Jeszcze przed końcem tego roku (a prawdopodobnie nawet w pierwszym jego kwartale) polski rząd może nałożyć nowy podatek na sklepy internetowe – tak wynika z treści artykułu o zmianach w prawie podatkowym opublikowanym przez Rzeczpospolitą. Choć konieczność uiszczania spocznie na właścicielach serwisów, nie można mieć wątpliwości co do tego, że ostatecznie za wszystko zapłacą sami konsumenci.
Łakomy kąsek
Prawo i Sprawiedliwość jeszcze przed wyborami zapowiadało, że chce objąć dodatkowym podatkiem obrotowym (a więc uzależnionym od przychodów) hipermarkety i inne sklepy wielkopowierzchniowe, aby móc zrealizować swoje obietnice. Źródła „Rz” donoszą jednak, że obciążone mogą zostać również polskie sklepy internetowe. Tych działa na terenie naszego kraju ponad20 tysięcy i według szacunków zostawimy w nich w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy około 45 miliardów złotych.
45 miliardów złotych to bardzo łakomy kąsek dla rządu, który z powodzeniem uzupełniłby wpływy ze sklepów stacjonarnych. Wyliczono zresztą, że w samym 2016 roku dzięki wprowadzeniu nowego podatku budżet państwa zostanie zasilony kwotą około 2 miliardów złotych.
Będzie drożej?
Nałożenie dodatkowego podatku na sklepy internetowe może zakończyć się tylko w jeden sposób: podwyżką cen sprzedawanych produktów. A przecież to właśnie oszczędność (obok większego komfortu i możliwości szybkiego porównywania) jest jedną z największych zalet takich serwisów.
Gdy ceny zostaną zbliżone do tych oferowanych przez sklepy stacjonarne, będzie to oznaczało ogromny problem dla właścicieli e-sklepów. „Rz” podaje, że sieci supermarketów popierają plany polskiego rządu – nic dziwnego, prawda?
To nie wszystko
Poza podwyżką cen, nałożenie podatku obrotowego na e-sklepy może również przełożyć się na zwolnienia, aby obniżyć koszty działalności. Wiele przedsiębiorstw może również zarejestrować działalność w innych krajach i efekt będzie odwrotny: do budżetu naszego państwa nie wpłynie z podatków ani złotówka. A nie musimy chyba dodawać, że to rozwiązanie nie jest dla naszej gospodarki ani trochę lepsze…
Projekt ustawy ma być gotowy w ciągu najbliższych dwóch tygodni.
Źródło: Rzeczpospolita, dobre programy, AntyWeb