Peryferia

Sensor na poligonie, czyli w stronę oceny

opublikowano przez Jakub Jakubowicz w dniu 2016-10-03

Dziwny taniec małego palca

Mysz bez przycisków jest jak słoń bez trąby. Nie sposób więc przejść obok nich obojętnie. Obok przycisków, rzecz jasna, nie słoni. Zwłaszcza, że to akurat jedna z największych zalet Roccat Kova. 

Do dyspozycji mamy aż jedenaście przycisków, co już samo w sobie jest dosyć imponującym wynikiem. Jak gdyby tego było mało jednym ruchem kciuka możemy aktywować tak zwany „easy-shift”. Znaczy to tyle, że do każdego przycisku przypisujemy aż dwie funkcje. Co za tym idzie, liczba jedenastu klawiszy podwaja nam się do dwudziestu dwóch. To usatysfakcjonuje już nie tylko fanów FPS-ów czy MOBA, ale też najbardziej złożonych MMORPG.

Roccat Kova - easy-shift

Warto też poświęcić trochę uwagi dwóm wspomnianym już kłom, rogom… Jak zwał, tak zwał! Twórcy zarezerwowali dla tych przycisków nazwę „smart cast”. Jest to w zasadzie niespotykane umiejscowienie klawiszy, co może dziwić, bo naprawdę nieźle się ono sprawdza. Wystarczy tylko drobny ruch palców spoczywających na głównych przyciskach, żeby sięgnąć „smart castów”.

Roccat Kova - przyciski smart cast

Niestety, nie wszystkie przyciski znajdują się w równie wygodnym położeniu. Jak już wspomnieliśmy, Roccat Kova jest idealnie symetryczna. Problem polega na tym, że zarówno w przypadku graczy praworęcznych, jak i leworęcznych dwa przyciski wypadają na wysokości serdecznego lub małego palca.

Być może w moim przypadku ta część dłoni jest szczególnie słabo wygimnastykowana. Może trzeba trochę wprawy i przyzwyczajenia, żeby dwa wspomniane paluchy zaczęły się poruszać jak należy. Nie wiem! Dość na tym, że korzystanie ze znajdujących się pod nimi przycisków było dla mnie niezbyt wygodne.

Roccat Kova - widok z góry

Jednak ta wada to drobiazg w obliczu takich „przyciskowych” zalet Roccat Kova, jak wspomniane już „smart casty”, funkcji „easy-shift” czy też znajdującego się tuż pod rolką przycisku odpowiadającego za zmianę rozdzielczości „w locie”. A jeśli chodzi o liczbę przycisków, to nawet nie uwzględniając tych dwóch mało wygodnych w użyciu, to i tak otrzymujemy naprawdę satysfakcjonujący ich zestaw.

Roccat Kova - niebieskie podświetlenie rolki

Razy dwa

Wciąż poruszamy się po powierzchni Roccat Kova, a przecież trzeba w końcu też zajrzeć na jej spód, a konkretnie - na jej optyczny sensor Pro-Optic R6. I tutaj mamy do czynienia z prawdziwą ciekawostką. W teorii ten czujnik posiada rozdzielczość rzędu 3500 DPI. Jednak Roccat postanowił go porządnie podkręcić. Dzięki trybowi Overdrive wartość trzech i pół tysiąca urosła dwukrotnie.

7000 DPI – brzmi nieźle? Pewnie, że tak. Niestety, w praktyce osiągnięcie wartości tego rzędu odbywa się kosztem precyzji. Od 3600 DPI rozdzielczość jest bowiem interpolowana. Jak to dokładnie wygląda, przedstawiają poniższe wyniki testów.

Roccat Kova - raportowanie
W założeniach Roccat Kova raportuje z częstotliwością 1000 Hz. Jak pokazał test wykonany za pomocą programu Mouse Rate Checker, w rzeczywistości osiąga ona właśnie taką wartość.

Roccat Kova - testy przy 800 dpi
Roccat Kova - testy przy 2000 dpi
Roccat Kova - testy przy 3500 dpi
Roccat Kova - testy przy 7000 dpi
Ten prosty test ma na celu sprawdzenie dwóch efektów - predykcji, czyli sztucznego wygładzania naszych ruchów przez oprogramowanie myszy i jitter, czyli drgań widocznych przy wysokich rozdzielczościach oraz „falowania” zauważalnego przy niskich. Jak widać, sensor Pro-Optic 6 w maksymalnej rozdzielczości 7000DPI dostaje już mocnej jitterowej „zadyszki”.

W objęciach roju

Roccat Swarm to oprogramowanie sterujące opisywaną myszą i innymi peryferiami tego producenta. To tu zmienimy sposób podświetlenia gryzonia oraz ustawiamy odpowiednią rozdzielczość sensora. Tu też możemy przypisać wszystkim klawiszom ich funkcje. Warto więc na chwilę zatrzymać się przy cyfrowym zapleczu Roccat Kova.

Roccat Kova - sensor optyczny

Prawdę powiedziawszy, Roccat Swarm jest jednym z najbardziej estetycznych, a zarazem też funkcjonalnych programów, jakie miałem okazje oglądać. Wszystkie opcje są podane w wyjątkowo przystępnej formie i naprawdę trudno się w nich pogubić. Zdjęcia tegoż oprogramowania dobrze pokazują to, jak przejrzyście, a zarazem z pewną dozą chłodnej elegancji, prezentuje się on w swoich niebiesko-stalowych barwach. 

Roccat Kova -Roccat Swarm dla Kona

Ze swojej strony zwrócę tylko uwagę na dwie opcje, które mogą umknąć przy pobieżnym przeglądaniu fotek. Chodzi o możliwość tworzenia profili i nagrywania makr. Pierwsze z tych rozwiązań chyba każdemu przypadnie do gustu, natomiast to ostatnie z pewnością zainteresuje najwytrawniejszych kombatantów wirtualnych pól walki.

Na koniu, za kółkiem, przy sterach

Czym jednak byłyby teoretyczne rozważania i laboratoryjne próby, gdyby po nich nie miał nastąpić test terenowy? Jak słusznie się domyślacie – niczym. Dlatego też na koniec wyciągamy gryzonia z jego eksperymentalnej klatki i zabieramy w trzy egzotyczne dla niego miejsca.

Pierwsze z nich to powoli i z godnością starzejące się San Andreas czyli GTA V. Drugie to znana z dodatku do Wiedźmina 3 winem i krwią płynąca kraina Touissant. Na koniec Roccat Kova miała okazję wskoczyć za stery X-Winga i podbić niebo nad pustynną planetą Tatooine w Star Wars: Battlefront.

Roccat Kova - logo na górnej części

W każdym z tych przypadków myszka Roccat Kova spisywała się wyśmienicie. Bez problemu poradziła sobie z celnością w gangsterskim świecie GTA V. Liczba przycisków sprostała mnogości wiedźmińskich umiejętności, eliksirów i szermierczych ciosów. A w świecie Gwiezdnych Wojen wyjątkowo przydatna okazała się możliwość szybkiej zmiany rozdzielczości przy porzucaniu blastera i chwytaniu za stery rebelianckiego myśliwca.

Owszem, można było zakładać już na wstępie, że taki będzie wynik tych prób, ale – jak mawiają – strzeżonego Pan Bóg strzeże, a gazda nie uwierzy, że mróz, póki płozy nie poliże. Tak czy inaczej, warto było ruszyć do boju razem z Roccat Kova, bo jest ona wyśmienitym kompanem do długich sesji w ulubione gry.

Roccat Kova - widok prawego boku

Brad Pitt w świetle reflektorów

Niektórzy mawiają, że wygląd to nie wszystko i tym samym zawistnie zakładają, że najpiękniejszym los zapewne poskąpił innych walorów. Jednak nasz mysi Brad Pitt udowodnił, że można mieć i ujmującą powierzchowność i wspaniałe wnętrze. To co, ideał z niego? Nie do końca. Parę zastrzeżeń się znajdzie. 

A to przyciski mało wygodne, a to znowuż podkręcanie na siłę rozdzielczości odbywa się kosztem precyzji, jeden z drugim powiedzą, że podświetlenie mało imponujące… Tym niemniej suma tych wad nie jest w stanie przebić zalet Roccat Kova. A tych ostatnich jest całe mnóstwo. Począwszy od wygodnego profilu, aż po wysoką rozdzielczość sensora. 

Krótko mówiąc, tego uniwersalnego gryzonia można polecić z czystym sumieniem wszystkim graczom pragnącym sporej precyzji, dużej liczby przycisków i – last, but not least, - wprost hollywoodzkiego wyglądu.

Roccat Kova - podświetlenie tyłu myszki

Ocena końcowa:

  • stylowy wygląd
  • wygodny profil
  • duża liczba przycisków
  • sensor o rozdzielczości 7000 DPI (dzięki trybowi Overdrive)
  • funkcja easy-shift
  • zmiana DPI w locie
  • funkcjonalne oprogramowanie
  • podświetlenie RGB
  • przystosowana także dla osób leworęcznych
     
  • mało wygodne przyciski znajdujące się pod serdecznym i mały palcem
  • interpolowana rozdzielczośćw trybie Overdrive
     
  • Ergonomia/ kształt:
     dobry plus
  • Jakość pracy przycisków:
    super
  • Jakość wykonania:
     super
  • Precyzja sensora:
    dobry plus
  • Design/ stylistyka:
    super
  • Oprogramowanie:
     dobry plus
  • Możliwość personalizacji:
     dobry plus

92%

dobry produkt benchmark.pl

marketplace

Komentarze

11
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Mam Roccat Kove [+]-nie polecam-niewygodna jak nie wiem co.Skusiłem się ceną na promocji (99 zł) i wyrzuciłem kasę w błoto.
    Zaloguj się
  • avatar
    ja niestety za każdym razem jak mam coś w rękach od Roccata to mam wrażenie, że jest to z taniego plastiku. Na pewno nie kupowałbym w ciemno.
  • avatar
    Mam od ponad pół roku.

    Gryzoń jest zacny, tak naprawdę jedyną jego większą wadą dla mnie są te wszystkie szpary, które wyłapują wszelki brud. A doczyszczenie ich doprowadza mnie często do szewskiej pasji.

    W tej cenie jest to bardzo dobry wybór, o ile komuś nieco specyficzny "chwyt" nie przeszkadza.
    Zaloguj się
  • avatar
    Nie polecam tej myszy. Mam taką tylko wersje w kolorze szarym. Zakupiona w media-markt. Po miesiącu pękł plastik w miejscu klikania - lewy przycisk myszy. Chciałem zareklamować. Otrzymałem odpowiedź że to "Uszkodzenie mechaniczne i nie podlega gwarancji". Nigdy więcej produktów z tej firmy i zakupionych w media-markt tylko dla idiotów. Teraz używa ją mój syn, który twierdzi źe mu to nie przeszkadza. Co nie zmienia faktu że wydałem ponad 200zł na mysz która uległa uszkodzeniu po miesiącu.
  • avatar
    Miałem pierwszą wersję Kovy (ta bez plusa):
    Boczne gumy po pewnym czasie zaczęły się odklejać, a sam klej wyciekał przez szpary między gumą i plastikiem i przechodził na palce. Druga sprawa to to, że rolka gumowa się wyrobiła i przestała łapać wszystkie przeskoki.

    Wymienili w serwisie (przysłali nową z Niemiec, bezpośrednio z magazynu) na nową, gorszą Kova [+] (gorszy sensor).
    W niej dokładnie to samo po jakimś czasie (z gumą), rolka trochę lepiej (ale podejrzewam, że jeszcze trochę bym jej poużywał i byłoby to samo).
    Co najlepsze, dostałem taką fajną z takim feature, że jedna dioda nie była upośledzona. Zamiast wyświetlać te kilka kolorów zdefiniowanych w sofcie, to wyświetlały się poprawnie chyba tylko 3 :D Reszta kolorów? Wszystkie diody dobrze, tylko ta jedna miała inny kolor ;D

    Co na to support Roccata? Odpisali mi, że mimo ich wielkich starań i dbałość o sprzęt, który wychodzi z fabryki takie coś się zdarza i nie mam prawa tego reklamować :D Mistrzostwo!

    Od tamtej pory powiedziałem - nigdy więcej Roccata, pomimo, że mają bardzo fajny sprzęt (nie wszystko) :)

    PS. Najlepsze jest to, że wszędzie tą mysz reklamowali jako podświetlenie RGB, a możliwe było tylko ustawienie tam chyba z 7 cz 9 kolorków ;)

    Bye Bye Roccat!
  • avatar
    Miałem g502 spectrum, niewygodna, udało się sprzedać, miałem potem na kilka dni logitecha z 12przyciskami pod kciukiem i zawsze któregoś nie mogłem obsłużyć (3 z przodu albo 3 z tylu), potem kupiłem z ciekawości używane nostromo do pary ze zwykłym gryzoniem i przeklinam do dziś dzień synapse.
    zainteresowałem się tyonem, ale miałem trochę oporu przed wyrzuceniem 400zł na nieznaną mi markę. I dobrze, okazało się że remedium na moje potrzeby to software a nie hardware - Xmouse Button Control - przeprosiłem się ze swoim natec'em i jesteśmy dobraną parą
  • avatar
    Firma Roccat robi świetne myszki, aktualnie posiadam kone XTD i jestem w pełni usatysfakcjonowany. Myślałem o zakupie KOVA ze względuna design ale kiepsko leży mi w dłoni i jest bardzo mała.
  • avatar
    Mam Tyon - fajna mysz z kompletnie nieprzydatnym analogiem, ale cała reszta daje radę. To czego nie da się im zarzucić to design - te sprzęty wyglądają super.