Wave miał być naprawdę rewolucyjny. Przede wszystkim imponowała opcja edytowania materiałów w czasie rzeczywistym. Kiedy pisaliśmy wiadomość do naszych rozmówców widzieli oni kolejne pojawiające się litery, co umożliwiało między innymi ekspresową i komfortową edycję tekstów. Tak rewolucyjnych opcji miało być jeszcze więcej, zastosowanych na przykład w systemach gier online...
Na obietnicach i pomysłach jednak się skończyło. Wersja beta serwisu nie zachwycała swoją wydajnością - nowoczesne technologie stron internetowych okazywały się dość zasobożerne, a ich aspekt społecznościowy - znikomy. Zwłaszcza, że w międzyczasie konkurencyjny Facebook z powodzeniem rozwijał swoje dodatkowe opcje. Google zimą tego roku jeszcze przez moment próbowało rywalizować z Twitterem za sprawą usługi Buzz, jednak i na tej płaszczyźnie poniosło porażkę. Firma, której niemal każdy projekt kończy się sukcesem ma prawdziwego pecha do internetowych społeczności - nie udało się z Orkutem, nie udało się z Buzzem...
Nie udało się też z Wave. Google ogłosiło, że w związku z niewielkim zainteresowaniem projektem będzie on utrzymywany przy życiu do końca 2010 roku - a następnie zniknie z sieci. Koncern nie czuje się jednak przegranym - jak twierdzi na testowaniu nowych technologii polega polityka ich firmy. Niektóre są udane, niektóre nie. Nie myli się tylko ten, co nic nie robi.
Źródło: Google Blog