Huawei Mate 30 Pro pierwszy kontakt - ergonomia, niesamowite filmy slo-mo, zdjęcia Smartfony

Huawei Mate 30 Pro pierwszy kontakt - ergonomia, niesamowite filmy slo-mo, zdjęcia

opublikowano przez Karol Żebruń w dniu 2019-10-19

Czy można polubić smartfon po kilku chwilach obcowania z nim? Pewnie, a ostatni Mate jaki udało się Huawei zrobić, do takiej kategorii produktów bezwzględnie należy.

Smartfony Huawei z wyższej półki to jedne z tych, które cenię za odpowiadającą moim gustom wygodę obsługi, praktyczny, zmodyfikowany, ale nie przeładowany zmianami interfejs, ogromny potencjał fotograficzny, wydajność. Zalety można by wymieniać długo. Owszem są też niedociągnięcia, ale to może właśnie dzięki nim doceniam to co dobre jest w produktach tej marki. W tym roku bardzo interesowały mnie dwie premiery. Huawei P30 Pro mam okazję używać już dość długo i zapracował on na moje uznanie, nastawienie, którego nie zmieniły upływające od premiery miesiące.

Huawei Mate 30 Pro - prawdopodobnie najlepszy i najładniejszy z serii Mate w historii

Czy tak samo stałoby się w przypadku Huawei Mate 30 Pro? Jedno wiem na pewno, wystarczy chwila by polubić ten smartfon i docenić kierunek w jakim z perspektywy technologicznej podąża jego producent i cała branża. To co napisałem poniżej to wrażenia z pierwszego kontaktu, dokładnie miesiąc po premierze, zdaję sobie też sprawę z faktu, że część z rozwiązań zastosowanych, bądź nie zastosowanych, w tym smartfonie może budzić niezadowolenie lub obawy.

Huawei Mate 30 Pro smartfon dłoń
Huawei Mate 30 Pro tylna ścianka dłoń

Są flagowce, które praktycznie w ciemno można uznać za gwarantowany sukces, jeszcze znając tylko ich parametry na papierze. Lecz parametry, zainstalowany chipset, informacje o aparatach cyfrowych, wyświetlaczu, to rzeczy, które łatwo przełożyć sobie w głowie wyobrażenie, które nie odbiega znacząco od rzeczywistości. A doświadczenie z użytkowania? O, i tu pojawia się problem, który rozwiązać może tylko bezpośredni kontakt. Taki nastąpił w przypadku Huawei Mate 30 Pro, szkoda że na razie tylko przez chwilę. Miejmy nadzieję, że co się odwlecze, to nie uciecze.

W moje ręce trafił model w pięknym kolorze Space Silver. O wzornictwie nie będę się tu rozwodził, po prostu Mate 30 Pro bardzo mi się podoba wizualnie jako smartfon.

Huawei Mate 30 Pro - najważniejsze cechy

  • system: Android 10, EMUI 10 (wyłączony dostęp do usług Google)
  • chipset: Kirin 990 / GPU Mali-G76 MP16 / NPU
  • pamięć: 8 GB RAM / 256 GB wbudowanej pamięci UFS 3.0, rozszerzenie kartami NM
  • ekran: OLED / 6,53 cala / 1176 x 2400 pikseli
  • aparaty tył (Mpix): 40+40+8+TOF3D (ultraszeroki z AF, zwykły z OIS o AF, tele z OIS i AF, głębia) / ultrawydajna stabilizacja AIS
  • aparaty przód (Mpix): 32+TOF3D (zwykły, głębia)
  • dźwięk: głośnik + słuchawka w ekranie
  • biometria: zaawansowane rozpoznawanie twarzy / czytnik linii papilarnych pod ekranem
  • komunikacja: port USB 3.1 typu C, Wi-Fi dwuzakresowe (802.11 a/b/g/n/ac), Bluetooth 5.1 LE z aptX HD, NFC, port IR
  • akumulator: 4500 mAh / ładowanie przewodowe 40W / bezprzewodowe 27 W / funkcja powerbank 
  • wymiary i waga: 158,1 x 73,1 x 8,8 mm i 198 gramów

Po pierwsze - szybki jak kamery Phantom

Odkąd usłyszałem o Huawei Mate 30 Pro nie mogłem doczekać się, by sprawdzić w akcji tryb wideo spowolnionego 256-krotnie w stosunku do normalnego upływu czasu. Rejestrowanego w tempie 7680 klatek na sekundę i zapisywanego w rozdzielczości 720p. Jeśli nie wierzycie, że coś takiego możliwe jest w wykonaniu smartfonu, a nie tylko dużej profesjonalnej ultraszybkiej kamery, rzućcie okiem na poniższe klipy wideo. Jeszcze ktoś ma wątpliwości?

Tak szybka rejestracja wymaga dużej ilości światła, ale też nie tak ogromnej jak by mogło się wydawać. Film maksymalnie spowolniony można zarejestrować nawet w zacienionym korytarzu (kolejny przykład poniżej), choć niedostatek światła już mocno daje się we znaki.

Filmowanie jak zawsze usprawnia detekcja ruchu. Gotowy film trwa 32 sekundy, z czego 30 sekund to sekwencja spowolniona, która zdaje się trwać w nieskończoność. Walory takich nagrań mogą mieć znaczenie nie tylko rozrywkowe, ale również edukacyjne.

Huawei Mate 30 Pro slo-mo

Po drugie - fotografujemy

Skoro już mowa o filmowaniu, kilka słów o interfejsie aparatu i fotografowaniu. Kilka, bo podobieństwa do poprzednika są uderzające. Ale też coś się zmieniło. Sposób w jaki zoomujemy. Zamiast pojedynczego przycisku, pełniącego też rolę suwaka, który pozwala sekwencyjnie zmieniać ogniskową pomiędzy podstawowymi krotnościami zoomu optycznego i hybrydowego, mamy teraz dotykowy pasek z ciągiem kropek. Nie musimy już przesuwać paska wystarczy dotknąć paska, by szybko przenieść się do dowolnej ogniskowej.

Huawei Mate 30 Pro fotografowanie

Tu jest pewna zagwozdka, bo nie wybierzemy tej ogniskowej zawsze super precyzyjnie. Na szczęście te najważniejsze są oznaczone większymi kropkami i palec po kilku minutach praktyki łatwo w nie trafia. W ten sposób tylko jeden gest dzieli nas od zmiany zoomu z 30x na 1x czy też z 5x na 0,6x. Wydaje mi się, że to trochę ekspetymentalne rozwiązanie, które trzeba dopracować, ale nie to mnie zaniepokoiło. Tym czymś jest wyłącznie dotykowe wyzwalanie migawki. Dlaczego, o tym za chwilę.

Huawei Mate 30 Pro tylna ścianka

Poniżej kilka przykładowych zdjęć wykonanych Huawei Mate 30 Pro. Nic dodać nic ująć, wciąż mamy wysoki poziom fotografii mobilnej. W tym przypadku dostajemy zoom optyczny 3x, czyli mniej niż w P30 Pro, ale na szczęście hybrydowy zoom x5 też się sprawdza. Oczywiście konsekwencją danego zestawu aparatów jest mniejszy dostępny zoom cyfrowy, który wynosi maksymalnie x30 i daje mocno malarskie ujęcia.

Zoom x0,6
Huawei Mate 30 Pro zoom x1
Huawei Mate 30 Pro zoom x3
Huawei Mate 30 Pro  zoom x5

Ultraszeroki kąt to zdjęcia z 40 Mpix sensora, ale podobnie jak w przypadku głównego aparatu, mamy tu technikę dzielenia na cztery, czyli Quad Bayer, co oznacza zdjęcia o rozdzielczości 10 Mpix. Domyślnie dwa razy mniejszej niż w poprzedniku i to akurat jest dobry zabieg, bo nie w rozdzielczości tkwi tu sukces, a w dużym sensorze dla obiektywu o ekwiwalencie ogniskowej 18 mm. 

Huawei Mate 30 Pro kwiat ultraszeroko Huawei Mate 30 Pro kwiat ultraszeroko

Aparat przedni daje efekty, które również zachęcają do jak najczęstszego jego wykorzystania.

Huawei Mate 30 Pro  selfie blizej Huawei Mate 30 Pro  selfie blizej

Po trzecie - ergonomia użytkowania i wygląd

Wróćmy do wyzwalania migawki, bo szczególnie przy selfie miałem kilka razy stracha, że smartfon wyślizgnie mi się z dłoni. Normalnie gdy kciuk ma problem z trafieniem w przycisk spustu migawki lub dłoń trzeba nienaturalnie wygiąć, wystarczy nacisnąć przycisk głośności i gotowe. A czasem, wyzwalanie fizycznym przyciskiem jest praktyczniejsze. W Huawei Mate 30 Pro tego nie zrobimy.

Huawei Mate 30 Pro jedyny przycisk
Huawei Mate 30 Pro moduł aparaty

Nie dlatego, że smartfon ma wielki wyświetlacz, a moje palce są za krótkie. Po prostu przycisków innych niż ten włączający/wybudzający smartfon brak. By regulować głośnością trzeba stuknąć w krawędź ekranu, a potem ją „pogłaskać”. Ot cała magia. To rozwiązanie może nam się nie spodobać, możemy je uznać z odważny eksperyment. Ocena jego przydatności i wygody wykracza poza pierwszy krótki kontakt pełen emocji. 

Nasza dłoń będzie musiała troszkę się napracować, by odtworzyć za pomocą gestów to co wcześniej dawało się zrobić przyciskami. Regulacja głośności - stuknięcie i przesuwanie po krawędzi ekranu. Zrzut ekranu przez zaciśnięcie pięści przed ekranem. To bardzo efektowny sposób interakcji, podobnie jak przewijanie z pomocą gestów dłonią w powietrzu (ruch identyczny jak na ekranie, ale bez bezpośredniego dotyku), ale na pewno będzie przedmiotem wielu dyskusji.

Huawei Mate 30 Pro zrzut ekran

Nie będą nim wydaje mi się zmiany, których już doświadczamy od pewnego czasu we flagowcach Huawei. Czyli brak złącza minijack czy dedykowany typ kart pamięci. Huawei uważa też, że smartfon sam z siebie nie powinien pełnić roli centrum nagłośnieniowego - od tego są słuchawki czy głośniki zewnętrzne. Jeden wbudowany głośnik wystarczy, a słuchawkę jak w P30 Pro zastępują wibracje ekranu.

Huawei Mate 30 Pro złącze USB typ C

Gdy tak przyglądałem się Huawei Mate 30 Pro i jego prostej eleganckiej formie, w głowie zakiełkowała mi w końcu pewna myśl/pytanie. A gdyby ten smartfon miał piórko? Czy byłby realną konkurencją dla konkurencyjnego Note’a? Bo spójrzcie się, kształt obudowy jest bardzo podobny, nawet zaokrąglenia wyświetlacza, do których zawsze podchodzę z ostrożnością, mi się podobają (to że oprogramowanie pozwala wpłynąć na sposób ich reakcji, to ważna, ale inna sprawa). Tylko wycięcie, w którym mieści się aparat selfie i ToF (drugi taki mamy z tyłu), czyni wygląd przedniej ścianki Mate 30 Pro innym (Samsung akurat zrezygnował z tego w najnowszej serii Note). Bo o wyświetlaczu zdaje się, nie będziemy mogli nic złego powiedzieć.

Najważniejsze pytania w przypadku Huawei Mate 30 Pro

Póki co odpowiedź na powyżej zadane pytanie jest mniej istotna od odpowiedzi na kilka innych. Czy zmiany w sposobie interakcji (tak na marginesie, w Mate 30 Pro domyślnie Huawei nawet zamiast przycisków wirtualnych proponuje nam gesty dotykowe) okażą się praktyczne? Czy nie odczujemy realnego dyskomfortu bez dostępu (obecnie mamy taki status) do aplikacji Google, które wydają się tożsame z systemem Android?

Huawei Mate 30 Pro informacje

Huawei Mate 30 Pro nie jest oczywiście tak całkowicie bezbronny. To doskonale wyposażony smartfon, o czym przekonuje nas porównanie specyfikacji z konkurencją. Ma dostęp do swojego sklepu z aplikacjami, a EMUI 10 zapowiada się świetnie. Ba, nie musimy obawiać się nawet braku polskiego języka w interfejsie.

Pierwszy kontakt z Huawei Mate 30 Pro - to jest świetny smartfon

Skoro jak już napisałem na wstępie, Huawei Mate 30 Pro da się polubić od pierwszej chwili, to liczę na to, że i on nas w końcu polubi. Polubią go też Ci, od których decyzji zależy przyszłość produktu w dzisiejszym świecie. W czym rzecz, to już bardzo dobrze wiecie.

Źródło: inf. własna

marketplace

Komentarze

21
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Bez dostępu do sklepu Google i z tą ceną to tylko ładna zabawka z super aparatem...
    Zaloguj się
    15
  • avatar
    Dużo zapłacili za ten artykuł? Po co multimedialny smartfon z Androidem bez dostępu do usług Google? Wszystko na ten temat zawarliście w jednym zdaniu, jakby to był nieistotny detal.
    Zaloguj się
  • avatar
    Czy Huawei coś oferuje w zamian za Google Apps i brak dostępu do sklepu?
    Zaloguj się
  • avatar
    Serdecznie przepraszam ale rzygam już tymi smartfonami :)
  • avatar
    Wytłumaczcie proszę jak to działa bez usług google czy wogule działa ?
    Zaloguj się
  • avatar
    Łooo! Ten tryb slo-mo robi wrażenie! :)
  • avatar
    slomo czad, ale bez googla to gniot
  • avatar
    z googla w smartfonie nie korzystam, więc dla mnie jak najbardziej ok
  • avatar
    Śmieszne te boki zaokrąglone xD nikomu to nie potrzebne a jak telefon spada to wyswietlacz do wymiany hahah boszz jakie to tandetne
  • avatar
    Jeżeli uda się go zROOT-ować, a na 99.99% dziadowskie Huawei zablokowało bootloader i trzeba będzie płacić za jego odblokowane, to wówczas będzie można sobie dograć serwisy Google tak jak w Custom ROM-ach. To tak jakby Microsoft wyłączył konto z prawami administratora i uniemożliwił instalację czegokolwiek.

    Zapłaciłem haracz za odblokowanie bootloadera w Huawei P20 Pro i później wgrałem Custom ROM, bo ten cały EMUI doprowadza człowieka do wścieklizny. Teraz mam system identyczny jak w Google Pixel, pozostawiłem jedynie oficjalną apkę do kamery - i można żyć :)
  • avatar
    Na pierwszym filmiku widać w odbiciu, że nie był nagrywany jedynie przez smartfona...
    Zaloguj się
  • avatar
    Podniecanie się tym telefonem to jak podniecanie się nowym modelem samochodu którego nie będzie można kupić w salonie a gdyby nawet sprowadzić go z zagranicy to i tak nie ma homologacji i nie będzie nim można go zarejestrować i jeździć po publicznych drogach.
  • avatar
    Sprzęt ładny i ciekawy, sądzę że mimo zablokowanych/wyłączonych usług od wujka google da się spokojnie zamienniki znaleźć bez większego stresu. Może to będzie swego rodzaju podróż w nieznane dla osób korzystających tylko z aplikacji od google przy odrobinie chęci. Kibicuję Huawei, robią w mojej opinii ładny i solidny sprzęt.
  • avatar
    Szkoda , że trzeba w dalszym ciągu czekać na premierę ale tej pełnej nowej generacji bo na razie nie ma dostępnych testów Kirin 990 5G bo go nie ma rynku w smartfonach.Huawei już umowę podpisał i będzie miał swojego odpowiednika Google Maps a to duży plus.Teraz czekam jak Huawei Mate 30 5G złoi skórę iPhone 11 Pro Max pod względem wydajności na Watt Kirin 990 5G jest od 20 do 30% wydajniejszy na Watt od Snapdragon 855.