Gry

Gamescom 2018 - Warhammer 40.000 wciąż na fali

opublikowano przez Maciej Piotrowski w dniu 2018-08-24

Focus Home Entertainment przywiózł na targi m.in. dwa tytuły z uniwersum Warhammera 40K – Battlefleet Gothic: Armada 2 i Space Hulk Tactics . Pierwszy robi wielkie wrażenie, drugi prowadzi serię w dobrym kierunku. Ba, swojego Warhammera miało też i Kalypso.

Dla fanów Warhammera 40.000 nadeszły naprawdę dobre czasy. Na Gamescom 2018 widać to było bardzo wyraźnie. I tak Focus Home Interactive mocno promował swoje dwie tegoroczne premiery – Battlefleet Gothic: Armada 2 i Space Hulk: Tactics.

Oba tytuły stały na stoisku wydawcy ramię w ramię, i to tak blisko, że przejście między prezentacją jednej gry a drugą sprowadzało się właściwie tylko do zmiany krzesełka. 

A skoro i nowy Battlefleet i Space Hulk to kontynuacje znanych już marek chyba starczy, że przypomnę, że to strategie pełną gębą. No może z tą jedną różnicą, że pierwsza skupia się na prowadzonych w czasie rzeczywistym kosmicznych bitwach, a druga to naprawdę trudna „turówka” o dzielnych Marines.

Space Hulk: Tactics - walka

Battlefleet Gothic: Armada 2 rozwija serię poprzez dodanie wszystkich dwunastu frakcji z Warhammera 40.000 i zmiany w prowadzeniu bitew. Dodano tu więc punkty kontrolne, które sprawiają, że nie musimy za każdym razem doszczętnie zniszczyć wrogiej floty, by wygrać. 

Dobór admirałów, specjalnych umiejętności i budowanie własnych grup bojowych, które chcemy poprowadzić do boju + zapowiadane przez twórców kampanie rokują naprawdę solidny tytuł, sporo lepszy niż poprzednia odsłona tej serii. Co z tego wyjdzie przekonamy się już we wrześniu.

Nie będę ukrywał, że przesiadając się na Space Hulka miałem trochę więcej obaw. Poprzednie części serii raz lepiej, raz gorzej próbowały po prostu skopiować 1:1 planszówkowy pierwowzór. Na szczęście, Space Hulk: Tactics wypada zdecydowanie po stronie „lepiej”, ale nie jest też grą dla każdego. Śmierć w pierwszych turach gry nie jest tu bowiem rzadkością. Przebrnięcie jednak do końca misji daje olbrzymią satysfakcję. Szczególnie, gdy za piętnastym razem wreszcie się uda. 

Twórcy dopracowali dynamikę rozgrywki i dodali karty, które pozwalają Marines (lub Genestealerom, bo nimi też zagramy) wykonywać specjalne akcje, ruszać się dalej, lub na przykład automatycznie zabić pierwszego atakującego wroga. Dzięki takiemu zabiegowi w Space Hulk: Tactics udało się tchnąć tak potrzebną dynamikę i masę emocji.

Na trzeci tytuł ze świata Warhammera 40.000 natknąłem się na stoisku Kalypso Media. Od razu mówię, Warhammer 40:000: Mechanicus jest inny. Niby to turowa, mocno taktyczna strategia, w której do boju ruszamy niewielkim oddziałem Adeptus Mechanicus, ale sporo tu elementów i z innych gatunków. 

Przyjdzie nam więc podejmować kluczowe decyzji, które mogą zaważyć na zakończeniu gry, zapuszczać się w coś na kształt lochów i rozwijać tech-kapłanów bawiąc przy okazji ich wyglądem. Nie powiem, prezentuje się to całkiem interesująco. Premiera jeszcze w tym roku – w okolicach 15 listopada.

A, bym zapomniał, za scenariuszem Warhammer 40:000: Mechnicus kryje się nie kto inny a Ben Counter, autor kilku pamiętnych książek z cyklu Herezja Horusa. 

Warhamer 40:000: Mechanicus - walka
Warhammer 40:000: Mechanicus - zbliżenia podczas strzałów

marketplace

Komentarze

3
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    In the name of the Emperor!
  • avatar
    The Emperor protects...
  • avatar
    A dlaczego tutaj się nie chwają RTX? Przecież wygląda jak te wszystkie inne dema RTX xd