Gry komputerowe

Dlaczego nie można odsprzedać gier ze STEAM?

opublikowano przez Damian Szymański w dniu 2013-02-18

Wyjaśniamy kontrowersje związane z licencją dotyczącą własności gier, za które płacimy

valve steam logo odsprzedaż gry kwestia prawna licencja wypożyczenie

W ostatnich miesiącach zrobiło się głośno o najpopularniejszej platformie cyfrowej dystrybucji gier, jaką jest Steam. Produkt firmy Valve to sklep, który ostatnio oprócz samych gier otwiera się również na inne rynki jak aplikacje i wiele innych. Niestety Steam ostatnio trafił na celowniki konsumentów domagających się możliwości odsprzedawania gier dodanych do biblioteki w kliencie Steam.

Usługa Steam zaskarbia sobie uznanie wielu graczy nie tylko ogromnym wyborem gier, otwarciem na nowe platformy, jakimi oprócz systemów z rodziny Windows są także Mac OS X i od niedawna Linux, ale i również wprowadzaniem nowych usług jak Greenlight dzięki, któremu mniej znane produkcje mają szansę trafić do sklepu.

Wiele gier, które obecnie trafiają do sprzedaży, umożliwia integracje właśnie z klientem Steam, niekiedy jest ona opcjonalna a niekiedy obligatoryjna. O ile handlować używanymi grami wolno, to niestety firma Valve nie pochwala tej koncepcji.

valve steam linux wygląd store sklep

Można by powiedzieć, że historia stara jak świat, gdyż jakiś czas temu głośno było o kwestii odsprzedawania używanych gier przypisanych do konta Steam. Wówczas organy sprawiedliwości a dokadniej Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że zakupione gry, nawet jedynie w postaci elektronicznej (licencja) mogą być z powodzeniem odsprzedawane. Niestety firma Valve zmieniła regulamin korzystania z usługi Steam, w którym zapisano, że użytkownik nie nabywa danej produkcji, a jedynie ją wypożycza – i o to właśnie rozbija się całe zamieszanie.

Niedawno Federacja Niemieckich Organizacji Konsumenckich (VZVB) oznajmiła, że po raz kolejny wejdzie na drogę sądową z firmą Valve, gdyż ich zdaniem usługa Steam powinna umożliwiać odsprzedawanie licencji innym graczom.

Może i cała sprawa na pozór wydaje się nieco skomplikowana, lecz jeżeli przyjrzymy się jej dokładniej, to okazuje się ona dosyć prosta. Otóż skoro firma Valve zmieniła licencję usługi Steam, to użytkownik płacący za grę we wspomnianej usłudze nie nabywa jej prawa własności, a jedynie wypożycza ją. W rozumieniu prawnym w ten sposób otrzymana gra nie jest własnością gracza, a wciąż firmy Valve, stąd też nie może być zbyta przez osobę ją wypożyczającą. Skoro Valve tego zabroniło, nie jest możliwe także przeniesienie praw do danej rzeczy z jednego użytkownika na drugiego, gdyż w ujęciu kodeksowym może do tego dojść jedynie za zgodą właściciela, którym w tej sytuacji wciąż jest Valve.

valve steam greenlight logo

Dochodzimy do konkluzji, w której Valve jest właścicielem gier, a użytkownik platformy Steam jedynie je wypożycza, nie mogąc tym samym odsprzedać ich innym osobom, gdyż niemożliwa jest sprzedaż rzeczy wypożyczonej w tym rozumieniu.

Niezadowoleni użytkownicy bardzo często próbują jednak ominąć restrykcje wywołane nowymi zapisami regulaminowymi Valve, odsprzedając całe konta Steam. To jednak w niektórych przypadkach jest niemożliwe, gdyż mając do konta przypisane 10 gier, a chcąc sprzedać wyłącznie jedną, należy przekazać całe konto ze wszystkimi dziesięcioma grami. Dlatego pojawia się ostatnio trend, jedno konto – jedna gra. Niestety w wielu przypadkach Valve blokuje odsprzedawane konta, jeżeli zostanie to wykryte.

Z punktu widzenia samej litery prawa racja znajduje się po stronie firmy Valve, jednak patrząc nieco pod innym kątem użytkownicy stają się pokrzywdzeni. Otóż za gry w usłudze Steam zazwyczaj płaci się całą kwotę rynkową, a w rzeczywistości otrzymuje się jednie wypożyczony produkt. Inaczej sprawa by wyglądała, gdyby gracze w usłudze Steam za wypożyczenie gry płacili mniejsze sumy np. 60% wartości gry. Wówczas można zrozumieć nałożone na nich ograniczenia, jednak skoro gracz płacić 100% wartości gry, to dlaczego nie otrzymuje pełni praw równych nabyciu gry?

To jednak sprawa, którą rozstrzygnie niemiecki sąd. Mimo wszystko firma Valve wydaje się spokojna nadchodzącego procesu. Jednak czy jest to uczciwe podejście do gracza? To już kwestia sporna, w końcu można próbować usprawiedliwiać taką politykę wieloma dogodnościami, czy też organizacjami częstych promocji, w których można otrzymać wiele gier za niewielkie pieniądze.

Waszym zdaniem kto ma rację w tym sporze?

Źródło: inf. własna, Steam, VZVB

marketplace

Komentarze

158
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Wszystko OK, tylko jednego nie rozumiem. Kupiłem wiele gier jeszcze przed zmianą regulaminu, więc byłem ich właścicielem. Następnie zmieniono regulamin i stałem się tylko wypożyczającym. Jak to możliwe skoro prawo nie powinno działać wstecz ? Moim zdaniem powinno być tak, że gry które kupiłem przed zmianą regulaminu są na zawsze moje bo taką umowę zawarłem z Valve, a te gry które kupiłem po zmianie regulaminu, zostałyby mi już wypożyczone. Nie rozumiem dlaczego tak nie jest ?
    Zaloguj się
    22
  • avatar
    Jakoś Amazon przygotowuje się do wprowadzenia sprzedaży używanych ebooków kupionych na ich platformie. Można? Można, tylko trzeba chcieć i i patrzeć na klienta i produkt a nie tylko zysk i słupki. Zresztą tak naprawdę nikt nie traci - dzięki tańszym używanym grom ze steama, zmniejszyłoby się znowu o ileś procent piractwo, a steam by 2 i więcej razy zarabiał na jednym tytule - pobierając prowizję od transakcji. Tak to pewnie rozwiąże Amazon z ebookami i tak będzie musiał zrobić Steam, bo na moje UE ich zmusi do tego, i dobrze.
    Zaloguj się
  • avatar
    Przy takich sprawach nie ma się co dziwić, że piractwo rośnie w siłę. Niestety dymają nas prawie wszyscy i na każdym kroku więc i my zaczynamy dymać ich.
    Zaloguj się
  • avatar
    Z cenami z kosmosu Steam sam sobie strzela w stopę... Nie dość, że czasami dystrybucja cyfrowa jest droższa od pudełkowej to jeszcze okazuje się, że to tylko wypożyczenie.
    Wg mnie umożliwienie odsprzedaży pozwoliło by zakupić nowe gry z platformy, tym którzy pozbyli się starszych gier.
    Może i system prowadzony obecnie jest skuteczny w zachodniej europie czy stanach gdzie taka gra dla zwykłego Kowalskiego to kilka "groszy", niestety w europie środkowej oryginalna gra to jeszcze "luksus" za który słono się płaci w stosunku do zarobków państw zachodnich.

    Możliwość odsprzedaży gier, niższe ceny o 40-50% od dystrybucji pudełkowych i uważam, że słupki wcale w dół by nie powędrowały.

    W sumie to się nie znam nie jestem ekonomistą ;)
    Zaloguj się
  • avatar
    Dla mnie receptą jest kupowanie na naprawdę oszałamiających promocjach i najlepiej od pośredników typu muve. Za Steam nie przepadam, a mam tam ok. 30 gier, bo skupuję je w paczkach albo wyprzedażach 75%. Niestety ale nominalne ceny gier, zwłaszcza w przeliczeniu euro na złotówki są czysto z kosmosu i na pewno taki regulamin nie zniechęca do piractwa, które bądź co bądź jest poważną kradzieżą...
  • avatar
    Wydaje mi się nie w porządku bo płacimy kase za gry a nie mamy do nich prawa. Mogą nam zbanować konto lub po prostu przestać ją 'wypożyczać' zupełnie legalnie. Jeśli na takiej zasadzie to działa to ceny powinny być SPORO niższe.
  • avatar
    Ja jednego nie rozumiem.

    Jak ktoś wydaje grę w normalnym sklepie - np w Empiku. To dlaczego ta gra wymagać miała by konta na Steamie?

    Co ma do tego Steam???
    Zaloguj się
  • avatar
    Ja osobiście sram na Steam i całą tą platformę. Staram się unikać kupowania gier, które każą mi instalować ten syf na komputerze bo wiem, że może działać bez niego.

    Po prostu - nie lubię być zmuszany do instalowania oprogramowania firm trzecich, które jest zbędne.
    Zaloguj się
  • avatar
    To chore, czyli wg nich mam płacić 200zł albo lepiej (kurs) za nową grę, która tak na prawdę i tak nie będzie moja tylko "wypożyczona"? Jeszcze w dystrybucji cyfrowej... Czyli odchodzą im wszelkie koszty jak transport, cała dystrybucja, marketing w sklepach, koszt wyprodukowania pudełka, wytłoczenia płyt itp... więc litości...

    A pudełko mam za 129,99 - hit w dniu premiery, albo 99,99 - np wiedźmin. Płacę mniej, mam ładne pudełko, płytkę, książeczkę i grę na własność, którą potem mogę odsprzedać jak mi się znudzi :)

    A ktoś kto twierdzi, że płytkę trzeba wkładać za każdym razem jak się gra to widać, że daawno nie kupił już gry w pudełku :) Dziś wystarczy raz, przy instalacji, albo wcale jak pliki dociągniesz z netu i podasz tylko klucz, więc?

    Czyli kupowanie nowych gier w czasie premiery i niedlugo po niej na tego typu "promocjach" jak steam nie ma sensu, za to na stare gry często dają duże upusty, i wtedy opłacalność "wypożyczenia" u nich jest już większa.

    Poza tym, zwyczajnie lubię pudełka :)
    Zaloguj się
  • avatar
    Jestem zadowolony ze steam'a, bardzo zadowolony, szybki download, gry w jednym miejscu, chat, rozmowy, społeczność cs'owców na tym żyje.
    Jednak tutaj Valve leci w kulki i mam nadzieję, że sąd rozstrzygnie ten spór na korzyść konsumentów :)
  • avatar
    Powiem jedno nienawidze orgina ,ale za to lubie steama .
  • avatar
    A co to za "wielka" rzecz od strony programistyczno-logistycznej, jaka jest skasowanie zawartosci lokalnej i wywalenie klucza licencji uzytkownika z bazy serwera Steam ?? Odsprzedajac konto to wlasnie sie powinno dziac, jedynie wzmoc sie moze ruch na serwerach Steam, wielkie halo. Valve reguluje rynek, a to just jest nie fair, bo jest on jedynie jego uczestnikiem, a nie wladca.
    Poza tym prawnicy moga latwo obrocic boj o wypozyczenie na boj o "prawo do korzystania z", ktore to znowu prawo jest zbywalne, nie dlatgeo, ze Valve sobie tak zyczy, ale dlatego, ze ograniczanie tego prawa nie miesci sie w kompetencjach Valve.
  • avatar
    Ale bo tutaj czegoś nie czaje... Kupuje w sklepie grę w pudle, która wymaga steama. Instaluje i rozumiem, że w momencie wpisania kodu tracę prawa do programu na rzecz Valve i zostaje mi tylko kartonowe pudełko i kawałek plastiku w postaci płytki?
    Zaloguj się
  • avatar
    W sklepie też się nie kupuje "gry" tylko płytę DVD wartą parę groszy - nośnik. Wszelkie oprogramowanie jest rozpowszechniane na zasadzie udzielenia licencji do jego użytkowania. Właścicielem nadal jest programista/ wydawca. A Steam jedynie zakończył proces ewolucji w tej kwestii. Możemy więc conajwyżej dyskutować o tym, czy Steam powinien umożliwiać obrót prawem do korzystania z danego programu. A tu, moim zdaniem, nie ma możliwości zmuszenia go ustępstwa. I wątpliwe jest by sąd niemiecki nagle odstąpił od obowiązującego prawa autorskiego.
  • avatar
    Nie używam ani steam, ani orgin i wole dystrybucje na płytach. Narazie dobrze na tym wychodzę.
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Mnie nie przeszkadza niemożliwość odsprzedaży gier na Steam, ponieważ jeśli już coś kupię na ową platformę, to zazwyczaj w promocji w cenie
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Ale jak valve w praktyce skontroluje ten handel. Przyjdzie do mnie kumpel, dam mu login i hasło, on mi 50pln i voila. Zaloguje się w domu na moje konto i będzie od dzisiaj grał na swoim kompie w "moje" gry, steam nie zabrania mi grania na różnych kompach...w domu, w pracy itp więc nie może z tego powodu bana założyć na to konto.
  • avatar
    Mamy wolny rynek(stfu, to tylko iluzja wolnego rynku) a wy chcecie PRYWATNEJ firmie narzucić możliwość odsprzedaży gier przez jakiś trybunał.
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Nie wiem po co te klotnie

    Moje konto Steam to jakies 40 gier,kupione w lub poza promocja,przez Allegro badz bezposrednio,czesc z gier pudelkowych. W swieta nabylem z 5 gier w codziennych promocjach. Na Allegro jest duzo aukcji z giftami,w cenach tanszych niz prosto z Steam lub pudelka.

    Podoba mi sie automatyczna aktualizacja,kompatybilnosc DLC,caly system spolecznosciowy,to,ze nie musze juz wachlowac plytkami. Mam wszystko co potrzebne w jednym miejscu:)

    A ze nie mozna odsprzedac? Trudno,mi to nie przeszkadza...Teraz do kazdej pudelkowej gry potrzebne albo konto Steam,albo Origin. Wole steam niz durne DRM i szukanie aktualizacji na wlasna reke:)

    Co nie znaczy,ze nie rozumiem osob,ktore Steama nie chca miec-ich wybor,maja prawa. Co kto lubi:)
    Zaloguj się
    -2
  • avatar
    A jak wygląda sprawa z origin ?
    Czy można legalnie i bez konsekwencji sprzedać grę lub konto origin ?
    Zaloguj się
  • avatar
    I tylko dlatego steama nie lubie :) kupuje gre na SP przeszedłem nacieszyłem sie chciałbym odsprzedać za psie pieniądze a nawet komuś oddać ale nie ma jak.

    You own 96 games worth: $758.45 USD

    http://alabasterslim.com/worth.php?account=Balrogos®ion=eu&packages=true
  • avatar
    Powinno być tak - kupujesz możesz odsprzedać tylko właścicielowi kontu steam tz. giftu i wszytko było by git, nic dodać nic ująć.
  • avatar
    Czyli skoro kupuję grę w wersji pudełkowej wymagającej steama, to tak naprawdę kupuję pudełko, a grę wypożyczam? D:
    Zaloguj się
  • avatar
    Stwierdzenie "Gracz, który kupił grę wypożycza ją" jest dość dziwne, bo ja rozumiem to też tak:

    "Kupuję Sobie grę. OK jest wszystko pięknie,ale po jakimś czasie mi oni ją zabierają nie zwracając kosztów,bo przecież grę wypożyczyłem, czyli muszę ją kiedyś oddać"

    Drugie stwierdzenie moje jest takie :

    "Kupuję grę jak wcześniej. Oni twierdzą, że ja wypożyczam grę , czyli oni wypożyczają moje pieniądze" - to jest już trochę dziwne :) , ale taka mnie myśl też naszła
  • avatar
    Ciekawi mnie czy sędzia się za to weźmie czy dostanie w łape i będzie jak będzie. Swoją nie cierpie steam-a bo jest strasznie zmulony i ciągle są jakieś aktualizacje.
  • avatar
    Chłolery łoddajcie mnie moje 9,78zł, bo metro2033 na HD7850 wywala błąd, że nie ma pliku PhysxLoader.dll i nie sposób sobie z tym poradzić :)
    Zaloguj się
  • avatar
    A co z systemem Gift'ów. Sprzedaż gier odbywa się również poprzez ten system. Ktoś na Steam ma dwie kopie tej samej gry a Steam automatycznie się pyta czy chcesz ją komuś przekazać. A że przekazanie odbywa się za gotówkę poza Steam to już inna rzecz.

    O tym ani słowa w powyższym artykule. Dlaczego?
  • avatar
    A co jeśli kupiłem grę przed zmianą? Czy nie działa tutaj retroakcja?
    Zaloguj się
  • avatar
    Nie miałem i nie mam steama. Nie chcę by zbierali na mnie swoje statystyki.

    Nie ma też na razie gry która by mi się spodobała na tyle bym chciał instalować steam.

    Jak na razie zmuszony zostałem tylko do Origina. No ale BF3 zasłużył na to w moich oczach.
    Zaloguj się
  • avatar
    Dlatego w steamie zamiast opcji kup dla siebie lub kup na prezent powinno być wypożycz.. Poza tym gry "pożycza" się na sale po 10-15eur :]
  • avatar
    Uuuu ile komentarzy. Nawet jeśli myślicie inaczej polecam przeczytanie tekstu z drugiej strony barykady http://alen.ladavac.com/games/reselling-steam-games/
    Chodzi głównie o dwie rzeczy:
    1. Steam nie sprzedaje gier a jest usługą. Usługą, udostępniająca dowolną ilość kopii gry (patrz problem obciążenia serwerów) dla jednego gracza.
    2. Trudno mówić o zużyciu dla produktu w dystrybucji elektronicznej. Tu nie ma wycierającego się pudełka, płyty itd.

    Wprowadzenie nakazu sprzedaży "używek" skończy się wprowadzeniem limitu aktywacji/ściągnięć i/lub wzrostem cen gier.
    Zaloguj się
  • avatar
    Skoro moje gry są wypożyczone, to ja je chętnie oddam i wezmę pieniążki, które za nie zapłaciłem. Steama i tak nie odpalałem długie miesiące, więc bym po nim nie płakał. ;-)
  • avatar
    Mimo swoich wad Steam jest naprawdę dobrą usługą. Oczywiście, że przydała by się opcja odsprzedaży gier i ceny niektórych tytułów nie są dostosowane do polskiego rynku. Ale Steam jako taki ma też sporo zalet, o których już wcześniej pisano: koniec bałaganu z płytami, kluczami i patchami. Do tego wszystkiego świetne promocje - ostatnio trafiłem na Sleeping Dogs za ~ 13 euro oraz obie części Wiedźmina w edycji rozszerzonej również za ~13 euro.
  • avatar
    Ale nikt nikomu nie broni odsprzedawać pudełek, wejdź na alle... tam wersji pudełkowych gier (używanych) jest pełno. Co za problem?
  • avatar
    Ale o co chodzi. Jak się usługa nie podoba to sie z niej nie kożysta, proste. Jeszcze jakieś sądy, im sie chyba nudzi i nie mają na co pieniędzy wydawać. Autor zapomniał dpoisać że VZVB to faszystowska organizacja. Ustawy typu przymus szkolny, nakaz zapiania pasów, zakaz palenia na przystanku i inne tego typu przepisy są faszystowskie, i tak samo ma to miejsce gdy państwo chce wymusić na prywatnej firmie konkretne działania. Socjalizm pełną parą a ludzie żyją w matrixie .... i później takie lemingi idą na wybory, no ostro!!!!.
  • avatar
    W mojej ocenie sposób postępowania Valve wypożyczającej i żądającej pełnej ceny jest niedopuszczalny. i powinien zostać Mocno ukarany przez VZVB. W sposób nakazującym stałe obniżenie cen gier oraz możliwością odprzedaży gry by to było zawarte w każdym regulaminie.

    Swego czasu kupiłem Bordelands 2 pudełkowa wersje Wymagany jest konto steam :/ jeśli chcesz pieniążki zaoszczędzić albo konta nie masz w banku to kup wersje pudełkowa której i tak nie odprzedasz bo jest powiązana z kontem.

    Bordelands 2 na steam kosztuje 49.99 euro to jest 207.95 zł dokładnie O_o

    Bordelands 2 wersja pudełkowa 119.99 zł + 20zł za kuriera gdy wam się d...y nie chce ruszyć po nią

    Ciekawostka wersja Bordelands 2 plus 4 dodatki na steam 149.99 euro czyli 623.95 zł !!!
  • avatar
    no właśnie płacimy za pełny produkt jak za płytę a nie można sprzedać. to tak jak by płyta cd(DvD) była przepisana do nas samych.to można zrobić przy zakupie gry czy wypożyczasz czy kupujesz na własność!