W chwili obecnej funkcjonalność dostępna jest tylko w amerykańskiej wersji serwisu, koncern zapewnia jednak, że w bardzo bliskiej przyszłości zostanie ona rozciągnięta także na pozostałe, narodowe wersje przeglądarek.
To taki mały detal estetyczny, ale cieszy. Nad Bingiem Google ma taką przewagę, że oprócz motywów przygotowanych przez twórców przeglądarki, użytkownik może też posłużyć się własnymi fotografiami. Tym samym nasze prywatne Google staje się naprawdę mocno spersonalizowane.
Z drugiej strony - mimo starań - ciężko oprzeć się wrażeniu, że Bing mimo wszystko prezentuje się dużo ładniej. Całe szczęście, że to tylko dodatki i nikt nie zapomni o podstawowej funkcji internetowej wyszukiwarki.
Źródło: Google