Na topie

Gwint kolejną esportową gwiazdą?

Autor:
Martyna Szweda

więcej artykułów ze strefy:
Gry

Kategoria: Gry Gry komputerowe Gry mobilne Darmowe gry Tematyka: e-Sport Free2Play Karcianka Producenci: CD Projekt RED

Kiedy CD Project wypuściło Wiedźmin 3: Dziki Gon, setki fanów zastanawiało się jak potoczą się dalsze losy serii.

  • Gwint kolejną esportową gwiazdą?
A A

Czegokolwiek by nie powiedzieć wiedźmińskie uniwersum jest dojną krową wydawcy i grzechem byłoby nie wykorzystać potencjału tego tytułu. I tak oto narodził się Gwint, który ma szanse zawojować rynek esportowy i stać się poważną konkurencją dla Hearthstone.

Gwint jest bowiem grą karciana na zasadach kolekcjonerskich. Dwóch przeciwników rywalizuje ze sobą na planszy ,na której wykładane są karty. Wygrywa ten, który zbuduje potężniejszą armię. Każda rozgrywka składa się z maksymalnie trzech rund, podczas których gracze wykładają na stół kolejne karty dodające postaci do swojej armii, lub wywołujące pożądane efekty. Grę prowadzi się do dwóch wygranych.

Do spróbowania swoich sił w Gwincie zachęca samo uniwersum. Postaci pojawiające się na kartach to bohaterowie książek oraz gier opartych na Wiedźmińskiej sadze. Co więcej, każdy gracz, który zetknął się z trzecią częścią Wiedźmina zna już zasady rozgrywki, co automatycznie zwiększa potencjalne grono odbiorców. Co więcej w grze więcej zależy od taktyki, niż od posiadanych kart (na co ostatnio mocno narzekają użytkownicy Hearthstone). Nawet grając podstawowym pakietem mamy równe szanse w starciu z przeciwnikiem, który ma już spora kolekcję. Jednym słowem: ważniejsze są umiejętności niż szczęście.

Trzeba przyznać, że ekipa z warszawskiego studia starała się zrobić wszystko aby nie powielać błędów Blizzardowej karcianki. Gra zmusza nas do przemyślanego składania talii i podejmowania strategicznych decyzji. Do tego dochodzi doskonała oprawa graficzna. Nie ma się więc co dziwić, że coraz więcej graczy, także tych profesjonalnych, „przesiada się” na Gwinta.

„Gwintem zacząłem się interesować rok temu”- mówi jeden z profesjonalnych graczy Hearthstone, Jeffrey „Trump” Shih.” Widziałem pierwotną wersję, zbliżoną bardziej do tej z Wiedźmina 3. Streamowałem moje pojedynki w Gwinta, jeszcze kiedy był on częścią gry Wiedźmin 3. Jestem podekscytowany, że teraz stał się on samodzielną grą.”

Ściągnięcie na swoją stronę profesjonalnych zawodników Hearthstone, to as w rękawie CD Projekt RED. Co więcej gra zaczyna stawiać pierwsze kroki na arenie esportu za sprawą Gwent Challenger, pierwszego poważnego turnieju. Gracze z całego świata zostali zaproszeni do sprawdzenia swoich sił w otwartych kwalifikacjach. Zwycięzcy tego etapu mogli zmierzyć się z pro-graczami podczas finałów. Nagroda główna w wysokości 100 tys. dolarów może nie jest powalająca jak na możliwości sceny e-sportowej, jednak świadczy ona o potencjale tytułu. Innowacją jest również nastawienie turnieju na graczy amatorskich.

Gwint jest nową grą, która daje szansę zaistnienia kolejnym zawodnikom. Wiadomo, że osoby grające wcześniej z powodzeniem w inne tego typu tytuły mają przewagę, ale wysoko rozwinięty poziom trudności może wyłonić kolejnych utalentowanych graczy, eliminując znane nam nazwiska.

Odsłon: 2663 Skomentuj newsa
Komentarze

4

Udostępnij
  1. echnat0n
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2017-07-17 08:25

    Grał król w kule, przesrał koszulę :P

    Skomentuj

  2. SirMichael
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2017-07-17 09:31

    a niech zarabiają jak najwięcej, są żywym dowodem, że robienie dobrych gier i dlc jest w dalszym ciągu opłacalne bez wpierdzielania wszędzie debilnych mikrotransakcji na skórki do broni itd. (w Gwincie są mikrotransakcje, ale to nie jest AAA RPG tylko darmowa karcianka).

    Skomentuj

  3. drcocaina
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-07-17 11:58

    Tak na marginesie podczas instalacji za darmo można odebrać beczkę z kartami oraz Wiedźmina 1 w wersji rozszerzonej.

    Skomentuj Historia edycji

  4. Ben_Dover
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2017-07-18 13:13

    A ja nie rozumiem popularności takich gier na "duże" platformy. Bardzo chętnie zagrałbym na komórce - szybkie bitwy, trzymanie talii "w kieszeni" - to ogarniam. Można fajnie spędzić czas w kolejce czy tramwaju. Ale jak już wygospodaruję czas, żeby siąść do PC albo PS4, wolę uruchomić jakieś duże tytuły, niż bawić się w coś, co jest bardzo sympatyczną, ale dalej tylko "pierdółką", w porównaniu do gier AAA.
    Dlaczego nie pomyślano o wersjach mobilnych lub przeglądarkowych? Słyszałem jakieś plotki, ale podobno CDP je dementuje twierdząc, że pracuje nad Gwintem na komputery i konsole. I dlaczego? Ja nie skorzystam. Próbowałem sił w becie i to bardzo przyjemna zabawa, ale w dalszym ciągu - wolę poświęcać czas w domu na duże gry.

    Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!