Problem numer jeden jest emisja ciepła. Wiadomo było, że karta będzie wysoce „prądożerna”. 250 Watt to niemało. Tymczasem w praktyce okazuje się, że karta grzeje się nieprzeciętnie i swoje zastrzeżenia do tej konstrukcji zgłaszać zaceli pierwszy testerzy rozwiązania. Producenci oczekują, że Nvidia jakoś upora się z problemem nagrzewania się układu. Sami nawet nie chcą słyszeć o konieczności stosowania dodatkowych drogich rozwiązań.
Problemem numer dwa jest wydajność. Sam producent póki co nie jest zachwycony wydajnością układu spiętego w trybie SLI. Przyrost mocy jest ponoć nieproporcjonalny do wydatków jakie miałby w przyszłości ponieść klient. Tym samym byłby to zakup mało efektywny w porównaniu z Radeonem 3870 X2.
Dlatego Nvidia postanowiła zarzucić plan wypuszczenia na rynek niegotowej karty. Nowym terminem jest początek marca. Miejmy nadzieję, że tym razem nie będzie kolejnych poślizgów.