„Zieloni” na wieść o padających z przegrzania kartach GeForce GTX 590 wypuścili sterowniki, mające mieć już odpowiednie zabezpieczenia. W rzeczywistości nawet nowsze oprogramowanie nie chroniło najszybszych dwurdzeniowych GeForce’ów i problem ze zbyt dużymi temperaturami nadal występował. Co ciekawe, problemem nie była wysoka temperatura rdzenia graficznego, ponieważ ten zazwyczaj osiągał bezpieczne 83-84 stopnie Celsjusza - podobną temperaturę uzyskały testowane przez nas modele GeForce GTX 590.
Temperatury GeForce'a GTX 590 pod obciążeniem (źródło: Hardware.fr)
Powodem do zmartwień były bliskie 112 stopni Celsjusza temperatury do jakich rozgrzewała się pozostała elektronika umieszczona na płytce drukowanej. Nawet najnowsze komponenty instalowane w kartach graficznych nie są zdolne do długiej pracy w tak trudnych warunkach.
GeForce GTX 590 bez systemu chłodzącego
Niedługo później zaczęły pojawiać się informacje o tym, że NVIDIA wyda zmodyfikowaną wersję biosu mająca wreszcie uchronić przed uszkodzeniami GeForce’ów GTX 590. Teraz okazuje się, że nic z tych rzeczy - korporacja z Santa Clara stwierdziła, że nie ma zamiaru wypuszczać nowej wersji BIOS’u. Czyżby NVIDIA nam chciała jasno dać do zrozumienia, że z akceleratorami GeForce GTX 590 wszystko jest w porządku? Nie ma problemów z przegrzewaniem, a wszystko jest z winy użytkowników?
Cóż, czas pokaże. Oby tylko na tym nie tracili gracze, którzy przecież na ostatnią nowość NVIDII muszą wydać około 2600-2700 złotych.
Źródło: KitGuru, Hardware.fr