Jednym z pierwszych państw, które tego typu praktykom powiedziały "nie!" jest nasz południowy sąsiad. Biuro Ochrony Danych Osobowych z Czech uznało, że samochody fotografujące ulice byłyby naruszeniem lokalnego prawa. Urząd cofnął Google stosowną licencję i poprosił o zaprzestanie dalszych praktyk. Na chwilę obecną nie ma szans na porozumienie z lokalnymi władzami.
Czesi są otwarci na dalszą współpracę w przyszłości. Najpierw chcą jednak wnikliwie przyjrzeć się sposobowi zbierania danych przez internetowy koncern, a następnie temu, jak zostają one wykorzystywane. Urząd poszedł firmie na rękę pozwalając pozostawić na swoich serwerach dotychczas sfotografowane ulice Czech. W przyszłości niewykluczane jest porozumienie pomiędzy obiema stronami.
Czechy są jednym z pierwszych państw, które postanowiły przyjrzeć się z bliska działaniom Google. W przeszłości swoje prywatne dochodzenia rozpoczęły: Korea Południowa, Francja, Hiszpania, Niemcy, Australia oraz prokurator generalny stanu Connecticut. Nie zawsze wiązało się to jednak z tak restrykcyjnymi zakazami jak w Czechach.
Źródło: Daily Finance