Motoryzacja

Volvo: „po 2020 roku nikt nie zginie w naszym samochodzie”

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2016-01-24

Trzeba przyznać, że to dość śmiała przysięga. Nie jest to jednak zupełnie niezwykłe czy też niemożliwe do osiągnięcia.

Volvo Safety

Jeśli popatrzy się w przeszłość, inżynierowie Volvo zawsze najbardziej koncentrowali się na bezpieczeństwie swoich samochodów. Choć to niezwykle często powtarzany fakt, warto wspomnieć w tym miejscu, że to im właśnie zawdzięczamy przecież pasy bezpieczeństwa, a i przy każdym przedstawieniu kolejnego modelu spora część prezentacji poświęcana jest właśnie kwestiom z tego zakresu. Szwedzki producent jest do tego stopnia przekonany o sprawności swoich systemów, że odważył się ostatnio na obietnicę, że od 2020 roku nikt nie zginie ani nawet nie zostanie ciężko ranny podczas jazdy lub prowadzenia jednego z jego nowych samochodów.

Trzeba przyznać, że to dość śmiała przysięga. CNN Money zauważa jednak, że nie jest to zupełnie niezwykłe czy też niemożliwe do osiągnięcia. W samych Stanach Zjednoczonych po drogach jeździ obecnie dziewięć modeli samochodów, w których nikt nie zginął w ciągu ostatnich czterech lat. Jednym z tych aut jest luksusowy SUV marki Volvo – XC90. Samochód ten został zresztą wykonany ze stali borowej i wyposażony w szereg systemów zapewniających bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa – między innymi: automatyczne hamowanie w przypadku wykrycia ryzyka kolizji, automatyczne dociąganie pasów przy nieplanowanej zmianie pasa oraz Alert Control sygnalizujący zmęczenie kierowcy.

Volvo Safety Test

Jak Volvo chce osiągnąć swój cel? Kluczem, według szwedzkiego producenta, jest technologia jazdy autonomicznej, która eliminuje całe ryzyko związane z ludzką omylnością. To nie jest jednak cała strategia. Pierwszym elementem w kierunku realizacji założeń ma być zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa w przypadku zderzenia. Etap ten obejmuje instalację wielu i dobrze rozmieszczonych poduszek powietrznych, wykonanie konstrukcji z wytrzymałych materiałów oraz strategicznie zaprojektowane strefy zgniotu, które pochłoną ciężar uderzenia. Krok drugi polega zaś na wdrażaniu nowych technologii, takich jak wspomniane wcześniej systemy z XC90 plus detektor znaków, adaptacyjny tempomat itp.

Pozostaje tylko pytanie, czy producent jest w stanie przewidzieć wszystkie możliwości i rzeczywiście zabezpieczyć kierowcę i pasażerów przed jakimkolwiek groźnym wypadkiem?

Źródło: TechSpot, CNN Money

marketplace

Komentarze

15
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Wystarczy zamontować katapultę zamiast poduszki powietrznej. Wtedy na bank nikt nie zginie w samochodzie.
    Zaloguj się
    22
  • avatar
    Ciekawe jak poradzą sobie z czymś takim: http://img.myepicwall.com/2016/01/7e4f95f7c6bb570d7db54fef73ce7018.jpg :D
    Zaloguj się
    16
  • avatar
    Gwoli ścisłości, Volvo jest od jakiegos czasu chinskie, nie mniej dobrze ze dalej klada mocny nacisk na sprawe bezpieczenstwa.
  • avatar
    Czy czołówki z rozpędzonym "tirem" to też dotyczy?
    Zaloguj się
  • avatar
    Brzmi obiecująco choć i tak 100% nie mogą potwierdzić tego co mówią bo nie wszyscy przesiądą się od razu na nowe Volvo, średnia wieku aut na polskich drogach to 16 lat (dane z 2015r.) więc trochę trzeba będzie poczekać zanim ich słowa wdrożone zostaną w życie bo pomimo solidnej konstrukcji jaką nawet aktualne Volvo mają to jednak nie będą miały tyle bajerów zapewniających większe bezpieczeństwo. Nie mniej jeśli faktycznie każdy po 2020r. kupi nowe Volvo to zaawansowane algorytmy systemowe w komputerze pojazdu będą "niwelowały" ludzkie błędy kierowcy, czyli unikniemy standardowych przyczyn kolizji/wypadków jak np.: zagapienie się, wyprzedzanie przy zbyt małej ilości miejsca bądź tzw. metoda na trzeciego etc. Więc faktycznie no pomysł świetny bo gdyby każdy jeździłby na prawdę rozważnie i z głową to wypadków byłoby mniej no ale nie da się od strony ludzkiej sprowadzić wypadków do praktycznego 0 ponieważ człowiek nie jest idealny i jeśli ty nie popełnisz błędu, popełni go inny kierowca bądź uczestnik ruchu, rowerzyści i piesi też często są sprawcami wypadków bo pchają się na jezdnię kiedy pojazdy są bardzo blisko przejść a rowerzyści wylatują np z zakrętu na środek pasa no ale kierowca samochodu dostanie mandat bo ciężko udowodnić winę pieszego/rowerzysty a dwa że nasz pojazd jest bardziej niebezpieczny i możemy wyrządzić nim krzywdę. Te systemy to zniwelują z tym że wyczuwam przy każdym przejściu dla pieszych hamowanie a czasami i hamowanie z nosem na szybie bo piesi czy rowerzyści też czasami zachowują się bez wyobraźni, myślą że auto w sekundę z 50km/h czy nawet tych 40 wyhamuje.
    Nie mniej już aktualnie nowe samochody Volvo mogą się pochwalić sporą dawką bezpieczeństwa dla kierowcy i pasażerów (sam miałem okazję jako pasażer niestety, jechać Volvo XC90 z 2014r.) i zabezpieczeń co nie miara i udogodnień dla kierowcy a przez kolejne niecałe już 5 lat to postęp na pewno jeszcze ostro pójdzie do przodu (wystarczy że sobie przypomnę w co grałem na pierwszym komputerze w okolicy 2005-2006r. a jaką maszynę nad biurkiem mam teraz, technologia idzie tak szybko do przodu że w 2020r. to faktycznie możemy mieć do dyspozycji niezłe "cuda" technologiczne).
    Może dożyję to zobaczę i docenię ;) +dla Volvo
  • avatar
    Marketingowa papka .
  • avatar
    To po 2020 roku pozostanie nam tylko czekać aż któryś "geniusz" spróbuje się w takim Volvo zabić dla odszkodowania :P