Nauka

Nowe panele słoneczne o efektywności 29%

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2019-02-21

Wyglądają zupełnie tak samo jak inne, ale w ich wnętrzach drzemie technologia, dzięki której są niemal dwa razy bardziej efektywne. Co wyjątkowego mają panele słoneczne Insolight?

Aktualnie wykorzystywane panele słoneczne rzadko oferują większą efektywność niż 17-19 proc., co sprawia, że pomimo olbrzymiego potencjału samego rozwiązania, nie jest ono opłacalne w tych częściach świata, gdzie nasłonecznienie nie jest szczególnie duże. Naukowcy z firmy Insolight powstałej przy Politechnice Federalnej w Lozannie (EPFL) twierdzą, że mogą to zmienić.

Zaprojektowane przez Insolight panele słoneczne zamieniają światło słoneczne w energię elektryczną, cechując się przy tym efektywnością na poziomie 29 proc. Taki wynik pozwala już zdecydowanie poważniej rozważać instalację.

Insolight panel team

Tak duża skuteczność jest owocem zastosowania (opatentowanego) systemu optycznego, którego zadaniem jest kierowanie skupionego światła słonecznego na miniogniwo fotowoltaiczne – zainspirowane rozwiązaniem z satelitów. Kosmiczna technologia jest droga, ale naukowcy z Insolight opracowali specjalne szkło, które pozwoliło na umieszczenie soczewek optycznych spełniających swoje zadanie za znacznie mniejsze pieniądze.

Insolight panel info

Naukowcy wymyślili konstrukcję, w której ogniwa słoneczne mogą zajmować mniej niż 0,5 proc. powierzchni panelu słonecznego i przesuwać się tak, by podążać za promieniami słonecznymi. Technologia skupiająca zwiększa również efektywność działania przy zachmurzeniu. Równocześnie udało się zachować kształt i wielkość, co pozwala instalować te panele zupełnie tak samo jak inne.

Prototyp paneli słonecznych Insolight powstał dwa lata temu. Od tego czasu udało się przetestować i rozwinąć system w taki sposób, że dziś jest już gotowy do masowej produkcji, a następnie debiutu na rynku. Według twórców może pomóc on w obniżeniu domowych rachunków za prąd nawet o 30 proc.

Źródło: SlashGear, EPFL

marketplace

Komentarze

25
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    U nas ma być węgiel przez kolejne 200 lat. A nie jakieś tam panele, paniee, po co to komu.
    Zaloguj się
  • avatar
    podsumowując, zmniejszono powierzchnię fotowoltaiki do 5% procent wcześniejszej powierzchni, zwiększono efektywność 30% (ogólną, z powierzchni, nie wiadomo), to jaką moc można teraz uzyskać z takiego panelu? Bo takiej informacji mi najbardziej brakuje w tym niusie. Bo nie wydaje mi się, żeby z 5% wcześniejszej powierzchni dało się sumarycznie osiągnąć więcej mocy niz z konwencjonalnego panelu.
    Zaloguj się
  • avatar
    Najważniejszą kwestią jest cena takich paneli, sprawność jest znacznie mniej istotna.
    Przy kalkulacji instalacji przeciętne panele o sprawności 18-19% stanowią około 40-45% kosztu instalacji, jeśli przekroczymy próg 60% cała inwestycja staje pod znakiem zapytania (nawet w Polsce, a mamy u nas bardzo korzystne rozliczenia z operatorami w programie Prosument)
    Oczywiście mowa o małych instalacjach, poniżej 10kW. Wyższy próg (10-50kW) jest trochę mniej opłacalny, ale nadal ma dodatni bilans.
  • avatar
    Nie po to tyle wysiłku branża naftowa i wydobywcza włożyła by teraz każdy mógł mieć prąd za darmo ;)
  • avatar
    zwiększono wydajność konwersji a jak jest z wydajnością z powierzchni, bo coś widzę że mogą być straty na łaczeniu soczewek
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Prąd z paneli NIE jest za darmo! Jest dużo droższy od prądu z węgla czy gazu.
    Jeśli byłby to opłacalny interes, to natychmiast znalazłyby się firmy produkujące prąd z paneli.
    Zaloguj się
    -6
  • avatar
    O tyle żadna nowość, że od wielu lat w Australii działają wysokowydajne panele z soczewkami. różnica jet taka, że soczewki są duże, układ grzeje się jak sto diabłów, i całość podąża za słońcem.
    Sam też swego czasu zrobiłem z folii aluminiowej lejek, zwiększając dwukrotnie wydajność maleńkiego panelu. Teraz widzę, że gdyby połączyć to z ich soczewkami, można by stworzyć zupełnie nieruchomy panel o niższych kosztach niż tradycyjny.
    Ale, no właśnie, obawiam się że wytrzymałość takiego systemu może być o połowę krótsza od obecnych 25-30 lat, więc w sumie nie wiem, czy to taki opłacalny pomysł.
  • avatar
    Prawda jest taka ze takie panele to bogaty na swojej willi sobie moze zainstalowac a nie zwykly Kowalski!
    Przecietna instalacja fotowoltaniczna to koszt 30 tysiecy zlotych czyli koszty maja szanse sie zwrocic za 15-20 laty! Do tego oczywiscie doliczyc koszty konserwacji takiej instalacji i jak sie jakis panel, dwa spiedziela to kolejne kilka tysiecy trzeba bedzie wydac na nowe. Do tego nalezy doliczyc koszt co kilka lat wymiany akumulatorow ktore ten prad beda magazynowac. Potrzebny jest oczywiscie tez falownik, poniewaz prad wytwarzany z paneli jest pradem stalym ktory i tez moze zdechnac po klilku latach i kolejny koszt nowego falownika trzeba doliczyc.
    Wiec faktyczny koszt instalcji fotowoltanicznej rozliczony na lata to moze byc nawet 40-50 tysiecy!
    Takze inwestycja oplacalna dla rodzimy Kulczykow a nie przecietnego Kowalskiego!
    Jedyna droga do obnizenia rachunkow jest atom!
    Powinno powstac w Polsce co najmniej 10 elektrowni atomowych ktore powinny dzialac przez 100 lat aby przecietny Kowalski mogl placic mniej za prad!
    A co z odpadami? Proste sprzedamy Ruskim i krajom trzeciego swiata i niech robia z nim co chca!
    Po atomowkach jedyna sluszna droga sa elektrownie termonuklearne jak ten budowany we Francji ktory nazywa sie Project Iter. Jest to eksperymentalny reaktor ale jak testy sie powioda to za 50-100 lat bedzie mozna inwestowac w tego typu elektrownie bo wytworza one o wiele wiece energii niz atomowki i zapewnia prad dla calego swiata na jakies 500 lat!