Gry komputerowe

Czas odkryć ciemną stronę Marsa w Moons of Madness

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2019-10-23

Lubicie czuć niepokój, lubicie się bać i lubicie dobre opowieści? Wiedzcie, że Moons of Madness jest już do waszej dyspozycji. Tytuł został udostępniony na Steamie.

Premiera gry Moons of Madness jest już za nami

Moons of Madness to kosmiczny horror inspirowany twórczością Lovecrafta. Jego akcja toczy się w marsjańskim centrum badawczym, do którego nieświadomy zagrożenia inżynier imieniem Shane zostaje wysłany z prostym zadaniem, które szybko zmienia się w niełatwą walkę o przetrwanie i próby odkrycia, co jest prawdziwe. Gra wylądowała w katalogu Steama, o czym informuje nas ten zwiastun… 

Zobacz premierowy trailer gry Moons of Madness:

Jeśli chcecie kupić Moons of Madness, to koniecznie zajrzyjcie na Steama. Do 1 listopada trwa tam premierowa oferta specjalna. To szansa, by kupić grę taniej o 20 proc., czyli zapłacić 72 zł bez grosza. 

Lovecraftowskie szaleństwo na Czerwonej Planecie

Czy warto wydać tych kilka dyszek? Oczywiście nie odpowiemy na to pytanie za was. Fakty są jednak takie, że gra zbiera bardzo pozytywne recenzje na Steamie i dobrze jest też oceniana przez zawodowych recenzentów. Niemal jednogłośnie przyznają oni, że jest to jedna z najbardziej przerażających produkcji i jeden z najlepszych horrorów psychologicznych ostatnich lat.

Doceniany jest sposób kreacji świata i prowadzenia opowieści, ale też to, jak wygląda sama rozgrywka. Krótko mówiąc: w grze można spodziewać się właśnie tego, co widać na zwiastunach. Dacie szansę tej produkcji? A może czekacie na premierę na konsolach? Ta – przypomnijmy – odbędzie się 21 stycznia.

Źródło: Funcom, Steam

Warto zobaczyć również:

marketplace

Komentarze

2
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Dostałem klucz do gry za darmo w ARG poprzedzającym grę (Cyrano story). Przejście całości z czytaniem każdej najdrobniejszej notatki zajęło mi 6 godzin. Z tym, że jest niesamowicie przerażająca absolutnie się nie zgodzę (chyba, że mierzymy to w ilości jumpscare'ów, których w moonsach jest z 5). Jest za to niezwykle liniowa i jak na to jak wygląda kiepsko zoptymalizowana. Jeśli chodzi o fabułę to też szału nie ma. Oryginalnie, zanim deweloper popadł w problemy finansowe, historia głównej postaci z Moons of Madness miała być jedną z kilku ale niestety wyszło jak wyszło. Jeśli ktoś rozważa zakup to polecam się wstrzymać do konkretniejszej przeceny.
  • avatar
    niestety bez wersji pudełkowej. cena zachęca, jednak jest to kolejne bezterminowe wypożyczenie, a nie nabycie licencjonowanego egzemplarza. wielka szkoda.