0001
          Oceń komentarz:

          -5    

          Opublikowano: 2017-04-20 07:02

          Nie rozumiesz, Deathadder (pierwsza wersja) to był taki szrot, że psuł się po instalacji sterownika i to nie był odosobniony przypadek tylko ciągły. Poza tym jest tak wielka że nie nadaje się do mojej mniejszej dłoni a tym bardziej do claw grip. Może to być "najlepsza esportowa myszka świata" - dla mnie bezużyteczny crap, tak zwana tania zabaweczka z napisem gejming amejzing, różnica tylko jest taka że kosztuje znacznie więcej niż powinna a zatem powinna dostać większe lanie od graczy.
          Fantastycznie że opisujesz A4tech jako lipną markę - jest to jedna z pierwszych, która w ogóle zaczęła się przykładać do użytych sensorów, jedna z pierwszych, które nadawały się do grania sportowego, każda inna to cień tego co A4tech wyprawiał na początku, firmy Razer nie było jeszcze na świecie jak ludziska klepali w Quake 1,2 na myszkach A4tech. Jak bym dobrze przetrzepał szafki to pewnie i bym znalazł mojego pierwszego optyka A4tech, który nadal działa, nadal byłby w stanie dać z siebie 1000Hz.

          Skomentuj Historia edycji

          1. hexenisalive
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-04-20 12:26

            Raider
            I co z tego? Dzisiaj są inne i lepsze sprzęty niż to co ma A4Tech. Nie umniejsza się mu dawnej świetności ale ta przeszłość dzisiaj jest nic nie warta.
            TwojaStara:
            Fakt, Razer jest drogi. W zasadzie ma do tego prawo, oferuje jedyny w swoim rodzaju sprzęt (jego jakość albo desing to kwestia dyskusyjna). Cześć cen akcesoriów jest jeszcze dla mnie do przełknięcia, ceny ich PC to na dzień dzisiejszy wielkie NOPE.

            Skomentuj

          2. Raider0001
            Oceń komentarz:

            -2    

            Opublikowano: 2017-04-20 20:52

            No dzisiaj są sprzęty i tabelki w necie, mówią jasno że tu masz listę myszek bez wad podczas gdy wad jest pełno a solidność wykonania zerowa.
            Nie zrozumcie mnie źle, w czasach gdy nie było esportów a internet raczkował (granie po LAN) tylko kilka firm potrafiło się wybić z bagna i po dziś dzień ta zasada nadal się sprawdza, kupisz A4tech bloody z nie najlepszym sensorem i ona będzie działać znakomicie i solidnie, PRO graczy z nas wszystkich jest tak mało że absolutnie nikt nie musi się dowartościowywać sprzętem jak bodziokrak - on kupuje tylko myszki za 300zł co 2 tygodnie, bo po moim doświadczeniu tylko 1 z tych drogich wytrzymała do końca gwarancji, 99% tego co na tej półce się sprzedaje to logo, marketing i magia cyferek - sam sensor, skrawek pcb i kilka mikrostyków omrona nie kosztuje nigdy aż tak dużo. 99.99% osób w naszym kraju wystarczyłby Krypton 500 z uwagi na sensor, kształt sklonowany z jednej z najlepszych myszek z ery przed esportami już nie koniecznie. No, ale co ja tam wiem, najwyraźniej bodziokrak wykorzystałby PMW3325 do jego maximum i nadal czuł niedosyt.

            Skomentuj Historia edycji

          3. rlistek
            Oceń komentarz:

            3    

            Opublikowano: 2017-04-21 10:01

            Widze Raider0001, ze dalej nie zrozumiales o co chodzi.
            Nikt ci nie broni kupowania gownomyszek bo takie ci wystarczaja. Problemem sa tu twoje kompleksy czy nie wiem co to jest, ze jedziesz po sprawdzonym, uznanym i conajmniej 3 klasy wyzszym sprzecie, jednoczesnie wychwalajac cos czego jedyna zaleta jest to, ze jest tanie.

            Pisalem to juz tu kilka razy, ale dla ciebie powtorze. W poprzedniej robocie "szarpneli sie" i kupili nam wlasnie "gamingowe" A4Techy do biura. Przez prawie rok, codziennie mialem bezpodrednie porownanie - w biurze A4Tech, w domu Razer. Pomijajac juz sensor i jego implementacje, ktore nie maja dla ciebie znaczenia (przeciez nie mowilem, ze kazdy jest w stanie wykorzystac roznice, tak samo jak nie kazdy potrafi docenic np. dobry odtwarzacz/dac, zrodlo i sluchawki - i slucha spotifaja z telefonu na pchelkach, bo mu wiecej nie potrzeba, bo i tak nie slyszy roznicy), to roznica w samym komforcie uzywania byla ogromna. Mozesz sobie mowic co chcesz i powtarzac to co przeczytales w internecie, ale jakosc wykonania, materialy i przede wszystkim wygoda Razera w porownaniu do A4Techa to jak przesiadka do klasy premium. Przekonywalem sie o tym dzien w dzien.

            I nie zrozum mnie zle, nie odpisalbym ci w ogole, gdyby twoj komentarz brzial np. "mam takiego i takiego A4Techa dobra mysz mi wystarcza". Ale nie, twoj komentarz to pojazd bo badz co badz specjalistycznym sprzecie, twierdzac, ze twoja zabawka jest lepsza - bo tak.

            I szczerze - po tym co piszesz, to watpie bys mial kiedykolwiek ktorakolwiek z prawdziwych myszy dla graczy, a jedynie powtarzasz bzdury po tak samo jak ty dowartosciowujacych sie nonamach z internetu, bo nawet jesli bys faktycznie mial jakis problem ze swoim egzemplarzem, to bez gadania by ci wymienili na nowy.
            Osobiscie raz tylko mialem problem z mysza Razera - kombinowalem z firmwarem i byc moze nawet z mojej winy mysz przestala odpowiadac. Tydzien przed koncem gwarancji. Jak sie skonczylo? Przyjechal oplacony przez Razera kurier, zabral mysz, po czym przywiozl nowa - w dodatku z nowej generacji, ktora w miedzyczasie wyszla. A tak, kazda z takich myszy mi jak i rowniez znajomym sluzy dlugimi latami.
            Takze moge takie myszy polecic kazdemu, nawet jak nie potrafi wykorzystac sensora. Z koleji dla high elo graczy, porzadna mysz z dobrym sensorem to rzecz obowiazkowa.

            Skomentuj Historia edycji

          4. rlistek
            Oceń komentarz:

            1    

            Opublikowano: 2017-04-20 16:37

            @Raider0001

            Widać, że jesteś zwykłym casualem co tłucze w singleplayery i bije się z noobkami na publikach i nie masz pojęcia o czym mówisz, bo dla ciebie to żadna różnica. Nikogo nie obchodzi czym dla ciebie jest Deathadder, bo jesteś nonamem, który nic w świecie gamingu nie osiągnął. I nie mówię tego złośliwie, ale zgodnie z zasadami logiki, twoje indywidualne zdanie nie ma tu znaczenia. Ten produkt nie jest dla ciebie.

            Masz, zapoznaj się, to może zrozumiesz w czym leży problem:
            http://on-winning.com/flawless-sensor-mouse-list-perfect/
            https://geekhack.org/?topic=56240.0

            To, że ty masz drewniane łapy i 0 skilla, nie oznacza, że dla innych różnicy nie ma. Robisz szybkie 180 na głowę, gdzie w czasie szybkiego obrotu musisz skorygować ruch, a tu ci A4Tech czy inna gównomyszka mówi, że jednak chciałeś ruszyć inaczej bo tak było by ładniej. Nie, dziękuję.


            Jeszcze raz powtórzę - do klikania w pulpit, singleplayery czy multi na publikach możesz sobie grać na czymkolwiek. Tak samo w "adidasach" z marketu możesz sobie biegać po parku, ale spróbuj w takich butach wystartować w olimpiadzie.
            Poważni gracze poważnie traktują i wybierają swój sprzęt, pod własne preferencje. Nooby i casuale grają na czymkolwiek, bo i tak różnicy nie zauważą. A4Techom bliżej możliwościami do myszy biurowych. Świecą się tylko designem dla 12 latków. Porównywanie A4Techa z Deathadderem to jak porównywanie Golfa po wiejskim tunningu z 911, no sorry.


            No i podaj mi choć jednego prosa z Q3A, który grał na A4Techu. Z tego co pamiętam, również w CSa i SC ludzie przed esportem grali wtedy głównie na Explorerach czy MXach. Poza tym pierwszy Deathadder wyszedł już w 2006 i pozamiatał. To co piszesz jest bzdurą, od pierwszej edycji DA był jedną z najlepszych myszy do gamingu. Kolejne edycje z nowymi sensorami tak samo.

            Skomentuj Historia edycji

          1. rlistek
            Oceń komentarz:

            1    

            Opublikowano: 2017-04-20 16:55

            Szczerze, to zależy od produktu. Myszy esportowe generalnie od wszystkich producentów kosztują niemal tyle samo - ze 3 stówki trzeba wydać. Oprócz tego mają też drogie casualowe myszy z bajerami - tu się zgodzę.

            Klawiatury też podobnie jak inni producenci, aczkolwiek tu się rozchodzi o miliard bajerów. Prostą klawiaturę z dobrymi przełącznikami można kupić taniej.

            Razer Blade (Pro) jest drogi, ale to sprzęt na swój sposób wyjątkowy. Moc gamingowego PC zamknięta w obudowie jak Macbooka. Jest sporo droższy od innych "gamingowych laptopów" ale te w porównaniu z Bladem to nieporęczne cegły. Dużo płacisz za tę miniaturyzację.

            Sprzętowi audio od Razera, jak i innych tego typu producentów nie ufam w ogóle, ale z racji tego czym się zajmuję sam korzystam ze sprzętu klasy studyjnej, więc się nie wypowiem.

            Co jeszcze zostało? A, podkładki. Tak samo jak myszy - esportowe podobnie jak konkurencja, ale są i drogie "bajeranckie".

            Skomentuj

          2. kokakoala
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-04-29 12:00

            Wiedz, że jest tu ktoś, kto zgdza się z Tobą w 100%. Na same myszki wydałem już tysiące i wcale z tego dumny nie jestem, a już bynajmniej nie chwalę. Jeśli to kogoś boli... jego problem. Za najlepsze (dla mnie), uważam właśnie DA i EC1. Podobnie też jak Ty podchodzę do audio, którego ceny nawet nie będę tu przytaczał. Pozdrawiam.

            Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!