Gadżety

Dlaczego nowa „empetrójka” Sony kosztuje aż... 30 tysięcy złotych?

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2018-08-17

Widzieliśmy już odtwarzacze tego japońskiego producenta za kilka czy nawet kilkanaście tysięcy złotych, ale to coś zupełnie nowego. Co sprawia, że cena Sony DMP-Z1 osiągnęła tak absurdalnie wysoki poziom?

Zacząć wypada od sprostowania. Nazwanie urządzenia Sony DMP-Z1 „empetrójką” jest oczywiście sporym niedopowiedzeniem (ale należy też w tym miejscu zaznaczyć, że oficjalna klasyfikacja jest właśnie taka). W rzeczywistości należałoby raczej napisać, że jest to przenośny odtwarzacz muzyczny kierowany do tych najbardziej wymagających słuchaczy, którzy formatem MP3 raczej się nie zadowolą.

Sony DMP-Z1 to przenośny odtwarzacz muzyczny za 30 000 zł

Jedno mamy wyjaśnione, ale wciąż można się zastanawiać, dlaczego za DMP-Z1 firma Sony życzy sobie aż 7880 dolarów, czyli jakieś 30 tysięcy złotych. Podczas prezentacji na Hong Kong High-End Audio Visual Show wszystko zostało wyjaśnione.

Sony DMP-Z1 wygląd

Przede wszystkim użyto tutaj dużo złota, które ma za zadanie minimalizować zakłócenia. Sporo jest go w środku, ale i na zewnątrz znaleziono dla niego zastosowanie – to nim pokryte jest pokrętło głośności. Wszystko to wcale nie dla wizualnego efektu „wow” – jak zapewnia producent – lecz by „zapewnić absolutną czystość dźwięku na każdym poziomie głośności”.

Sony DMP-Z1 przód

Obudowa (izolująca płytkę wzmacniacza w celu zmniejszenia szumów) została wykonana z aluminium, a we wnętrzu odtwarzacza znajduje się procesor Sony DSEE HX zdolny ponoć do odbudowania wszystkich dźwięków utraconych w wyniku kompresji – zarówno instrumentów, jak i ludzkiego głosu. O klasie urządzenia świadczyć mają także pozostałe komponenty, w tym wzmacniacz Texas Instruments TPA6120A2 oraz dwa 32-bitowe przetworniki DAC Asahi Kasei Microdevices AK4497EQ. 

Dostosowany do potrzeb (i preferencji) każdego słuchacza

Odtwarzacz poradzi sobie z każdym formatem audio. Producent wspomina między innymi o obsłudze DSD (do 11,2 MHz) i konwerterze DSD Remastering Engine. To nie wszystko – dla miłośników „klasycznego brzmienia” wyposażono sprzęt w Vinyl Processor, a dla zwolenników słuchania muzyki „bez kabli” postarano się o moduł Bluetooth 4.2 z aptX HD.

Sony DMP-Z1 ekran

Wbudowany akumulator zapewniać ma 9 godzin słuchania muzyki w wysokiej jakości, a do łączności z komputerem służy port USB-C. Dodajmy też, że pasmo przenoszenia to 20 Hz – 40 kHz i że Sony DMP-Z1 oddaje do dyspozycji użytkowników 256 GB pamięci wewnętrznej (a gdyby było tego za mało, można jeszcze skorzystać z dwóch slotów microSD). Front zdobi zaś 3,1-calowy panel dotykowy o rozdzielczości 800x480 pikseli.

Jacyś chętni?

Źródło: What Hi-Fi?, The Verge, Digital Trends, New Atlas, Sony

marketplace

Komentarze

24
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    w produkcji pewnie 1.000 zł a sprzedają po 30.000 zł
    Zaloguj się
  • avatar
    Jak znakomicie musi jakieś disco polo (128kbps) brzmieć z tego urządzenia wykorzystując promocyjne pchełki z kerfura.
  • avatar
    ' to nim pokryte jest pokrętło głośności. Wszystko to wcale nie dla wizualnego efektu „wow” – jak zapewnia producent – lecz by „zapewnić absolutną czystość dźwięku na każdym poziomie głośności”.'

    No faktycznie, pokrętło głośności wpływa na jakość dźwięku ;)
    Zaloguj się
  • avatar
    Ma ktoś skórkę do Windowsa, żeby suwak głośności był złoty?
  • avatar
    Jaki byście polecili głośnik do tej mp3-jki ? Jakiś JBL do 300 zł ?
    Zaloguj się
  • avatar
    Dla zwykłego śmiertelnika rzecz nieosiągalna.
    Zaloguj się
  • avatar
    Przecież ten wzmacniacz texas instrument to jest prawie ten sam co w Asus Xonar. To nawet prawdziwym wzmacniaczem nie jest.
  • avatar
    Jaka emetrójka, to przecież zaawansowany odtwarzacz audio, jak można na tym słuchać mp3 ;D
    Zaloguj się
  • avatar
    Muszę chyba zmartwić niektóre tutaj osoby, ponieważ produkcja samochodu za 400k nie kosztuje 400k. Zrobienie chlebusia aby mama co poniektórzym zrobiła kanapeczkę nie kosztuje 2zł.
    No niestety, ludzie też zarabiają pieniądze. A tym jest się lepszym, robi się lepsze rzeczy to się tym lepiej zarabia.
    Sony jest jedyną firmą "mainstreamową" która potrafi stworzyć dobry, albo bardzo dobry produkt audio. Dapy sonego (w szczególności WM1A) są jednymi z lepszych w swojej cenie (a do tanich nie należą).
  • avatar
    Zdziwiłby się nie jeden jakby zobaczył co tam jest w środku i skąd bierze się taka cena. Mają rozmach skr... :D
  • avatar
    Niecałe 10 tysięcy euro dla osób mających dobrze prosperujące firmy co to jest taka suma.W Polsce też ludzie mają kasę.Żeby nie być tym zwykłym śmiertelnikiem trzeba ryzykować i otwierać własne biznesy a nie iść pracować do kogoś bo kokosów z tego nie będzie i MP3 za 30 koła tym bardziej.
  • avatar
    To bądź kimś więcej niż zwykłym śmiertelnikiem biadoleniem nikt się nie dorobił.
  • avatar
    Ej no wy się nie znacie w końcu regulacją głośności reguluje się jakość dzwięku:D nie wiecie tego?
  • avatar
    Zostaje pytanie tylko po co.
    Relacja cena/jakość to totalna klęska, jak ktoś chce przenośny odtwarzacz muzyki dobrej jakości, to zamiast tej zabawki od Sony, kupi iFi Audio xDSD za 2k zł, jako źródła użyje telefonu podpiętego do niego po USB albo po bluetooth i co mu więcej ten odtwarzacz od Sony oferuje?
    Minimalnie lepszą jakość dźwięku, której i tak się nie wykorzysta, bo jest to z natury urządzenie przenośne.
  • avatar
    Jeżeli tylko rzeczywiście dobrze brzmi to czemu nie, jakość wykonania i komponenty wyglądają na adekwatną do ceny.