Jak się okazało, jej wyniki są naprawdę niezłe - cały czas zdobywa rynkowe udziały, w ciągu minionego roku zyskała aż 40 milionów nowych użytkowników - łącznie jest ich więc już nieco ponad 70 milionów!
Logiczne jest więc, że wzrost popularności przeglądarki Chrome w dużej mierze powinien wiązać się ze spadkiem wyników osiąganych przez konkurencję. Równie logiczne jest to, że najbardziej podatną na ewentualne zmiany grupą użytkowników są posiadacze Firefoxa - wszak konserwatyści zostali przy często domyślnych Internet Explorerach, a kto pokochał niezbyt popularną Operę, ten tak łatwo jej nie zostawi (co jest swoją drogą swoistym fenomenem tej przeglądarki).
Tym razem zawiodły jednak zasady logiki, bowiem Firefox notuje... spory wzrost. Porównajcie sami.
I? 100 milionów nowych użytkowników w ciągu minionego roku! Wygląda na to, że rynek użytkowników Internet Explorera chętnych do zmiany przeglądarki wciąż jest bardzo chłonny. Mozilla cieszy się swoim sukcesem, ale przy okazji przestrzega, że taki stan rzeczy nie potrwa wiecznie. Microsoft naprawdę bardzo się stara tworząc nowe wersje swojego Explorera, zaś Chrome będzie odbierać użytkowników Firefoxowi - prorokuje jeden z pracowników Mozilli.
Źródło: Computer World