Komisja Gospodarcza i Monetarna Parlamentu Europejskiego zatwierdziła projekt cyfrowego euro. To jeden z najważniejszych etapów prac nad nową formą wspólnej waluty, która ma funkcjonować obok gotówki i tradycyjnych usług bankowych.
Ostateczne stanowisko Parlamentu Europejskiego ma zostać zatwierdzone podczas głosowania plenarnego w Strasburgu na początku lipca. Następnie rozpoczną się negocjacje z państwami członkowskimi Unii Europejskiej. Szczegóły opisuje serwis Euro News.
WIDEOZmiana w iOS 27. Na zdjęciach z iPhone'a zobaczysz rzeczy, które się nie wydarzyły
Czym właściwie jest cyfrowe euro?
Cyfrowe euro ma być elektroniczną wersją pieniądza emitowanego przez Europejski Bank Centralny (EBC). Nie będzie kryptowalutą ani zamiennikiem gotówki. Jego zadaniem jest uzupełnienie obecnego systemu płatniczego i zapewnienie Europejczykom dostępu do publicznego pieniądza także w świecie cyfrowym.
Użytkownicy będą mogli przechowywać cyfrowe euro w specjalnych portfelach elektronicznych. Nadal nie wiadomo jednak, jaki limit środków będzie można na nich przechowywać.
Płatności online i offline
Projekt zakłada możliwość dokonywania płatności zarówno przez internet, jak i bez połączenia z siecią.
Transakcje online mają działać w oparciu o system kont. Z kolei płatności offline będą przypominały korzystanie z gotówki. Środki mają być przechowywane lokalnie, np. w smartfonie, a transakcje będą mogły być realizowane bez dostępu do internetu.
To rozwiązanie ma zwiększyć niezawodność systemu i umożliwić korzystanie z cyfrowego euro także w sytuacjach awaryjnych.
Prywatność jednym z głównych argumentów
Twórcy projektu przekonują, że cyfrowe euro zostało zaprojektowane z myślą o ochronie prywatności użytkowników.
Do zabezpieczenia transakcji mają zostać wykorzystane nowoczesne technologie szyfrowania. Dzięki nim możliwe będzie potwierdzanie transakcji bez ujawniania danych osobowych płatnika.
Według założeń ani sprzedawcy, ani Europejski Bank Centralny, ani instytucje publiczne nie będą mogli bezpośrednio identyfikować użytkowników na podstawie danych płatniczych.
Europa chce uniezależnić się od amerykańskich gigantów
Jednym z głównych powodów rozwijania cyfrowego euro jest chęć zwiększenia niezależności Europy w obszarze płatności.
Dane EBC pokazują, że Visa i Mastercard odpowiadają obecnie za około 61 proc. płatności kartowych w strefie euro oraz niemal wszystkie transakcje transgraniczne realizowane kartami. W obliczu napięć geopolitycznych coraz częściej pojawiają się głosy, że Unia Europejska powinna dysponować własną, niezależną infrastrukturą płatniczą.
Cyfrowe euro ma być jednym z narzędzi wzmacniających europejską suwerenność finansową.
Czy korzystanie z cyfrowego euro będzie darmowe?
Zgodnie z obecnymi założeniami konsumenci nie zapłacą za korzystanie z cyfrowego euro.
Koszty mają natomiast ponosić sprzedawcy. Opłaty pobierane od firm mają być jednak niższe niż prowizje pobierane obecnie przez operatorów kart płatniczych. Wynagrodzenie za udział w systemie mają otrzymywać również banki i inni dostawcy usług płatniczych, choć szczegóły tego mechanizmu pozostają przedmiotem negocjacji.
Co istotne, większość przedsiębiorców działających w Unii Europejskiej będzie zobowiązana do akceptowania płatności w cyfrowym euro. Wyjątek mają stanowić najmniejsze firmy, które obecnie nie przyjmują innych form płatności elektronicznych.
Kiedy cyfrowe euro trafi do obywateli?
Jeżeli Parlament Europejski i państwa członkowskie osiągną porozumienie jeszcze w tym roku, Europejski Bank Centralny planuje rozpoczęcie 12-miesięcznego programu pilotażowego w drugiej połowie 2027 r.
Oficjalne uruchomienie cyfrowego euro przewidywane jest obecnie na 2029 r. Z nowej formy płatności będą mogli korzystać nie tylko mieszkańcy strefy euro, ale również turyści i osoby odwiedzające kraje Unii Europejskiej.
Europosłowie już teraz określają ostatnie głosowanie jako historyczne. O tym, czy cyfrowe euro rzeczywiście stanie się codziennym środkiem płatniczym dla setek milionów Europejczyków, zdecydują jednak najbliższe miesiące negocjacji.