Nauka

Li-Fi: szybki internet z LED-owych żarówek?

z dnia 2013-10-22
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
20 komentarzy Dyskutuj z nami

Jak chwalą się badacze – wykorzystując jednowatową żarówkę LED, udało się osiągnąć transfer na poziomie 150 Mb/s.

LED żarówki

Wi-Fi jest już niemal wszędzie. Na tle wielu zalet tej bezprzewodowej łączności wciąż widać jedną ogromną wadę – stosunkowo wysokie ceny w przypadku infrastruktury. A gdyby tak zamiast fal radiowych wykorzystać strumień światła wysyłany przez żarówki LED? Rozwojem tej technologii zajęli się chińscy naukowcy, a ich pierwsze testy przebiegły bardzo pomyślnie.

Li-Fi to testowany przez naukowców z Fudan University standard sieci bezprzewodowej mający być alternatywą lub wedle bardziej optymistycznych wizji – następcą Wi-Fi. Łączność odbywa się tutaj nie jak aktualnie przez fale radiowe, ale przez strumień światła. Jak chwalą się badacze – wykorzystując jednowatową żarówkę LED, udało się osiągnąć transfer na poziomie 150 Mb/s.

To niezły wynik. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że profesor Harald Haas, który testował tę technologię już dwa lata temu, osiągnął zaledwie 10 Mb/s. Warto dodać, że zasugerował on wówczas, iż jeśli dobrze rozwinie się standard Li-Fi – możliwe będą prędkości sięgające nawet 1 Gb/s.

Li-Fi schemat

No dobra, ale jak to w ogóle działa? Otóż Li-Fi polega na odbieraniu przez urządzenie sieciowe z fotoreceptorem pulsujących promieni światła wytwarzanych przez żarówkę LED i następnie przemienianie ich na strumienie danych. Największą zaletą ma być zwiększenie bezpieczeństwa – podpięcie się do sieci musiałoby się bowiem wiązać ze znalezieniem się w obrębie strumienia światła. 

Ten artykuł pochodzi ze strony benchmark.pl

Czy ma to więc jakieś wady? Niestety tak i to co najmniej dwie. Po pierwsze – naprawdę bardzo mały zasięg (urządzenie sieciowe rozsyłające dane musi znajdować się w polu padania światła z żarówki). Po drugie – wystarczy, że cokolwiek stanie na drodze strumieniowi światła i już zostaniemy pozbawieni sygnału internetowego. 

Tak więc jak na razie nie powinniśmy spodziewać się sensacji. Przyjemnie jednak oglądać coraz to ciekawsze pomysły na polu sieci.

Źródło: VR-Zone, BBC, Phys

marketplace

Komentarze

20
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Już słyszę histerię dzieci, których rodzice gaszą światło :)
  • avatar
    a ja nadal wolę wi-fi :-) 1 ruter za 60zł pokrywa mi swoim zasięgiem całe 65 metrowe mieszkanie włącznie z łazienką :-) - ciekawe jaki byłby koszt nowej technologii aby uzyskać taki zam zasięg.
    Zaloguj się
  • avatar
    No nigdy się nie nauczą... Gdzie niby dioda ma żarnik, żeby nazywać ją żarówką?!
    Portal technologiczny nie może powielać niepoprawnego potocznego określenia.
    Zaloguj się
  • avatar
    Potencjał jest
  • avatar
    Podczas prezentacji na TED prezenter wypomniał znacznie ciekawsze zastosowanie: przepływ informacji w ruchu drogowym (znaki drogowe "błyskające" do samochodów z danymi o natężeniu ruchu, o ew. wypadkach etc), o transmisji informacji pomiędzy pojazdami (gwałtowne hamowanie wysyła informację tylnymi światłami do pojazdu za i ten zaczyna zwalnianie zanim człowiek zdąży zareagować).

    Sama technologia ma pewne ograniczenia ale skoro już jest, i jest naprawdę tania w produkcji, to jestem za wprowadzeniem jej w życie.
  • avatar
    Bez sensu, to już wolę sobie kablem pociągnąć niż się bawić światełkami, których wiązkę łatwo przerwać...
  • avatar
    Jaki to li-fi ma zasięg?
    Nie mogą podkręcić bluetooth? Bluetooth chyba pobiera mniej prądu niż wi-fi, przez to też chyba ma mały zasięg. Prawdopodobnie jest mniej podatne na rozłączenie z "routerem" od li-fi.
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Przecież, to już było 'wynalezione' 2 lata temu :)
    Zaloguj się
    -5
  • avatar
    Pierwsze wzmianki o tym były już dość dawno temu http://www.benchmark.pl/aktualnosci/Li-Fi_bezprzewodowa_komunikacja_dzieki_diodom_LED-36652.html
  • avatar
    Przecież Irda (podczerwień) do transmisji została wykorzystana w 1993 roku (a może wcześniej). Tutaj tylko przenieśli się w inną długość fal, z 900 nm do 400-700 nm.