Na topie

Tesla Model 3: samochód-przełom - wszystko, co warto wiedzieć

Autor:

Szef strefy Ciekawostki

więcej artykułów ze strefy:
Ciekawostki

Pierwsze egzemplarze samochodu Tesla Model 3, czyli „elektryka dla mas” trafiły wczoraj do kierowców. Czy tak otwiera się nowy rozdział w motoryzacji?

  • Tesla Model 3: samochód-przełom - wszystko, co warto wiedzieć
A A

Model 3 marki Tesla ma być przełomem – jego wczorajsza premiera ma dać początek zmianom, które sprawią, że samochody elektryczne zaczną dynamicznie pojawiać się w coraz większej liczbie garażów i coraz częściej będziemy mijać je na drogach. Czy tak rzeczywiście się stanie, pokaże czas, na razie zaś podsumujmy wszystko, co warto (a może i należy) wiedzieć na temat tej czterokołowej maszyny.

Tesla Model 3 – możliwości samochodu

Najnowszy „elektryk” firmy, na której czele stoi Elon Musk, ma spopularyzować samochody z silnikami tego typu, ponieważ ma niezłe osiągi, elegancki wygląd i (stosunkowo) niewysoką cenę. Wygląd to kwestia gustu, cena (w porównaniu do rodzącej się z trudem konkurencji) jest – nazwijmy to – niewygórowana, co zaś się tyczy osiągów…

Tesla Model 3 auto

Mający 470 cm długości, 193 cm szerokości i 144 cm wysokości samochód Tesla Model 3 w wersji podstawowej (od 35 tysięcy dolarów) może pochwalić się następującymi parametrami:

  • prędkość maksymalna – 210 km/h, 
  • przyspieszenie 0-100 km/h – 5,6 sekundy.

W wersji rozszerzonej (za dodatkowe 9 tysięcy) natomiast:

  • prędkość maksymalna – 225 km/h, 
  • przyspieszenie 0-100 km/h – 5,1 sekundy.

To naprawdę niezłe wyniki jak na ekonomiczny samochód miejski, a tak Tesla zdaje się przedstawiać swoje nowe „dziecko”. Cel Muska był bowiem taki, by dostarczyć „najlepszy samochód w jego kategorii cenowej”. Dobrze, ale „elektryk” jest tak dobry, jak jego zasięg – jak wygląda on w przypadku Modelu 3? Trzeba przyznać, że też całkiem nieźle. 

Tesla Model 3 bok

Wersja podstawowa oferuje:

  • zasięg ok. 355 km, 
  • możliwość przejechania ok. 210 km po 30-minutowym ładowaniu z Supercharger, 
  • możliwość przejechania ok. 50 km po 1-godzinnym ładowaniu w domu (240 V, 32 A).

Wersja rozszerzona zaś:

  • zasięg ok. 500 km, 
  • możliwość przejechania ok. 275 km po 30-minutowym ładowaniu z Supercharger, 
  • możliwość przejechania ok. 60 km po 1-godzinnym ładowaniu w domu (240 V, 40 A).

To również prezentuje się nie najgorzej. Oczywiście tak długo, jak mówimy o Stanach Zjednoczonych, gdzie sieć Superchargerów jest świetnie rozbudowana. W Polsce taki zasięg (przynajmniej obecnie) mógłby być odrobinę za mały. Zarząd firmy Tesla zapowiada jednak, że sytuacja ulegnie zmianie (trzymamy za słowo, panie Musk).

We wnętrzu Tesli…

...nie ma prawie nic. Taki minimalizm ma być znakiem rozpoznawczym Modelu 3 (a przy okazji sposobem na oszczędności). Zamiast zegarów, przycisków i pokręteł mamy jeden 15-calowy tablet, który pozwala wszystkim sterować (klimatyzacją, ustawieniami, muzyką…), a dodatkowo tutaj wyświetlają się „liczniki” i wskazówki dojazdu z nawigacji GPS.

Tesla Model 3 tablet

W standardowym wyposażeniu samochodu Tesla Model 3 znajdują się:

  • pokładowa nawigacja, 
  • łączność Wi-Fi i LTE, 
  • bezkluczykowa obsługa (przez aplikację mobilną), 
  • kontrola głosowa, 
  • kamera cofania, 
  • (częściowo) składana tylna kanapa, 
  • fotochromatyczne lusterko, 
  • dwustrefowa klimatyzacja, 
  • dwa porty USB.

Za 5 tysięcy dolarów można dokupić Premium Upgrade Package i zyskać w ten sposób:

  • podgrzewane fotele, 
  • drewniane wykończenie, 
  • dodatkowe dwa porty USB, 
  • elektryczne sterowanie ustawieniami, 
  • subwoofer i zaawansowany system audio, 
  • szklany dach, 
  • stację dokowania smartfona, 
  • LED-owe światła przeciwmgłowe.

Tesla Model 3 tył

Samochód ma również szereg czujników, które umożliwiają uruchomienie Autopilota (za 5 tysięcy dolarów) z tempomatem, utrzymywaniem pasa ruchu, automatyczną zmianą pasa ruchu i autonomicznym parkowaniem. Dokładając jeszcze 3 tysiące dolarów można otrzymać bardziej samokierujące się auto (co jest możliwe dzięki 8 kamerom, radarowi i 12 sensorom). 

Dodając wszystko cena rośnie z 35 do prawie 60 tysięcy dolarów, ale 1) nikt nie każe kupować wersji „Premium” i 2) to wciąż cena, która (choć już niemała) to wciąż nie jest specjalnie wygórowana. Zresztą najlepiej świadczy o tym ogromne zainteresowanie, sprawiające, że na swój egzemplarz trzeba czekać wiele, wiele miesięcy.

Tesla Model 3 wnętrze

Tesla Model 3 to samochód, który otwiera nowy rozdział?

Wczoraj pierwsze egzemplarze trafiły do swoich nabywców. Tym samym Elon Musk spełnił swoją obietnicę sprzed 14 lat, kiedy zapowiedział, że stworzy samochód elektryczny, na który pozwolić sobie będzie mógł (i będzie chciał) nie tylko bogacz. Tym samochodem otwarty ma zostać nowy rozdział, a za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat zaowocować tym, że (autonomiczne, najpewniej) „elektryki” będą stanowiły większość.

To, że nazwisko Elona Muska zapisze się na kartach historii jest właściwie pewne, ale czy uważacie, że między innymi właśnie ze względu na Tesla Model 3? Wierzycie w taki scenariusz, że ten samochód raz na zawsze odmieni sektor motoryzacyjny czy może uważacie, że to wszystko jest przesadzone?

Źródło: TechCrunch, The Verge, Tesla

Odsłon: 5155 Skomentuj newsa
Komentarze

40

Udostępnij
  1. SadSam
    Oceń komentarz:

    -5    

    Opublikowano: 2017-07-29 10:51

    W podobnej cenie o podobnych osiagach jest do nabycia Porsche Cayman, zdecydowanie mniej praktyczny ale jednak Porsche :)

    Skomentuj

    1. Hans Olo
      Oceń komentarz:

      10    

      Opublikowano: 2017-07-29 13:18

      Prawdziwy koszt wychodzi na serwisie.

      Skomentuj

      1. fosfor_man
        Oceń komentarz:

        6    

        Opublikowano: 2017-07-29 23:07

        Haha... Ktory w przypadku tesli jest bliski zeru

        Skomentuj

        1. projectdarkstar
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2017-07-31 12:39

          Większość samochodów tej marki jest zbyt nowa i zbyt rzadka żeby na dzień dzisiejszy wyciągnąć jakieś sensowne wnioski o długodystansowej żywotności.
          Wydaje się, że koszty będą niskie (ale nie zerowe) ale zobaczymy jaka będzie realistyczna żywotność baterii w tych samochodach.

          Prawdziwym testem jakości Tesli będzie właśnie produkcja masowa gdzie trzeba będzie uważać na koszta (czytaj: ciąć koszta) bo przy Modelu S i nowym SUVie tego robić nie trzeba było, stąd ich ceny są takie że nie można ich nazwać modelami dla mas.

          Skomentuj

    2. wojciechu15
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2017-07-30 12:07

      Cayman za 150k zł? Poproszę cztery.
      Za te pieniądze z samochodów o tym przyspieszeniu masz co najwyżej Golfa GTI czy Civic'a Type R. Nie brzmi już tak różowo prawda?

      Do tego należy wziąć pod uwagę, że w czasie eksploatacji na dystansie 100 tys km spalisz paliwa za około 40k zł, oraz zmienisz olej 7 razy co daje kolejne 2 tysiące, do tego rzeczy jak dwumas, olej w DSG (900zł co 50-60tys km) i okazuje się, że koszty eksploatacyjne wynoszą tyle co koszt opcjonalnego wyposażenia tesli.

      Tesla ma też oczywiście swoje wady przez które mimo wszystko wolałbym kupić ww mocne benzyny mimo, że ekonomicznie przestają się opłacać.

      Mało kto pomyślał o tym, że skoro ładowanie "w domu" wymaga prądu 40A to prawie nikt z nas tego nie zapewni - bo po prostu nie macie nawet takiego zabezpieczenia. Kiedy budowaliśmy zakład przemysłowy na przedmieściach energetyka powiedziała wprost - chcecie więcej niż 40A - postawcie własny transformator. To jak myślicie - kto ma tyle w domu jednorodzinnym?

      Skomentuj

      1. ElFi_
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2017-07-31 01:24

        Coś kolego Ci się pomyliło z tym zakładem przemysłowym:P Ja mam w domu jednorodzinnym "na przedmieściu" tzw. siłę czyli 3 fazy - zabezpieczenie 3x 25A przy liczniku i 3x 32A w zaplombowanej skrzynce. Po liczbie drutów na słupach wnioskuję, że ma tak co drugi dom. Ojciec mieszka na wsi, tam każdy ma siłę....

        Skomentuj

        1. wojciechu15
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-07-31 15:05

          W którym miejscu niby mi się pomyliło? Przecież tylko potwierdzasz to co napisałem - sam stwierdzasz, że masz zabezpieczenie 25A na każdej fazie po, i 32A przed licznikiem - czy to więcej niż 40? To, że masz "siłę" czyli prąd w 3 fazach to znaczy tylko tyle, że masz to co wszyscy. Skoro Tesla ma "możliwość przejechania ok. 60 km po 1-godzinnym ładowaniu w domu (240 V, 40 A)" to znaczy, ze musisz mieć 40A zabezpieczenia na jednej fazie (240V) by to osiągnąć a jak widzisz masz na tę chwilę 32.

          Zapewniam cię, że historia z energetyką jest autentyczna. Oczywiście nie twierdze, ze w całej Polsce stan infrastruktury sprawia, że nie chcą przyznawać więcej niż 40A tak jak u mnie, ale sami wiemy jaka ta infrastruktura jest więc wcale bym nie był zaskoczony.

          Skomentuj

      2. projectdarkstar
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-08-02 08:13

        Dwumas przy 100k km? Jak ty człowieku jeździsz?
        Liczysz koszta obsługi DSG. Dlaczego? VAGi są popularne w PL ale bez przesady. Nie każdy samochód ma skrzynię którą trzeba płukać co 50k km.

        Sensownie eksploatowana benzyna z maunalem na łańcuchu nie będzie miała tych twoich kosztów serwisowych w pierwszych 100k km.

        Do tego trzeba liczyć kolejną rzecz - ładowanie. Dzisiaj samochodów elektrycznych jest tyle co kot napłakał więc rząd i firmy stać, by ładować je za darmo (lub za śmieszne pieniądze) w ramach ich promowania. Jeżeli byłoby ich tyle co "normalnych" samochodów to myślisz że rząd by radośnie się na takie rzeczy zgodził i nie dowalił makabrycznych podatków? Myślisz że budżety państw się ot tak pogodzą z brakiem pieniędzy za podatki z paliw?
        Ekonomiczność Tesli i innych elektryków zostanie poddana próbie gdy przestaną być promowanym ekodziwactwem które jest rzadkością na drogach a staną się standardem.

        Zresztą co do ładowania, to dla mnie to kompletna pomyłka. Ładowanie po kilka, kilkanaście godzin? Wolne żarty.
        Elektryki bez wymiennych aku lub co najmniej kilkukrotnie pojemniejszych od dzisiaj dostępnych to zabawka. Pojemne elektryki mają po 500km zasięgu. Te słabsze 200-350km. I co ja mam z tym zrobić? Jechać trasę UK-PL kilka dni i liczyć że gdzieś po drodze znajdę punkty ładowania?
        Ok te 500 km wystarczy większości kierowców ale taki zasięg mają tylko niektóre elektryki.

        Elektryki mają potencjał by umożliwić jeżdżenie prawie za darmo (po inwestycjach w infrastrukturę) przy układzie fotovoltajka ładująca samochód ale... biorąc pod uwagę wydajność ogniw PV i czas ładowania to jest to raczej dla tych którzy dojeżdżają na który dojeżdżają na krótki dystans.

        Nie wiem, może do tego 2040 kiedy UK i Francja chcą wprowadzić zakaz sprzedaży diesli i benzyn aku będą super pojemne albo będziemy mieli ogniwa paliwowe. Zobaczymy.

        Skomentuj

    3. projectdarkstar
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2017-07-31 12:34

      Boxter (czyli oczko niżej niż Cayman) zaczyna sie w USA of 55k.

      Rozumiem porównujesz nowy samochód z używanym? Gratulacje. Sensu w tym brak ale co tam.

      Skomentuj

      1. wojciechu15
        Oceń komentarz:

        -1    

        Opublikowano: 2017-07-31 14:54

        Nie chce być złośliwy ale skoro zaczyna się od 55k to twoim zdaniem 55 to tyle samo co 35? ;)

        BTW w którym miejscu porównuję samochód nowy z używanym? Opisałem tylko koszty eksploatacji benzyniaka o tej mocy na dystansie pierwszych 100k km których Tesla jest w większości pozbawiona.

        Skomentuj

        1. projectdarkstar
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-08-02 07:53

          A zauważyłeś że post nie był do ciebie tylko do @SadSam?

          Skomentuj

  2. SadSam
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2017-07-29 10:51

    Duble Dragon

    Skomentuj Historia edycji

  3. Barwa
    Oceń komentarz:

    4    

    Opublikowano: 2017-07-29 11:08

    "Wierzycie w taki scenariusz, że ten samochód raz na zawsze odmieni sektor motoryzacyjny czy może uważacie, że to wszystko jest przesadzone?"

    I tak i nie, na pewno dzięki Elonowi i ogólnoświatowym ruchom zwianych z ochrona naszej planety coraz więcej firm motoryzacyjnych zainteresowało się pełnymi napędami elektrycznymi a nie tylko hybrydami. Ale czy dzięki Elonowi każdy będzie jeździł Teslą? Oczywiście, że nie... to tak samo jak nie każdy jeździ Fordem a wiadomo co dla motoryzacji zrobił Henry Ford :)

    Skomentuj

    1. randallandhopkirk
      Oceń komentarz:

      -20    

      Opublikowano: 2017-07-29 11:53

      Pokaż komentarz zakopany przez użytkowników

      Podoba mi się takie myślenie ludzi, którzy kompletnie nie zastanawiają się nad tym skąd się biorą elektryczne samochody oraz skąd bierze się prąd do ich zasilenia ..................... mamy rok 2017, a ciemnota gminu na poziomie porównywalnym do tej w średniowieczu ............

      Skomentuj

      1. mesjan
        Oceń komentarz:

        15    

        Opublikowano: 2017-07-29 14:02

        Wszyscy dobrze wiedzą skąd się bierze prąd czyli głównie z węgla ropy gazu no i jeszcze atom ale to nie w Polsce. Ale łatwiej jest kontrolować spaliny ~25 elektrowni (dbanie o odpowiednie spalanie jak i filtry) niż ~30mln aut spalinowych. Auta wychodząc z fabryk może i mają kontrolę spalin ale po kilki kilkunastu latach nikt ich nie bada, w miejscu filtra cząsteczek stałych w wydechu często znajduje się zwykła rura. Drugim argumentem na korzyść aut elektrycznych jest mniejszy smog w dużych miastach.

        Skomentuj Historia edycji

        1. randallandhopkirk
          Oceń komentarz:

          -7    

          Opublikowano: 2017-07-29 16:20

          Ale to nadal nie jest rozwiązaniem problemu, który tym bardziej na dzisiejszy stan nauki jest do rozwiązania. A tak będziemy się bawić w jakieś autka elektryczne, które są konstrukcjami rodem z początków 20 wieku. Za 10 lat ktoś podniesie larum, jakie to auta elektryczne są nie ekologiczne i nie ekonomiczne. Trzeba też wziąć pod uwagę że auta elektryczne są dużo prostszymi konstrukcjami niż auta spalinowe, a jednak ich ceny są z kosmosu - to chyba wyjaśnia o co tu chodzi tak naprawdę, jak dołączymy do tego co znajduje się w akumulatorach i kto na tym trzyma swoją łapę.

          Skomentuj

          1. gormar
            Oceń komentarz:

            2    

            Opublikowano: 2017-07-29 20:19

            Auta elektryczne właśnie przez koszt akumulatorów są tak drogie. Poza tym przy stosunkowo małej produkcji znaczący udział w cenie pojedynczego egzemplarza mają koszty projektowania.

            Na akumulatorach trzyma łapę ten co je wynalazł lub komu sprzedał patent. Ale pomimo wydawało by się powolnego rozwoju tej dziedziny są zapowiedzi nowych typów akumulatorów.

            Samochody elektryczne mają tę zaletę, że energię elektryczną można wytwarzać na wiele sposobów. Czego nie można powiedzieć o ropie naftowej, której w dodatku zasoby są skończone.

            Skomentuj

          2. randallandhopkirk
            Oceń komentarz:

            -5    

            Opublikowano: 2017-07-29 22:33

            Ale nie rozumiem nadal - mamy 2017 rok a bawimy się w akumulatorki i benzynkę :-D :-D
            To kolejny powód dla którego ludzkość zasługuje tylko na wodorówkę i nic więcej :-D
            Stanisław Lem jednak miał rację .......................

            Skomentuj Historia edycji

          3. fosfor_man
            Oceń komentarz:

            3    

            Opublikowano: 2017-07-29 23:09

            Nie wiesz co piszesz

            Skomentuj

          4. Vendeur
            Oceń komentarz:

            2    

            Opublikowano: 2017-07-31 13:38

            @randallandhopkirk - jesteś po prostu jeszcze za głupi, aby pewne rzeczy zrozumieć. Może za 10-15 lat, gdy dojrzejesz, uda Ci się ta sztuka.

            Skomentuj

    2. MokryN
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2017-07-30 03:00

      Samochody elektryczne pobierają energie z tego samego źródła co spalinowe... ze SŁOŃCA.

      Skomentuj

  4. Adriian
    Oceń komentarz:

    -8    

    Opublikowano: 2017-07-29 11:15

    Te dodatkowe dwa USB w pakiecie premium mnie przekonały. Największą bolączką samochodów elektrycznych jest zasięg i czas ładowania (tankowanie samochodu na tradycyjne paliwo zajmuje 1-2 minuty). Nie ma to jak wrzucić milion dupereli na prąd podgrzewane fotele, gniazdka usb do ładowania telefonu, jak największy tablet zamiast prostego licznika, klimatyzacja. To wygląda jak smartfony - wyścig w ilości funkcji czasami przysłania podstawową funkcję jaką jest dzwonienie.

    Skomentuj

    1. owatanka
      Oceń komentarz:

      3    

      Opublikowano: 2017-07-29 15:39

      Mozliwosc rozmowy telefonicznej nie jest podstawowa funkcja smartfona , smartfon to urzadzenie multimedialne i predzej bym powiedzial ze jego podstawowa funkcja jest dostep do internetu.
      Kazdy ma inne priorytety.

      Skomentuj

      1. baca130
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-07-30 23:06

        Podstawową funkcją smartfona jest wszechstronność.

        Skomentuj

  5. thoorin
    Oceń komentarz:

    4    

    Opublikowano: 2017-07-29 11:23

    Gdyby tylko liczba stacji ładowania była wystarczająca to takim samochodem można już komfortowo jeździć na codzień. Tesla powinna skupić się na rynkach europejskich bo w USA ma duża konkurencję w postaci bardzo taniej benzyny. Gdyby mocno zwiększyli liczbę ładowarek w Europie to mogliby napsuć trochę krwi wiodącym markom.

    Skomentuj

    1. roman106
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-07-29 11:34

      Będzie więcej samochodów elektrycznych, będzie więcej stacji ładowania. Dziwi mnie to, że ludzie nie potrafią tego zrozumieć Będzie popyt, będzie podaż.

      Zainwestuj w stację ładowania i czekaj na klienta, który pojawi się raz na tydzień w jakiejś niewielkiej miejscowości. Teraz już zrozumiałeś czemu w PL nie ma dużo stacji?

      Skomentuj

      1. Fenio
        Oceń komentarz:

        2    

        Opublikowano: 2017-07-29 23:28

        Odwrotnie. Będzie dużo stacji ładowania to ludzie zaczną interesować się samochodami elektrycznymi. Nikt rozsądny nie kupi tak drogiego auta które ma kłopot z ładowaniem bo brakuje punktów superchargerów. Wpierw infrastruktura, potem sprzedaż. Niestety Tesla olała Polskę i na tle zachodnich krajów wyglądamy jak trzeci świat który dopiero odkrył turbodiesla dla każdego.

        Skomentuj

  6. roman106
    Oceń komentarz:

    6    

    Opublikowano: 2017-07-29 11:27

    Niesamowite, jak Elon wyprzedza tradycyjne koncerny samochodowe. Producenci samochodów robią wszystko, żeby jak najdłużej produkować tradycyjne silniki spalinowe, które mają ponad 2000 ruchomych części. Silnik elektryczny w samochodzie ma ledwo kilkanaście ruchomych części.

    Większość ludzi nie potrzebuje dużego zasięgu, na dojazd do pracy w mieście i na zakupy. Kiedy elektryki będą w cenach tradycyjnych samochodów, te drugie odnotują gwałtowny spadek sprzedaży. Dlatego tradycyjni producenci jak najdłużej starają się oddalić tą chwilę.

    Skomentuj

    1. sebos80
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2017-07-29 11:43

      Oczywiście że tak jest, każda marka samochodowa wydaje niebotyczne kwoty na rozwój spalinowych silników, każda ma od cholery patentów, na których też zarabia albo szczyci się że tylko w ich aucie jest taki czy inny system. est jeszcze od groma różnych rzeczy które uniemożliwiają szybką zmianę napędu spalinowego na elektryczny, ale prędzej czy później to się stanie.
      Musk stworzył firmę od zera skupioną na elektrycznym napędzie, nic nie stracił można powiedzieć. Duże koncerny nie mogą od tek zmienić swojej technologi, ale powoli do tego dążą, już chyba każdy robi hybrydy, ostatnio toyota wprowadziła całą game (świetny ch-r), volvo od 2019 nie będzie miało w ofercie spalinowych silników, tylko hybrydy i elektryki.

      Skomentuj Historia edycji

  7. Satanski
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2017-07-29 12:15

    No niestety, do samochodu musiałbym dokupić szofera, bo na deskę nie mogę patrzeć. Kojarzy mi się z kabiną w starych tramwajach hehe.

    Skomentuj

  8. raffal81
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2017-07-29 15:06

    Zamówiony ;]

    Skomentuj

    1. Renji
      Oceń komentarz:

      3    

      Opublikowano: 2017-07-29 15:37

      Gratulujemy odbioru w 2020. Ciekawe czy wtedy nie będzie lepszej oferty.

      Skomentuj

      1. raffal81
        Oceń komentarz:

        2    

        Opublikowano: 2017-07-29 18:44

        Ale wtedy pogratuluje odbioru w 2022 :D

        Skomentuj

  9. force
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2017-07-29 16:18

    W Polsce jest już troche innych ładowarek pod które tez można podłączać Tesle Chademo czy inne ładują np 22kW. Nie jest to supercharger ale tragedii nie ma. Niech jeszcze dolar spadnie i to sobie wezmę w leasing ;)

    Skomentuj

  10. Gatts-25
    Oceń komentarz:

    -2    

    Opublikowano: 2017-07-29 16:38

    Ten model TESLI odmieni także w Polsce podejście do elektryków bo cena będzie spadać ostro gdyż polska waluta jest nie dowartościowana.Docelowo DOLAR powinien być wart PÓŁTORA ZŁOTEGO.
    Bardzo fajnie się rysuje przyszłość dla tego rodzaju samochodów a jak TOYOTA wyjedzie jeszcze za te kilka lat z nowym rodzajem akumulatorów na stały elektrolit to zasięg będzie mógł już wynieść 1000km.
    Po tym zabiegu zobaczycie ,że ta japońska firma szybko zrezygnuje z paliwa na benzynę i diesla.

    PS: Problem jaki się tutaj rodzi to ile ludzi straci pracę jak nie będzie potrzeba tyle części do samochodów elektrycznych.
    Tak czy inaczej w przyszłości Państwa będą musiały płacić za nic nie robienie kasę dla człowieka bo jest Nas za dużo na ziemi.
    Teraz pomyśleć ,że te akumulatory wytrzymują 30tys.-50tys. cykli ładowania.

    Skomentuj Historia edycji

  11. Marek2704
    Oceń komentarz:

    4    

    Opublikowano: 2017-07-29 16:52

    OK. Osiągi na papierze osiągami, ale jak z tymi osiągami będzie, powiedzmy, 22 stycznia przyszłego roku, gdy w temperaturze -23 stopni Celsjusza wsiądę do swojej Tesli 3? Ile to ustrojstwo wytrzyma wożąc i grzejąc?

    Skomentuj

    1. roman106
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-07-29 21:09

      W Norwegii sprzedaż tesli jest największa w Europie. A mrozy są tam większe niż w Polsce. Zasięg na mrozie spada o ok. 20%.

      Skomentuj

      1. tomto
        Oceń komentarz:

        -1    

        Opublikowano: 2017-07-29 22:23

        "Zasięg na mrozie spada o ok. 20%"
        Przypuszczam że wątpię ...
        Chyba piszesz o zasięgu bez ogrzewania - przecież tylko ok. 30% energii ON jest przekształcane w energię mechaniczną, a reszta - w ciepło.
        Z akumulatorami jest zupełnie inaczej ...
        Tesla ma układ chłodzenia, ale przy -20°C nie jest już on na tyle wydajny żeby ogrzać wnętrze pojazdu.
        Nie wiem czy tesla ma ma klimę z pompą ciepła - to byłoby chyba najsensowniejsze rozwiązanie, ale i tak sprawność pompy ciepła spada znacznie poniżej 0°C.

        Skomentuj

        1. roman106
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2017-07-29 23:35

          Tu masz o zasięgu na mrozie:
          https://teslablog.pl/jak-tesla-radzi-sobie-zima

          W lecie akumulatory trzeba chłodzić, bo się nagrzewają. W zimie energię cieplną z akumulatorów pewnie można użyć do ogrzewania wnętrza. Z artykułu wynika, że w tesli rozwiązano to bardzo dobrze.

          Skomentuj Historia edycji

  12. wojtek_pl
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2017-07-31 08:55

    Wszystko fajnie ale ten telewizor w środku do sterowania wszystkim to kompletna porażka.

    Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!