Ciekawostki

CCleaner w rękach Avast Software

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2017-07-20

CCleaner, a właściwie cały rozwijający go zespół Piriform. Na razie program do czyszczenia systemu będzie odrębnym (i odrębnie rozwijanym) produktem.

CCleaner cieszy się ogromną popularnością. Program do czyszczenia systemu zawdzięcza dobrą sławę szybkości i skuteczności działania oraz funkcjonalności, bo usunąć z komputera potrafi właściwie wszystko, czego nie chcemy. Jego autorzy – Piriform – to zatem łakomy kąsek. Nie dziwi więc, że „u siebie” chciała ich mieć firma Avast.

Firma Avast poinformowała, że zespół Piriform trafił pod jej skrzydła. Wraz z nim – CClenaer, który został pobrany już ponad 2 miliardy razy i ma 130 milionów użytkowników na całym świecie. Ekipa, poza CCleanerem ma też w swoim portfolio programy Speccy (do identyfikacji sprzętu), Defraggler (do defragmentacji) i Recuva (do odzyskiwania plików). 

Avast Piriform

Czy to przejęcie oznacza koniec CCleanera? W żadnym wypadku. Firma Avast zapewnia, że stała się właścicielem Piriform, ale jej produkty będą nadal oferowane odrębnie. Oczywiście niewykluczone, że część funkcji CCleanera trafi do podobnych aplikacji Avasta, takich jak Cleanup czy TuneUp. Producent ma też nadzieję na połączenie społeczności fanów obu tych rozwiązań.

„CCleaner i Avast są znane jako innowacyjne i lekkie produkty. Technologia i produkty Piriform są niezwykle mocne i zachowamy ich odrębność względem optymalizacyjnych narzędzi Avast. Ich użytkownicy mogą mieć pewność, że nadal będą otrzymywać należyte wsparcie” – czytamy w notce prasowej.

To drugie tak duże przejęcie dla Avasta w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Pod koniec ubiegłego roku wykupił on pakiet większościowy AVG (i podobnie pozostawił jego aplikacje jako odrębne produkty). Jakie jednak konkretnie plany wiąże Avast z AVG i Piriform okaże się dopiero za jakiś czas.

Źródło: ghacks, Avast

marketplace

Komentarze

9
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Bardzo dobry program. Używam chyba z 10 lat i nigdy mnie nie zawiódł.
    Zaloguj się
  • avatar
    Żebvy mi tylko tego nie spiep... bo to mój ulubiony program. Boje sie zawsze takich przejęć przez gigantów.
  • avatar
    Z lenistwa używam tylko do blokowania zbędnych rzeczy startujących razem z systemem.
    W win7 - pozostałe rzeczy są mi zbędne..
  • avatar
    Kiedyś człowiek z lenistwa chwytał się różnego rodzaju badziestwa tego typu, ale często więcej czasu zajmowało pilnowanie/nadzorowanie programu podczas czyszczenia by ten przez nieuwagę użytkownika nie usunął czegoś ważnego, więcej czasu zajmowało niż to było warte, teraz w dobie w miarę szybkich CPU i GPU, bardziej zaawansowany użytkownik wie kiedy i jak wyczyścić dane śmieci :). Pamiętam słynne comodo, które na XP było jednym z podstawowych programów do ratunku, ale później nauczyłem się że takie ratowane systemy ciągną za sobą bagaż którego niczym nie wyczyścisz, więc albo miej po ręką obraz/ghost'a, albo format i od nowa stawianie :). Nawet najskrzętniej wyczyszczony rejestr i bazy plików nie mogą równać się z szybkością świeżo postawionego systemu. W systemach Linuksowskich tego problemu nie obserwuję, ale windowsy już po około miesiącu - dwóch standardowego użytkowania [8h codziennie] potrafią się na tyle przymulić że w bezpośrednim odbiorze widać spadek wydajności o około 10-15%. [oczywiście są osoby co przez miesiąc nic nie zainstalują i utrzymają relatywne szybki system w czystości, ale są i tacy co już pierwszego dnia naładują tyle śmieci ze system będzie chodził jak przysłowiowy "ruski czołg" niby ciągle do przodu ale ślamazarnie]. Miałem Pacjenta do którego chodziłem 3 razy bo zawsze był oddawany z świeżo zainstalowanym systemem [oryginalnym z płyty właściciela] i po miesiącu zawsze chodził jak ślimak, bo właściciel paranoik instalował MCafe i Avasta obok siebie :|, i jeszcze inne badziewia które realnie powodowały że system który uruchamiał się normalnie około 20-35sekund, uruchamiał się ponad 5minut z przerwami na komunikaty o błędzie [czasem myślę że na używanie komputera powinno się zdawać egzaminy na licencję podobne do tych znanych nam z na prawa-jazdy :)].
  • avatar
    CCleaner usuwa tylko niewielką część śmieci!!! Dlatego resztę ton śmieci które pozostawił trzeba usnąć za pomocą PrivaZer!!!
  • avatar
    kiedyś używałem już nie używam. jak ktoś ma już w miarę dobry sprzęt to nie wiem na co mu program do czyszczenia. jeszcze to więcej szkód niż pożytku narobi lub usunie coś czego nie trzeba.
  • avatar
    Kiedyś użyłem na Win 7 i mi się potem PieC nie uruchomił w ogóle, nie drążyłem dalej tylko wykasowałem po udanym ponownym uruchomieniu sprzętu :P
  • avatar
    I teraz CCleaner będzie zapewne atakował reklamami pop-up przy zasobniku systemowym. Szkoda.