Router Wi‑Fi zwykle działa najlepiej, gdy stoi wysoko i w centralnym punkcie mieszkania, ale w praktyce miejsce często wyznaczają kable, modem i układ pomieszczeń. W opisywanym teście urządzenie stało w kuchni, a sygnał do salonu i sypialni musiał przechodzić przez grube betonowe ściany i meble. To właśnie tam sprawdzono, czy domowe sposoby na poprawę zasięgu Wi‑Fi dają realny efekt.
Autor testu korzystał z prostego układu: routera Wi‑Fi 7, smartfona OnePlus 15 i aplikacji WiFiman. Za każdym razem zachowywał ten sam układ urządzeń i mierzył sygnał w dwóch punktach mieszkania: przy biurku w sypialni oraz w najdalszym rogu salonu. Oceniał nie tylko siłę sygnału, ale też prędkość pobierania, opóźnienia i jitter.
WIDEOPolska kupiła kilkadziesiąt takich maszyn. Co o niej mówią eksperci?
Które triki na sygnał Wi‑Fi zadziałały
W teście sprawdzono, jak działają owinięcie anten routera folią aluminiową, ustawienie za routerem stalowej miski, położenie pojedynczego arkusza folii za urządzeniem oraz zbudowanie częściowej osłony z kilku warstw folii, pozostawiając jedną stronę otwartą.
Najgorzej wypadło owijanie anten folią. Zamiast poprawy pojawiło się wyraźne pogorszenie połączenia. Po wyjściu z kuchni nie dało się utrzymać łączności w paśmie 5 GHz, a telefon przełączał się na 2,4 GHz, co oznaczało słabszą przepustowość i gorsze opóźnienia.
Lepszy rezultat dała metalowa miska ustawiona za routerem. Według opisu prędkość zbliżała się do maksymalnych 200 Mb/s oferowanych przez operatora, a opóźnienia i jitter poprawiały się szczególnie w sypialni. Autor zaznaczył jednak, że taka konfiguracja jest mało wygodna w codziennym użyciu.
Folia za routerem poprawiła wyniki
Znacznie praktyczniejszy okazał się pojedynczy arkusz folii aluminiowej ustawiony za routerem. Sama siła sygnału nie zmieniła się znacząco względem pomiaru bazowego, ale w salonie poprawiły się prędkość pobierania, opóźnienia i jitter. W sypialni zysk był mniejszy i dotyczył głównie stabilności połączenia.
Najlepsze wyniki przyniosło dopiero użycie kilku kawałków folii ułożonych wokół routera tak, by jedna strona pozostała otwarta. Właśnie ten wariant dał najwyższą prędkość fizycznego połączenia, najlepsze pobieranie i niewielką poprawę opóźnień. Szczególnie dobrze było to widać w najdalszym rogu salonu.
Dlaczego to działa
Metalowa osłona sama w sobie nie wzmacnia sygnału, ale może ograniczyć jego rozchodzenie się w niepożądanym kierunku i skierować większą część w stronę wybranego pomieszczenia. Taki efekt ma jednak swoją cenę, bo po przeciwnej stronie folii zasięg będzie gorszy.
Serwis How-To Geek zwraca uwagę, że to rozwiązanie może pomóc wtedy, gdy zależy nam na poprawie sygnału Wi‑Fi w konkretnym miejscu mieszkania. Jeśli celem jest wyraźnie lepsze pokrycie całego domu bez strat przy głównym routerze, lepszym wyjściem pozostaje rozbudowa sieci o drugi punkt dostępowy z połączeniem przewodowym.