Oba zadebiutowały nieco wcześniej, ale w zdobywaniu popularności jedynie coraz bardziej przyspieszają. W przeciwieństwie do największego serwisu spolecznościowego świata, za Grouponem kryje się konkretna tematyka - zniżki na zakupy i to nie byle jakie - często rzędu nawet 50%.
Filozofia i zasady serwisu są proste - Groupon zarabia na pośrednictwie, sklepy/usługodawcy dostają tak wielu nowych klientów, że mogą sobie pozwolić nawet na gigantyczne zniżki, a zainteresowani internauci kupują taniej. Wszyscy są wygranymi, nic zatem dziwnego, że serwisem szturmem zdobywającym serca skomputeryzowanych ostatecznie zainteresowało się Google.
Wartość Groupona rośnie z każdym dniem, a firma stworzona przez amerykańskiego studenta, który jeszcze do niedawna nie był w stanie opłacić swojego czynszu atakuje nowymi inicjatywami - na przykład własnym butikiem. Jej wartość szacuje się na kwotę jednego miliarda dolarów. Swego czasu mówiło sie o tym, że Google zaoferowało właścicielowi za firmę 6 milionów. To było dawno temu, a dziś nie chce już bawić się w negocjacje i ze sporym przebiciem za Groupona daje 2,5 miliarda dolarów. Zdaniem serwisu Vator transakcja została już sfinalizowana.
Źródło: Vator