Foto

GoPro ma problemy - jak chce je rozwiązać?

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2016-03-02

Plan GoPro można podzielić na trzy kroki: najpierw będą zwolnienia, potem przemyślane portfolio, a w międzyczasie pojawią się potężne edytory.

GoPro

Od kilku lat w zawrotnym tempie zyskiwała popularność i z każdym kolejnym kwartałem poprawiała swoje wyniki finansowe. Niestety firma GoPro już od jakiegoś czasu nie oferuje niczego rewolucyjnego i dlatego też z wyznaczającego trendy lidera sektora kamer sportowych stała się mającym poważne problemy finansowe przedsiębiorstwem. Jak Amerykanie chcą się uratować przed klęską, na którą bez wątpienia nie zasługują?

GoPro wyniki

Najpierw zwolnienia

Proces ratowania firmy rozpoczął się jeszcze w styczniu, kiedy to 7 proc. spośród liczącej 1500 pracowników ekipy musiało pogodzić się z możliwością utraty pracy w każdym momencie. Same zwolnienia jednak nie wystarczą…

Przemyślane portfolio

Dlatego też na początku lutego firma GoPro zapowiedziała, że w celu poprawy kondycji od kwietnia na ofertę producenta składać będą się jedynie trzy modele – Hero 4 Black (za 530 euro), Hero 4 Silver (za 430 euro) i Hero 4 Session (za 220 euro). Pozostałe kamery zostaną wycofane ze sprzedaży, w tym najtańsza – Hero (za 140 euro). 

GoPro oferta

Co dalej? Jeszcze w tym roku czeka nas kilka premier od GoPro. Najważniejszą z nich bez wątpienia jest kamera Hero 5 – nowa wersja najpopularniejszego produktu Amerykanów. Na rok 2016 zaplanowany został również debiut pierwszego drona. Bezzałogowiec o nazwie Karma może pozytywnie wpłynąć na kondycję firmy – o ile tylko zaoferuje coś, czego próżno szukać u konkurencji, na przykład superstabilne nagrania (które są zapowiadane).

Potężne edytory

To jeszcze nie wszystko. Otóż po tym jak firma GoPro udostępniła narzędzia do nagrywania świetnych filmów (czyt. kamery), teraz chce dać użytkownikom oprogramowanie, które pozwoli w ciekawy sposób je edytować. 

Wraz z początkiem marca firma GoPro staje się posiadaczem narzędzi Replay i Splice. Amerykanie zapłacili za nie 105 milionów dolarów, aby „przyspieszyć i poprawić możliwości edycji filmów”. Aplikacje są – według GoPro – „ultrawygodne, a jednocześnie niezwykle potężne”.

Slice

Replay to dzieło francuskiej firmy Stuperflix. Aplikacja pozwala w kilku krokach wybrać klipy wideo i zdjęcia, po czym automatycznie łączy je w jeden film dopełniony efektami przejścia, animacjami i zsynchronizowaną muzyką. Splice natomiast to aplikacja teksaskiego Vemory, która „łączy zaawansowane funkcje znane z desktopowych programów z szybkością i wydajnością interfejsu aplikacji mobilnej”.

Kierunek wydaje się dobry. Pytanie tylko czy to wszystko wystarczy…

Źródło: The Verge, Digital Trends, GoPro. Foto: GoPro

marketplace

Komentarze

11
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Dobrze że mają problemy. Ich produkty są przereklamowane i źle wycenione. Może obudzą się.
  • avatar
    Ehhh...
    GoPro w obecnej sytuacji tanich i porządnych alternatyw z Chin nie ma racji bytu.
    Niby wytworzyło wokół marki pewne zamieszanie ale mamy 2016 rok a konkurencja nie śpi.
    Ludzie coraz częściej i chętniej sięgają po produkty z Chin tym bardziej że niemal wszystko i tak jest tam produkowane.
  • avatar
    Tak to jest jak się sprzedaje "gówno" za wygórowaną cene
  • avatar
    Niech dalej zawyżają ceny produktów, to im konkurencja pochłonie cały rynek. Pewnie jak wielu osobom nie szkoda mi ich
  • avatar
    Syndrom Apple, nie idzie im sprzedaż, to wycofują z rynku najtańsze modele, jeszcze tylko brakuje, żeby podwyższyli ceny pozostałych, albo zrobili o 100$ droższe wersje z pomalowaną na złoto obudową xD
  • avatar
    Zarabiali gdy nie mieli konkurencji. Teraz robią słabe kamerki, średnio wykonane i chcą to sprzedawać w tak absurdalnie wysokich cenach?
  • avatar
    To chyba pierwszy raz gdy nie zgadzam się ze wszystkimi moimi przedmówcami;) ostatnio kolega, taternik, pozyczył mi gp3 black. Spadła mu wcześniej w 400m przepaść, potem ją znalazł i okazała się być w pełni sprawna. Gp3 to mała kosteczka, która ma wszystko czego trzeba amatorom youtube. Chcesz zrobić film zachodzacemu słońcu, swoim wyczynom na desce czy motorze nie nosząc kilogramów sprzętu? Stosujesz małe gp. Nie nazwał bym tej kamerki przereklamowanym, źle wycenionym gównem, bo na to nie zasługuje. Jakoś jest dobra, nagrania też, zabawy timeleapsem i slowmo dają dużo satysfakcji. No i jest jeszcze fajny program do amatorskiej obróbki.
    Zatem pytanie do przedmówców - mieliście gp w rękach? Opinię wyrobiliście własną, czy też jest to wypowiedź "nie kręcę filmów, nie stać mnie to skrytykuję"
    Zaloguj się
  • avatar
    Na każde problem jest jakieś rozwiązanie więc głowa do góry I może lepiej skorzystać z chinski dla firm poznań niż się zamartwiać z portalu Preply http://kursy-angielskiego-za-granica.pl/poznajcie-ukrainski-start-up-preply
  • avatar
    Kupili Replay i Splice... Zrobią z nimi pewnie to samo co ze świetnym kodekiem Cineform'a, który kupili, chcieli wykorzystać a z którego nie wiadomo co wyszło. To co nie wyszło to na pewno to, że przestali go rozwijać i wypięli się na całą rzeszę ludzi, którzy używali go w NLE.