• benchmark.pl
  • Foto
  • Leica Q2 czyli superdrogi kompakt pełnoklatkowy jeszcze raz
Foto

Leica Q2 czyli superdrogi kompakt pełnoklatkowy jeszcze raz

opublikowano przez Karol Żebruń w dniu 2019-03-07

Leica cieszy się z poziomu sprzedaży swojego kompaktu oznaczonego literką Q i wprowadza jego drugą generację oznaczoną Q2. Czy na nią również znajdą się chętni, bo będzie jeszcze drożej?

Świat drogich sprzętów ma taką własność, że narzekających na ich wysoką cenę nie brakuje podobnie jak chętnych, by te kilkanaście, a nawet więcej, złotych wydać. Tym razem mówimy o kwocie 21 tysięcy złotych za którą otrzymamy aparat cyfrowy Leica Q2 następcę modelu Leica Q, kompakt z sensorem pełnoklatkowym o rozdzielczości 47,3 Mpix.

Q2 - prawie dwa razy więcej pikseli

Sensor ma prawie dwa razy większą rozdzielczość niż w poprzedniku. Nie zmieniły się za to podstawowe parametry obiektywu Leica Summilux, który ma ogniskową 28 mm i jasność f/1,7. W tym momencie pewnie pojawią się jęki zawodu, że jak to, tylko jedna ogniskowa i na dodatek dość szeroka co utrudnia wykorzystanie aparatu bez dodatkowych akcesoriów w każdej sytuacji. A jednak nawet mając jedną ogniskową można uzyskać ciekawe zdjęcia co potwierdzają przykłady z aparatu.

Leica Q2 przód

Do pewnego stopnia, nie zmieniając oczywiście własności 28 mm obiektywu, możemy przyciąć kadr bezpośrednio z pomocą aparatu. Wystarczy w menu ustawić jedną z opcji 35, 50 lub 75 mm. Fragment sensora jest zapisywany jako JPEG, co ważne bez interpolacji. A jeśli przy okazji zapiszemy plik DNG (RAW w Leice) to zachowamy informacje z całego sensora. To oczywiście funkcja znana z Leiki Q i stosowana nie tylko w tej marce kompaktach z dużymi sensorami.

Leica Q2 obiektyw

Korpus aparatu jak przystało na tak kosztowny produkt, jest uszczelniony przed wpływem niekorzystnych warunków atmosferycznych jak i zanieczyszczeniami. Spełnia on normę IP52. Korpus podobnie jak w poprzedniku wykorzystuje magnezowe elementy, ale jego struktura jest zaprojektowana inaczej.

Wizjer niby ten sam, a jednak dużo lepszy

Wizjer aparatu zachował tę samą rozdzielczość co w poprzedniku, czyli 3,68 miliona punktów. Całkiem niedawno taka rozdzielczość wprawiała nas w zachwyt, dziś wiemy że tak się da nie tylko w cenie Leiki. By nie było jednak tak samo jak wcześniej, Leica zmieniła technologię wizjera. Wcześniej było to LCD z sekwencyjną techniką wyświetlania obrazu, czyli rozdzielczość była rozdzielczością efektywną, a nie natywną. Dla mniej zorientowanych - tę technikę można to porównać do metody przeplotu lecz z wykorzystaniem składowych koloru RGB co powoduje podobny jak w projektorowych obrazach efekt tęczy.

Teraz mamy OLED o natywnej rozdzielczości 3,68 miliona punktów, który nie generuje takich efektów. Przy okazji wzrosło powiększenie wizjera do 0,76x, co w pełni satysfakcjonuje w przypadku korpusu o wymiarach 130 x 80 x 91,9 mm. Ekran podglądu wykonano w technologii LCD, ma 3 cale przekątnej i rozdzielczość 1040 tys. punktów.

Leica Q2 tył
Na tylnej ściance mamy mniej przycisków

Leica podkreśla między wierszami, że zwiększenie rozdzielczości nie wpłynęło negatywnie na wydajność aparatu. Zachowana została między innymi wydajność trybu seryjnego, który wciąż oferuje 10 kl/s. Sensor podobnie jak w poprzedniku pracuje z ISO do 50000 (za to nowa jest opcja ISO 50), zachowana została również rozpiętość czasów otwarcia migawki mechanicznej. Elektroniczna jest jeszcze szybsza i może otwierać się na tak krótko jak 1/40000 sekundy.

Bluetooth LE i wideo 4K na dokładkę

Na koniec należy wspomnieć o dwóch jeszcze zmianach istotnych dla komfortu użytkowania aparatu, być może ważniejszych niż dodatkowa rozdzielczość (ta przyda się przy korzystaniu z cyfrowego telekonwertera, przy 75 mm mamy 7 Mpix do dyspozycji). Mamy nowy moduł bezprzewodowy Bluetooth LE, który uzupełnia Wi-Fi, a w trybie wideo pojawiła się opcja filmowania w rozdzielczości 4K (kinowej jak i UHD) z klatkarzem 30 i 24 kl/s. Wideo FullHD może być rejestrowane z maksymalnie 120 kl/s.

Leica Q2 dłonie
Na zdjęciu widoczne jedno z akcesoriów, opcjonalna podkładka pod kciuk

I co ważne, możemy fotografować i filmować dłużej niż w Leica Q. Są chętni? Na zachętę dodam, że niemal pancerny korpus (jak to w Leice bywa) waży „tylko” 734 gramy z akumulatorem i kartą (SD zgodną z UHS-II).

Zdjęcia przykładowe wykonane Leica Q2



 

Źródło: Leica, foto: Ulrich Grill

marketplace

Komentarze

2
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Redaktor zapomniał opisać system AF tego aparatu !! A sorry jaki AF... haha I te jeszcze dynamiczne fotki narciarzy, które sugerują, ze tym aparatem można robic to samo co takim Sony A9 lub A7 R III z mega zaawansowanym AF ale kosztującym sporo mniej. Na szaczescie dla Leiki, w gorach obleci nawet przeslona f16, przy sensownych czasach więc ma sie te kilka metrów pola ostrości.
  • avatar
    podkladka pod kciuk, jak to u leica'i za 100USD i wiecej.