Internet

Tomasz Czajka - Internet się z niego śmiał, dziś pracuje w Google

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2014-02-09

Przedstawiamy historię człowieka, który nie przejmował się „karierą” w serwisach typu Kwejk i dziś jest jednym z najbardziej cenionych informatyków.

Internet śmiech

Internet pełny jest nienawiści – nie można oczywiście powiedzieć, że jest całkowicie zły, lecz nie da się również zaprzeczyć, że nagromadzenie jadu w komentarzach pod artykułami na wielu stronach przekracza wszelkie normy. Sytuacja wygląda tak przede wszystkim dlatego, że w sieci jesteśmy anonimowi – nie podpisując się imieniem i nazwiskiem wielu traci zahamowania i poczucie jakiejkolwiek moralności – jesteśmy bezkarni, jesteśmy „wolni”. Z tego samego powodu też ludzie często nie mają litości, czego wynikiem jest naśmiewanie się z ludzi, których zdjęcia trafiły do Internetu. Zdajemy się jednak zapominać, że to są prawdziwe osoby. 

To potrafi zrujnować życie – jak w słynnym przypadku sprzed kilku lat, kiedy to najsłynniejszy w Polsce policjant z memów czuł się tak nękany, że musiał skorzystać z pomocy psychologa. Nastała bardzo pesymistyczna atmosfera, ale… na szczęście jednak nie zawsze tak to się kończy. Dzisiaj postanowiliśmy Wam przedstawić historię człowieka, który nie przejmował się „karierą” w kwejkopodobnych serwisach i dziś jest jednym z najbardziej cenionych informatyków z Polski.

Pamiętacie „sweterkową czwórkę”? – Tak, mówimy tu o czterech mężczyznach, mających podkreślać stereotyp informatyka, siedzących przy stole, którzy jeszcze kilka lat temu „cieszyli się” ogromną popularnością w Internecie. Jeśli nie wiecie o co chodzi, to może poniższe zdjęcie rozjaśni sytuację:

Sweterkowa Czwórka

Bohaterzy zdjęcia byli niejednokrotnie wyśmiewani, tak naprawdę jednak wielu z nas nigdy nie osiągnie tak wiele jak oni. Tomasz Czajka – jedyny bez okularów – od małego miał dryg do komputerów. W kolejnych szkołach brał udział w olimpiadach informatycznych – i niejednokrotnie wychodził z nich zwycięsko. 

Prawdziwe sukcesy Tomasza Czajki rozpoczęły się jeszcze zanim zdjęcie wylądowało w sieci, konkretnie w 2003 roku, kiedy to zwyciężył w międzynarodowym konkursie programistycznym TopCoder Open i otrzymał nagrodę w wysokości 50 tysięcy dolarów. Rok później zdeklasował rywali w kierowanym do studentów TopCoder Collegiate, w którym udział brali reprezentanci 16 państw. Został wówczas okrzyknięty najlepszym studentem-informatykiem na świecie.

Tomasz Czajka kontynuował naukę – już poza Polską – i kontynuował starty w różnego rodzaju konkursach programistycznych – organizowanych przez TopCoder, ACM czy Google. Jak sam wspomina, zmagania te pozwoliły mu na zdobycie renomy na całym świecie i doświadczenia, które mógł później wykorzystać w zawodzie.

Tomasz Czajka
Tomasz Czajka dziś.

Świetne wyniki, stały rozwój i widoczne zaangażowanie zaowocowały tym, że Polakiem zainteresował się gigant branży – Google. W 2007 roku Czajka rozpoczął pracę w kalifornijskim biurze firmy, gdzie pracuje po dziś dzień na stanowisku inżyniera oprogramowania. Jednym projektów, przy których brał udział Est Google Commerce Search – wyszukiwarka dla sklepów internetowych.

Praca dla Google to coś, o czym marzy wielu. Wiąże się z ogromnym szacunkiem, jak i niemałym wynagrodzeniem. Według raportów, aktualnie średnia wysokość rocznej pensji na stanowisku inżyniera oprogramowania w Google wynosi aż 127 tysięcy dolarów. 

Wielu naśmiewało się ze „sweterkowej czwórki” i wielu nimi gardziło. Chłopaki mogli się załamać, ale zamiast tego postanowili się nie przejmować, robić swoje i konsekwentnie dążyć do celu. Tomasz Czajka jest dziś uznawany za jednego z najlepszych informatyków na świecie – i niech jego przykład pokaże, jak wiele można zdziałać dzięki zawziętości i nie patrzeniu na to, co mówią inni. Ci, którzy są głośni i wszystkim chcą udowodnić, że są najlepsi, tak naprawdę przeważnie tylko leczą swoje kompleksy. Najważniejsze, by nie przerodziły się one w nasze.

Źródło: internet, LinkedIn, Facebook/Potyczki Algorytmiczne, kmmsam, inf. własna

marketplace
avatar
Dodaj
  • avatar
    I co w tym dziwnego? Był nerdem i skończył w Google na dobrym stanowisku. Co innego jakby został na przykład kierowcą rajdowym. A tak to nic specjalnego.
    Odpowiedz
    21
  • avatar
    "Praca dla Google to coś, o czym marzy wielu."

    Gratuluje takich marzen ;)
    Odpowiedz
    12
  • avatar
    "Wiąże się z ogromnym szacunkiem", no bez przesady. Tego typu stanowisko nie czyni pracującego na nim godnym szacunku.
    Szacunek można mieć dla człowieka, nie dla stołka. Pomijając, że nie jest to stanowisko, ambasadora, czy rektora dobrej uczelni.
    Odpowiedz
    11
  • avatar
    Bardzo Ciekawy news. :) Gratulacje
    Odpowiedz
  • avatar
    przeczytałem ten artykuł i zrobiłem rachunek sumienia , przepraszam
  • avatar
    jaki bęben mu wyrósł...
    Odpowiedz
  • avatar
    Patrząc na to zdjęcie to trzeba powiedzieć, że się wyrobił ;)
    Odpowiedz
  • avatar
    Ja rowniez nie pamietam zni zdjecia, ani memow, ani przesmiewow. Sam sie rowniez nie wysmiewam z czegos, co bylo czescia i mojej historii - sam tez tak wygladalem niegdys, w sweterku, bez okluarow. Takie lata, wlasciwie tak wygladali wszyscy wowczas. Znamienne jest to, ze za 20 kolejnych lat ktos powie patrzac na zdjecie (aktualne): no tak, i typowy gozdek w podkoszulce, jakie to dzis niemodne :-) Czasy sie zmieniaja
    Odpowiedz
  • avatar
    No dobra, a co z pozostałymi 3 typami z tego zdjęcia?
    Odpowiedz
  • avatar
    zapewne nic specjalnego dla wiekszosci ktora tyra za polska srednia krajowa czyli 1600 do lapki za targanie palet w magazynie....;]
    pozdrawiam
  • avatar
    Ciekaw jestem gdzie pracują ci w goglach...
    Odpowiedz
  • avatar
    A ja kompletnie nie kojarzę tego zdjęcia - a podobno "sławne" :o Nie mam również pojęcia z czego się tak naśmiewano - nie widzę tam nic zabawnego.

    No i trochę nie rozumiem - co w tym takiego nadzwyczajnego, że facet znalazł pracę w tej korporacji? To jedyny Polak, który tam pracuje? No raczej nie.
    Skoro jest taki dobry, po powinien założyć własną firmę, która odniosłaby spory sukces i myślę, że wtedy można by pisać o nim w "gazetach".
    Odpowiedz
  • avatar
    Chłopakowi należy szerze pogratulować, ale z pewności nie newsem o tak zakompleksionym tonie. Chyba, że benchmark celowo prowokuje żeby licznik się kręcił.
  • avatar
    O kurcze a mój znajomy miał propozycję pracy dla Google i odmówił! Taki prestiż go ominął! I on też okularów nie nosi!
    Odpowiedz
  • avatar
    30 k na miesiąc za posiadanie takiego umysłu to nie dużo znam o wiele głupszych ludzi którzy mając własne firmy zarabiają znacznie wieksze pieniądze.
    Odpowiedz
  • avatar
    Kuuuurde... pozazdrościć :-)
  • avatar
    "W kolejnych szkołach brał udział olimpiadach informatycznych"
    Ktoś zjadł "w" ;)
  • avatar
    Często NERDY ładnie zarabiają! Patrz John Carmack :)
    Odpowiedz
  • avatar
    Wybacz. Już nie będę.
  • avatar
    Skoro on jest bez okularów i osiągnął tak wiele to, aż strach pomyśleć co musieli osiągnąć i kim teraz są Ci w okularach.
    Odpowiedz