Na topie

NuPrime uDSD – test wzmacniacza słuchwkowego

Autor:

więcej artykułów ze strefy:
Audio

NuPrime uDSD to DAC USB i wzmacniacz słuchawkowy. Jest mały, ale oferuje wysoką jakość dźwięku, obsługuje sygnał DSD256 i można go podłączyć do komputera.

  • NuPrime uDSD – test wzmacniacza słuchwkowego | zdjęcie 1

100%

Ocena benchmark.pl

 

Plusy

- wysoka jakość dźwięku,
- bardzo małe wymiary,
- solidna, metalowa obudowa,
- wysokiej klasy potencjometr do regulacji głośności,
- bez problemu „napędza” duże i małe słuchawki,
- obsługa DSD (2,8, 5,6, 11,2 MHz),
- samplowanie przez USB do 384 Khz,
- wyjście słuchawkowe 3,5 mm,
- wyjścia analogowe RCA,
- wyjście cyfrowe, koaksjalne,
- zasilanie z USB (niewymagany zewnętrzny zasilacz),
- sterowniki dla Windows XP, 7 i 10, działa też z MacOS,
- bardzo dobra relacja ceny do jakości.

Minusy

- obudowa nie ma gumowych podkładek zwiększających przyczepność,
- złącze USB z boku obudowy.

A A

NuPrime uDSD – recenzja

Przez długi czas w stacjonarnym „pececie” używałem tradycyjnej karty dźwiękowej, która spisywała się dobrze w grach, ale z biegiem lat przestała mi wystarczać do słuchania muzyki. Trwało to aż do momentu gdy kupiłem swój pierwszy wzmacniacz słuchawkowy, który radykalnie poprawił jakość dźwięku. Dzięki niemu mogłem przekonać się jak naprawdę grają słuchawki, które mam, a była to różnica niebagatelna.

Wiecie co jest najlepsze? Taki wzmacniacz możecie mieć już za całkiem przyzwoite pieniądze. Poznajcie NuPrime uDSD – małe cudeńko, które ożywi Waszą muzykę.

NuPrime uDSD - test i recenzja

NuPrime uDSD to biurkowy przetwornik DAC USB, który może pełnić funkcję wzmacniacza słuchawkowego i wyjścia liniowego. W tym artykule skupię się na pierwszej z nich.

Sprzęt taki kupujemy po to by uzyskać wyraźną poprawę jakości muzyki w czasie odtwarzania np. plików DSF (DSD256/Quad DSD), FLAC 24-bit lub nośników SACD. Jeśli na co dzień słuchacie „empetrójek” 128 kb/s, to o wielkim skoku nie może być mowy.

Oczywiście mowa tutaj o poprawie względem zwykłej karty dźwiękowej lub gorszego wzmacniacza. Jeśli dotychczas używaliście tańszych modeli, takich jak np. FiiO E10, to faktycznie możecie docenić możliwości tego malca.

Transportu zmieniać nie trzeba. Jeśli macie komputer stacjonarny lub laptop z portem USB to dokupienie tego maleństwa może postawić Waszą kolekcję muzyki w zupełnie nowym świetle.

NuPrime uDSD - złącza

Naturalnie jakość słuchawek też ma znaczenie. Wzmacniacz powinien poprawić brzmienie nawet tanich modeli, ale pełną jakość docenimy dopiero przy słuchawkach ze średniej lub wyższej półki. Ja w używałem m.in. dużych, wokółusznych HiFiMAN HE-400S i Denon AH-D2000 oraz małych, dokanałowych Zero Audio Carbo Tenore ZH-DX200-CT.

Jakość wykonania

Stylistyka jest minimalistyczna i nowoczesna. Obudowę NuPrime uDSD wykonano w całości z metalu o matowej, eleganckiej powierzchni.

Sama obudowa ma mniej niż 8 cm długości, a z potencjometrem oraz wyjściami RCA nieco ponad 10 cm. Szerokość to niecałe 6, a wysokość niecałe 2,5 cm. Trzeba więc przyznać, że wzmacniacz jest bardzo mały. Mimo to waży ponad 150 gramów i sprawia wrażenie bardzo solidnego.

NuPrime uDSD - potencjometr i wyjście słuchawkowe 3,5 mm

Na panelu przednim mamy potencjometr regulacji głośności, którego ruch jest cichy i dość płynny. Po jego obróceniu maksymalnie w lewo wyłączymy wzmacniacz. Jest też wyjście słuchawkowe z niewielką, plastikową obwódką zabezpieczającą wtyki słuchawek przed zadrapaniem i nadmiernym zużyciem. Pomiędzy nimi umieszczono dwie maleńkie diody wskazujące źródło sygnału (PCM lub DSD).

NuPrime uDSD - USB DAC

Na lewym boku wbudowano gniazdo USB typu B którym podłączymy wzmacniacz do komputera PC (przewód taki jak od drukarki). Na prawym boku nie ma żadnych elementów funkcyjnych.

NuPrime uDSD - RCA i wyjście koaksjalne SPDIF

Na tylnej ściance umieszczono dwa złącza RCA (analogowe) oraz pojedyncze koaksjalne (cyfrowe). Wszystkie trzy są pozłacane. Dzięki nim wzmacniacz może współpracować z zewnętrznym sprzętem muzycznym.

Jedyną wadą jaką zauważyłem w obudowie od razu po postawieniu NuPrime uDSD na biurku był brak gumowych podkładek na spodzie. Jest to niestety dość uciążliwe, bo obudowa ślizga się po biurku. Efekt ten jest potęgowany przez przewód USB wchodzący z lewej strony – jeśli jest sztywny, to będzie przesuwał maleńki wzmacniacz.

Instalacja

Proces instalacji i konfiguracji jest niesłychanie prosty. Pobieramy sterownik dla systemu Windows z oficjalnej strony produktu, instalujemy go i na końcu instalacji podłączamy wzmacniacz do portu USB. To wszystko. NuPrime uDSD sam wykrywa częstotliwość samplowania sygnału cyfrowego docierającego z komputera.

Sprzęt nie wymaga dodatkowego zasilania. Wystarczy mu to co otrzymuje przez USB. Docenią to z pewnością miłośnicy słuchania muzyki z laptopa.

Działa ze smartfonami

Miałem akurat pod ręką trzy smartfony z Androidem i wyjściem USB typu C – Xiaomi Mi Mix 2, Huawei Mate 10 Pro oraz OnePlus 5T. Postanowiłem więc sprawdzić czy wzmacniacz słuchawkowy NuPrime uDSD zadziała z nimi.

Okazało się, że zadziałał z Xiaomi i Huaweiem, które nie mają wyjścia słuchawkowego 3,5 mm, ale nie współpracował z OnePlusem (nawet po ustawieniu USB jako źródła dźwięku). Jakość dźwięku z plików FLAC 24-bit była bardzo dobra.

Jedynym mankamentem było bardzo szybkie zużycie energii – poziom naładowania akumulatorka spadał w zastraszającym tempie. Jeśli jednak ktoś użyłby przejściówki, która jednocześnie pozwala ładować baterię i podłączyć wzmacniacz, to mógłby cieszyć się znakomitym brzmieniem wprost z telefonu.

NuPrime uDSD - wzmacniacz słuchawkowy ze smartfonem

Jakość dźwięku

W czasie testu odtwarzałem dźwięk z plików DSF (DSD256, 11289600 Hz, ultra wysoka jakość, modulacja PDM jak na płytach SACD) oraz plików FLAC 24-bit od 192000 do 352800 Hz. Wzmacniacz dawał sobie radę z ich przetwarzaniem bez najmniejszego problemu. Jedyną rzeczą którą musiałem wykonać była instalacja sterowników w systemie Windows 10, bo bez nich był problem z odtwarzaniem plików DSF.

NuPrime uDSD korzysta z przetwornika c/a ESS Sabre 9010K2M, wzmacniacza Texas Instruments 5532 i potencjometru firmy TOCOS (Tokyo Cosmos Electric). Biorąc pod uwagę atrakcyjną cenę wzmacniacza (około 695 zł) są to bardzo dobre komponenty. Po podłączeniu słuchawek wyjścia liniowe są wyciszane.

Wrażenia ogólne są zaskakująco pozytywne. Potencjometr działa perfekcyjnie – żadnych słyszalnych trzasków w czasie regulacji. Bardzo istotne jest również to, że charakterystyka brzmienia była jednolita w całym zakresie głośności. Barwa nie ulegała zmianie, żaden z zakresów częstotliwości nie wysuwał się przed szereg. Nawet przy najniższej głośności oba kanały (lewy i prawy) grały jednakowo.

Korzystałem również ze wzmacniacza Musical Fidelity V90-HPA. Kosztuje on około 1200 zł, czyli jest niemal dwukrotnie droższy od NuPrime uDSD. Oferuje większą moc na wyjściu, nieco lepiej napędza duże, wymagające (i zazwyczaj bardzo drogie) słuchawki i generuje nieco lepszą rozdzielczość. W niektórych gatunkach muzycznych (np. ostre granie gitarowe) potrafi być jednak nieco męczący w górnych partiach (zbyt jasny). W dodatku mam gorsze odczucia odnośnie jego potencjometru, który nieco trzeszczał przy regulacji, a przy najniższej głośności wzmacniacz przesuwał balans na jedną stronę słuchawek.

Mniejszy i tańszy NuPrime uDSD nie ustępuje mu pod względem ogólnej jakości i frajdy ze słuchania. Nie lubię określenia „neutralny”, bo nie dla każdej osoby oznacza ono to samo, ale w zasadzie do uDSD pasuje idealnie. Brzmienie w stosunku do Musical Fidelity V90-HPA jest nieco ocieplone i spokojniejsze, bardziej gładkie. Wciąż jednak pod względem szczegółowości, separacji i czystości prezentuje wysoki poziom.

NuPrime uDSD - wzmacniacz słuchawkowy i DAC USB

Da się zauważyć, że NuPrime uDSD generuje całkiem dobrą moc jak na takie maleństwo. Bez problemu napędza duże słuchawki i zaskakuje bardzo dobrą dynamiką. Pod tym względem wypada lepiej niż o połowę tańszy FiiO E10K.

Różnica w dynamice i rozdzielczości jest moim zdaniem duża (na korzyść uDSD), a jeszcze większe rozbieżności można usłyszeć w ogólnej charakterystyce. FiiO E10K nie można nazwać neutralnym - podbija dolną część pasma, a odpuszcza nieco górę. Dzięki temu dobrze współgra ze słuchawkami, które generują nieco za ostre tony wysokie. Jednak w połączeniu ze słuchawkami bardziej basowymi spisuje się moim zdaniem słabo (dół staje się przymulony).

NuPrime jest bardziej neutralny, ale w pozytywnym znaczeniu. Nie tak jasny jak Musical Fidelity V90-HPA, ale jaśniejszy od FiiO E10K. Pasuje zarówno do „basowych” jak i „sopranowych” słuchawek. Dużo frajdy daje zarówno na planarnych HiFiMAN HE-400S, jak i małych, hybrydowych Degauss Noir (dynamiczne + armaturowe) oraz Zero Audio Carbo Tenore ZH-DX200-CT (dynamiczne).

NuPrime uDSD - DAC USB i wzmacniacz do słuchawek

W porównaniu do wzmacniacza FiiO natychmiast słychać, że mamy do czynienia ze sprzętem wyższej jakości. NuPrime gra bardziej kulturalnie, ze świetną separacją i lepszą klarownością w górnym zakresie. W porównaniu do MF różnica klas nie jest już tak zauważalna (to dobrze świadczy o NuPrime). Owszem MF ma więcej energii i mocy, ale to sprzęt znacznie większy i przez zastosowanie dodatkowego zasilania gorzej nadający się do przenoszenia i używania z laptopami.

Jeśli chodzi o kwestię szumów, to na dużych słuchawkach nie słychać praktycznie żadnych. Na małych, dokanałowych, a w szczególności armaturowych słychać bardzo delikatny szum. Przy minimalnej głośności usłyszą go tylko osoby z wrażliwym słuchem, wyczulonym na wyższe częstotliwości. Jest to bardzo delikatny syk, bez większego wpływu na komfort słuchania.

Dół skali głośności jest bardzo cichy – pasuje do słuchania w nocy. Z kolei najwyższy poziom przekracza próg wytrzymałości moich uszu, więc uznaję, że jest bardzo wysoki.

NuPrime uDSD - USB DAC headphone amplifier

Podsumowanie

Wzmacniacz NuPrime uDSD kosztuje 695 zł, więc w zasadzie mieści się na dole bardzo szerokiego przedziału cenowego. Mimo to, gra zaskakująco dobrze.

Moim zdaniem pod względem jakości dźwięku znacznie bliżej mu do sprzętu dwukrotnie droższego. Nie ma oczywiście tak rozbudowanej funkcjonalności, ale za to jest bardzo mały, przenośny i nie wymaga dodatkowego zasilania. Pobiera energię z portu USB i robi z niej znakomity użytek.

Oferuje neutralne brzmienie, z bardzo dobrą szczegółowością i separacją oraz jeszcze lepszą dynamiką. Bez problemu zasila duże jak i małe słuchawki. Gra czysto, wyraźnie, bez uciążliwych szumów i radzi sobie z dekodowaniem plików o ultra wysokiej rozdzielczości (nawet DSD256).

Oczywiste jest to, że nie jest idealny, ale znam wiele osób, dla których wzmacniacze za 10 czy 20 tysięcy zł też nie są idealne. Najważniejsze jest to, że za mniej niż 700 zł dostajemy znakomitą jakość dźwięku i mobilność w solidnej obudowie. W tej cenie jest bardzo godny polecenia.

Jeśli dotychczas korzystaliście w komputerze stacjonarnym lub laptopie z klasycznej karty dźwiękowej lub bardzo taniego wzmacniacza jest szansa, że usłyszycie potężny skok jakościowy.

Ocena końcowa:

  • wysoka jakość dźwięku
  • bardzo małe wymiary
  • solidna, metalowa obudowa
  • wysokiej klasy potencjometr do regulacji głośności
  • bez problemu „napędza” duże i małe słuchawki
  • obsługa DSD (2,8, 5,6, 11,2 MHz)
  • samplowanie przez USB do 384 Khz
  • wyjście słuchawkowe 3,5 mm
  • wyjścia analogowe RCA
  • wyjście cyfrowe, koaksjalne
  • zasilanie z USB (niewymagany zewnętrzny zasilacz)
  • sterowniki dla Windows XP, 7 i 10, działa też z MacOS
  • bardzo dobra relacja ceny do jakości
     
  • obudowa nie ma gumowych podkładek zwiększających przyczepność
  • złącze USB z boku obudowy

Super ProduktSuper JakośćSuper Mobilność

100%

Odsłon: 9139 Skomentuj artykuł
Komentarze

7

Udostępnij
  1. lothar
    Oceń komentarz:

    -8    

    Opublikowano: 2017-12-12 09:00

    niektórzy nie mają na co pieniędzy wydawać
    za 750zł można kupić amplituner np. Onkyo...

    Skomentuj

    1. ch3rub
      Oceń komentarz:

      10    

      Opublikowano: 2017-12-12 10:51

      I weźmiesz go z sobą w podróż albo położysz na "zatłoczonym" biurku. Oczywiście amplituner ma tez wejście USB.

      Kompletnie inna grupa docelowa moim zdaniem.

      Skomentuj

  2. SirMichael
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2017-12-12 09:52

    świat audio ma tyle do zaoferowania a większość ludzi i założy temat "jakie słuchawki do csia" :P

    Skomentuj

    1. Tomasz Duda
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-12-12 12:48

      xD

      Skomentuj

    2. gumol
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-12-12 16:23

      Jakby słuchanie pojazdu po swojej starej na słuchawkach Sennheiser, czy jakimś tam gejmingowym Asus STRIX 7.1 miało coś wnieść do tej gry :D

      Skomentuj

      1. djgromo
        Oceń komentarz:

        4    

        Opublikowano: 2017-12-13 08:33

        Akurat dobre słuchawki w strzelankach to podstawa. Mam kilka Sennheiserów (słuchawki i headsety) i różnica między markowymi Senkami a jakimiś Creativami i innym szmelcem to niebo, a ziemia.

        Skomentuj

  3. kombajn
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2017-12-12 17:49

    To cudo techniki ma gorsze parametry od FiiO E10K:
    niższą moc 140mW@32Ohm kontra 200mW w E10K,
    dużo gorszy THD+N 0.01%. kontra 0,006%,
    nie ma regulacji gain, bass boost, a nade wszystko na FiiO E10K nigdy nie słyszałem żadnego szumu tła. Na dodatek opamp 5532 bodaj najtańszy jaki jest na rynku.

    Skomentuj

    1. Tomasz Duda
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-12-12 18:02

      Ja na FiiO słyszę delikatne szumy na słuchawkach dokanałowych, armaturowych. Mam dostęp do E10/E10K i oba brzmią gorzej od NuPrime uDSD.

      Oczywiście pamiętajmy o jednej, podstawowej rzeczy - określenia lepiej/gorzej są w świecie audio bardzo subiektywne. Dla jednej osoby sprzęt który np. gra "ciemniej" jest gorszy od tego, który gra "jaśniej", mimo, że pod względem technicznym oba mogą być zbliżone.

      Subiektywny odbiór to klucz do całej dyskusji. Na parametry techniczne nie zawsze trzeba zwracać uwagę. Moim zdaniem uDSD brzmi tak jakby był o klasę lepszy od FiiO.

      Skomentuj

      1. kombajn
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2017-12-12 18:19

        Pytanie tylko czy brzmi o klasę lepiej od innego sprzętu za podobne pieniądze a za podobną kwotę można kupić np SMSL Sanskrit 6 + SMSL sAp-II i mieć normalny DAC i normalny wzmacniacz z normalną mocą a nie namiastkę zasilaną z USB
        https://www.amazon.de/SMSL-SANSKRIT-6-BLACK-Audio-Decoder/dp/B00SY9RBOM/
        https://www.amazon.de/SMSL-Kopfhörer-Verstärker-Mobil-Iphone/dp/B01NAM98D4/

        Skomentuj Historia edycji

        1. Tomasz Duda
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-12-13 11:12

          Tego nie wiem. Nie miałem okazji słuchać wszystkiego co jest na rynku. :) Sądzę, że uDSD nie zawiedzie nikogo, kto ma do wydania mniej niż 1000 zł na przenośny wzmacniacz słuchawkowy.

          Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!