Internet

Microsoft Edge jak IE - (prawie) nikt nie chce z niego korzystać

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2017-07-08

Na świecie z przeglądarki Microsoft Edge korzysta czterech użytkowników na stu, w Polsce – trzech. Podzieli los Internet Explorera?

Internet Explorer z czasem stał się tylko przeglądarką WWW do pobierania innej przeglądarki. Jego następca – Edge – był zapowiadany przez Microsoft jako „nowa jakość” i realna alternatywa dla konkurencyjnych programów. Wygląda jednak na to, że i z tej narzuconej użytkownikom przeglądarki nie zamierzają oni korzystać.

Mijają kolejne miesiące, Microsoft (zapowiada, że) poprawia szybkość, zmniejsza zasobożerność, wprowadza kolejne funkcje i stara się zwiększyć możliwości Edge’a. Na nic się to jednak zdaje. Z danych StatCounter wynika, że z przeglądarki Amerykanów korzysta niespełna 4 proc. użytkowników. Właściwie to nawet mniej niż z wspomnianego we wstępie IE. Ten ma prawie 10 proc. udziału w rynku.

Dwie przeglądarki Microsoftu rozdziela Safari od Apple, a mniejszą popularnością od Edge’a „cieszy się” tylko Opera i pomniejsze programy rozwijane przez mniej znane zespoły. Na drugim miejscu rankingu znajduje się zaś Firefox, a absolutnym i niekwestionowanym liderem jest Chrome z wynikiem przekraczającym 63 proc.

przeglądarki popularność czerwiec 2017

W Polsce wyniki przedstawiają się nieco inaczej. Dominacja Chrome’a i jego przewaga nad Firefoksem jest mniejsza (choć wciąż wyraźna), a na trzecim miejscu nie-taką-najgorszą pozycję ma Opera z wynikiem prawie 9 proc. Co do Edge’a jednak… z tego nie korzysta nawet 3 użytkowników na 100. Polacy więc także nie są nim zainteresowani.

przeglądarki popularność czerwiec 2017 Polska

Źródło: StatCounter

marketplace
avatar
Dodaj
  • avatar
    Moje odczucia z Edge są takie, że odrzucił mnie mega okrojony interfejs. Sorry może statystyczny Amerykanin nie potrafi korzystać z prostych opcji aplikacji. Ale ukrywanie wszystkiego przed użytkownikiem nie jest dla mnie.

    Bo na pierwszy rzut oka "Notatnik" wydaje się bardziej zaawansowaną aplikacją.
  • avatar
    Ja na co dzień korzystam z Firefox. Ale jak żony nie ma w domu to odpalam pornosy na IE. Mam ustawione oczyszczanie historii i ciasteczek po zamknięciu IE tak na wszelki wypadek.
    Zaloguj się
  • avatar
    Ja akurat wykorzystuje Edge do przeglądania YouTube. Jakoś MS udało się dopracować technikę oszczędzania energii przy korzystaniu ze wspomagania sprzętowego. Chrome i FireFox są daleko w tyle. W laptopie jest to bardzo widoczna różnica, w szczególności w jego temperaturze.
    Zaloguj się
  • avatar
    A po co mam zmieniać przeglądarkę, której używam od 10 lat? U mnie przyzwyczajenie do FF wygrywa z chęcią przejścia na inną przeglądarkę dla jakichś tam ficzerów obojętnie czy to chrome czy edge.
  • avatar
    + Vivaldi, który z wersji na wersję staje się coraz bardziej używalny.
    Zaloguj się
  • avatar
    Firefox głównie przez przyzwyczajenie i bardzo prosty oraz intuicyjny system wznawiania sesji.

    Rzadziej Chrome jak potrzebuje odpalić stronę bez blokowanych reklam lub do usług Google.

    Kiedyś trzymałem się opery, ale to dawne zapomniane czasy.

    z IE zaczynałem przygodę z netem.

    Safari to na Maku i iPhonie.

    Na androidzie przeważnie Chrome.

    Edge to nawet fajna przeglądarka, ale bardziej jestem przyzwyczajony do liska.

    O innych przeglądarkach nie warto wspominać.
    Zaloguj się
  • avatar
    Dobra przeglądarka, ale brak wtyczek typu ad block ją zabija
    Zaloguj się
  • avatar
    IE 11 to całkiem fajna przeglądarka, ale Edge to jakaś totalna porażka - czegoś równie niefukcjonalnego i nieużytecznego nie widziałem na swoje oczy.
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Safari na moim imacu- rządzi. najszybsza i najmniej zasobożerna
    Zaloguj się
    -8
  • avatar
    Od strony dev/korpo IE/Edge z + sztywno trzyma się standardów, jest dobrze zoptymalizowane, i ma wiele możliwości integracji z ekosystemem w korpo.
    Zaloguj się
  • avatar
    Chrome wszedł jak Firefox akurat miał zadyszkę, a IE stał się już ikoną popkultury (niekoniecznie pozytywną). Teraz różnice pomiędzy jakością przeglądarek są na tyle małe i dla większości użytkowników nieistotne, że nikt nie chce się przesiadać na nowe oprogramowanie, bo lepszy scroll, czy coś tam.
  • avatar
    A ja używam ciągle OPERY. Były momenty, że mnie denerwowała, ale jakoś z przyzwyczajenia nadal z niej korzystam. Teraz jestem zadowolony. Mam pod ręką Chroma i Firefoxa na wszelki wypadek. Ale z nich nie korzystam:)
  • avatar
    "...wprowadza kolejne funkcje i stara się zwiększyć możliwości Edge’a."

    Ale tak podstawowej funkcji jak wyszukiwanie zaznaczonego tekstu z "prawokliku" to nie mogą wprowadzić? Już o zarządzaniu zakładkami nie wspomnę (import/export do pliku, edycja url itd.).
    Technicznie wydaje się być niezła (z punktu widzenia użytkownika, webdev może mieć odmienne zdanie :)), bardzo dobra akceleracja sprzętowa, nie wiem jak z bezpieczeństwem ale chyba też tragedii nie ma, tylko niestety funkcjonalność leży i kwiczy.
    Zaloguj się
  • avatar
    M$ sam sobie jest winny z EDGE, gdyby nie było przypału na starcie, to pewnie słupek by był dużo wyżej !
    OH ah eh co to niby miała być za przeglądarka, na siłę pobawiłem się 30 min, ale BING mnie dobił !
    Ustawienia pod siebie, i każda kolejna aktualizacja, qwa wszystko od nowa !
    Teraz to wygląda dużo lepiej i sprawniej, ale komu chce się bawić dalej, jak już się raz sparzył. Stary IE był bardziej .... yyyy .... "zdatny do użytkowania"
    Młody walczy z Vivaldi, poleca, ale jakoś mi brak sił na coś nowego znowu :P
  • avatar
    FF stał sie ostatnio straszną kobyłą. Na start zżera ponad 300 MB RAM, otwarcie kilku kart to już grubo ponad 1 GB. Włącza sie nieznośnie długo na starszym sprzęcie. Opera za to działa błyskawicznie. Z przeglądarek, z których korzystam jest najszybsza. Edge za to to jakis dramat pod względem funkcjonalności.
  • avatar
    Korzystam z FF, ale zauważyłem że Opera jest coraz lepsza.
  • avatar
    Obecne komputery są dość wydajne by wczytać stronę w ułamku sekundy, o ile strona nie jest przeładowana Javascriptem, większym ograniczeniem bywa raczej prędkość połączenia internetowego, a na to przeglądarka nie ma większego wpływu. Różnica na poziomie 2% w benchmarkach nie jest zauważalna (chyba że ktoś widzi faktyczną różnicę czy strona załaduje się o 1/10 sekundy szybciej czy nie) i w sumie wybór przeglądarki sprowadza się do możliwości konfiguracji jej pod siebie. Skoro IE/Edge tego nie oferuje, to po co ktoś ma tego używać?
    Zaloguj się