Digital Economy Bill to ustawa, o której było głośno już od dłuższego czasu. Pozwala ona bowiem wydawcom na terenie Wielkiej Brytanii na samodzielne i skuteczne ściganie osób, które naruszają ich prawa autorskie, odcinanie ich od sieci, a także blokowanie miejsc stanowiących "ostoję" piractwa.
Brytyjskich internautów najbardziej oburza fakt, iż wobec ustawy pojawiły się podejrzenia bardzo silnych nacisków ze strony środowisk wydawniczych. Kontrowersje budzi również niska frekwencja w momencie głosowania - spośród 650 uprawnionych parlamentarzystów, stawiło się jedynie 236 (189 za, 47 przeciwko).
Kolejna po Francji antypiracka ustawa na terenie UE zastanawia jak zmieniać będzie się świat pod wpływem tego typu projektów. Wielu z nas zapewne pamięta, jak przed uchwaleniem Prawa Autorskiego z 1994 roku wyglądała dystrybucja oprogramowania w naszym kraju. Czyżby teraz świat - w perspektywie kilku następnych lat - czekają równie drastyczne zmiany? Także mentalne!
Źródło: TorrentFreak