Gry

Kompromitacja Prezesa PZPNu

opublikowano przez Martyna Szweda w dniu 2018-01-05

Tego chyba nikt się nie spodziewał. W 2018 roku, kiedy e-sport powoli wkracza na sportowe Areny, wielka postać polskiego sportu wykazuje się nie tylko niechęcią, ale też totalną ignorancją tematu. Efekt: wstyd. Po prostu wstyd.

Wszystko zaczęło się od decyzji biznesowej byłego prezesa Legii Warszawa - Bogusława Leśnodorskiego. Były działacz sportowy zapragnął spróbować swoich sił w biznesie bardziej wirtualnym i podjął się nowych inwestycji - najpierw doszło do przejęcia  kanału „Abstrachuje.TV”, następnie biznesmen postanowił włożyć swoje pieniądze w e-sport, a konkretnie w drużynę Ago Gaming.

Pochwalenie się nowymi inwestycjami w internecie nie przysporzyło działaczowi sympatii – na pewno nie w osobie Zbigniewa Bońka – prezesa PZPNu i  legendy polskiego futbolu. Były piłkarz bardzo jednoznacznie skomentował poczynania swojego kolegi. 

Po przeczytaniu wpisu na Twitterze można odnieść delikatne wrażenie, że pan Zbigniew Boniek nie do końca ma pojęcie o temacie w jakim zabiera głos. Nie jestem pewna czy kiedykolwiek widziałam zawody e-sportowe oparte o „siedzenie godzinami i walenie w joystick”. Szkoda - to mogłoby być nawet zabawne.

Pan prezes chyba nie chce przyjąć do siebie, że nie tylko piłka nożna wymaga treningu, dyscypliny, odpowiedniej strategii a także - siły charakteru. Nie wspominając już o sztabie psychologów trenerów i menedżerów stojących za sukcesem e-sportu.

Bardziej bolesne jest chyba porównanie wirtualnych rozgrywek do „świadectwa pewnej patologii”. Określenie to dość enigmatyczne raczej przysporzyło Bońkowi wrogów, niż zjednało przyjaciół. Już minęły czasy, kiedy siedzenie przed komputerem było domeną socjopatów i miłujących się w kodowaniu „dziwaków”. Dzisiaj profesjonalny gracz to pełnoprawny sportowiec, który na e-sporcie po prostu zarabia. Gdzie tu patologia?

Przed nami IEM Katowice. Może organizatorzy powinni zaprosić  pana Zbigniewa Bońka i pozwolić mu przyjrzeć się tej jakże emocjonującej patologii z bliska. Może pan prezes wyrobi sobie własną opinię i zamiast spoglądać przez pryzmat zazdrości samemu złapie za „joystick” i spróbuje pobiegać na wirtualnej murawie?

marketplace

Komentarze

50
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    cały PZPN to patologia.
  • avatar
    Słownik języka polskiego PWN: sport «ćwiczenia i gry mające na celu rozwijanie sprawności fizycznej i dążenie we współzawodnictwie do uzyskania jak najlepszych wyników» Zatem coś takiego jak e-sport jest przeciwieństwem tej definicji! Czy granie godzinami w lol/cs/overwatch itp. rozwija w jakikolwiek sprawność fizyczną?
    Zaloguj się
    10
  • avatar
    Porównanie e-sportu do patologii z pewnością jest nietaktem, lub wręcz przejawem jakiejś buty lub pychy.

    Z drugiej strony porównywanie złapania za „joystick” i pobiegania na wirtualnej murawie, z faktycznym wysiłkiem fizycznym też nie jest do końca racjonalne. Zwłaszcza, jeżeli skierowane jest do osoby, która ma na swoim koncie konkretne osiągnięcia "rzeczywiste", a nie "wirtualne".

    Myślę że Boniek nie patrzy na zjawisko przez pryzmat zazdrości, tylko przez pryzmat pewnej dezaprobaty wyrażanej w stosunku do osób niezdolnych do wysiłku fizycznego, tylko co najwyżej do takiego udawanego na ekranie.
    Zaloguj się
  • avatar
    Boniek ma 100% racji. Rozumiem że są zdolni młodzi gracze, którzy zarabiają na tym pieniądze i są sławni. Ale ich fani to znerwicowane dzieciaki, które próbują pójść w ich ślady i najchętniej rzuciły by szkołę i całe dnie grały. To doprowadza do chorób psychicznych i patologicznych zachowań. Rodzice nie wiedzą gdzie się zwrócić o pomoc bo problem nadal jest nowym zjawiskiem. youtube.com/watch?v=3XoI5o07S4c
    Zaloguj się
  • avatar
    "Po przeczytaniu wpisu na Twitterze można odnieść delikatne wrażenie, że pan Zbigniew Boniek nie do końca ma pojęcie o temacie w jakim zabiera głos." Czyli jak 95% ludzi na Twitterze i 99,9% wszystkich "komentujących" w Internecie.
    Zaloguj się
  • avatar
    "Dzisiaj profesjonalny gracz to pełnoprawny sportowiec" Buhahaha! Powiedzcie to jakiemukolwiek sportowcowi który przez lata, codziennie przez wiele godzin trenuje fizycznie jakąś dyscyplinę w pocie czoła to was wyśmieje.
    Zaloguj się
  • avatar
    Jako były "socjopata" i "dziwak" oświadczam, że nigdy nie waliłem w joystick ;-)
    Zaloguj się
  • avatar
    Gdzie ta kompromitacja, dobrze napisał. W najmniejszym stopniu nie potępiam tych zabaw zwanych e-sportem, ale z definicją sportu nie ma to nic wspólnego, ktoś powyżej już ją zresztą zacytował.
    A dodam, że dla mnie Pan Boniek to najlepszy prezes jakiego ten związek miał. Robiący coś także dla samej idei a nie tylko dla kasy.
    Zaloguj się
  • avatar
    Joystick? Waliłbym!
  • avatar
    Boniek to burak jakich mało ale akurat w tej kwestii trudno się z nim nie zgodzić.

    e-sport to patologia, a wprowadzenie tego czegoś na olimpiadę - jak rzekomo ma to już niedługo nastąpić - to po prostu jakiś przykry żart...
  • avatar
    wychodzi na to że za sport uznaje się tylko te rywalizacje gdzie zawodnicy używają mięśni poniżej głowy. No No.
  • avatar
    Esport jest świetny, szkoda tylko że csy to żart nie esport.
  • avatar
    Równie dobrze mógłbym panu Bońkowi powiedzieć, że bieganie godzinami za napompowanym kawałkiem skóry aby go kopnąć jest patologią :) Pozdrawiam
    Zaloguj się
  • avatar
    Gracz piłki nożnej - zdrowy, silny, wysportowany, kondycja, dobra rzeźba, płaski brzuch, powodzenie u kobiet.

    Gracz komputerowy - zasiedziały tryb życia, przemęczony kręgosłup, przemęczone oczy, warunki gry które w żadnym stopniu nie sprzyjają dobrej rzeźbie ciała ani ogólnie zdrowiu.

    Gram w gry na PC, lecz trzeba w tym znaleźć złoty środek.
    Im więcej czasu spędzałem przed monitorem tym gorzej czuło się moje ciało. A przecież zawodowi gracze e-sportowi spędzają wiele godzin każdego dnia na treningach. Współczuję.
    Zaloguj się
  • avatar
    Dobrze przynajmniej następnej maciory do dojenia nie będą mieli.
  • avatar
    Nie wiem czym sie tak oburzyliscie w wypowiedzi Bonka. Ma takie zdanie. To zdanie mozecie podzielac lub nie (kazdy moze miec swoje zdanie). Wg mnie jest to oczywiscie rywalizacja, ktora zostala nazwana e-sport, jednak moim zdaniem miesci sie w sporcie tylko jesli mocno naciagniemy definicje:). Nie zmienia to faktu, ze 'profesjonalni' gracze tez poswiecaja duzo czasu cwiczeniu sie w tej rywalizacji.

    Zreszta co za roznica czy uznamy to za sport czy nie? Tak czy inaczej jestem przeciwny dodawaniem tego rodzaju rywalizacji na olimpiade:). A to czy ktos chce w to inwestowac czy nie to juz kwestia gustu.

  • avatar
    lubię gry ale trochę miał rację z tą patologią, siedzeniem przed kompem godzinami i brakiem ruchu. Jest to rywalizacja, ale ze sportem ma tyle wspólnego co papierosy Sporty.
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Czego się dziwić, pokolenie komuchów już tak ma.
  • avatar
    .