Hotfile to jeden z najpopularniejszych serwisów do wymiany plików. A właściwie był jednym z nich. Przegrana sprawa z amerykańskim stowarzyszeniem dbającym o interesy amerykańskich studiów filmowych MPAA zaowocowała bowiem zamknięciem serwisu.
Stowarzyszenie Motion Picture Association of America złożyło pozew przeciwko serwisowi Hotfile w lutym 2011 roku. Trwająca ponad dwa, a właściwie prawie trzy lata sprawa wreszcie się zakończyła – jak się okazuje, na niekorzyść tego drugiego. Hotfile został uznany za winnego nielegalnemu rozpowszechnianiu materiałów objętych prawem autorskim, w wyniku czego musi wypłacić na rzecz amerykańskich studiów filmowych zadośćuczynienie w wysokości 80 milionów dolarów. Ponadto sąd nakazał serwisowi zaprzestanie działalności do czasu zaimplementowania technologii filtrującej nielegalne treści, co prawdopodobnie nigdy nie nastąpi. Możemy zatem mówić o oficjalnym zamknięciu Hotfile.
Według sędzi Kathleen Williams skala naruszania praw autorskich przez użytkowników Hotfile była oszałamiający. Na wysokość kary bez wątpienia wpłynął również fakt, że serwis był dotychczas jednym ze 100 najchętniej odwiedzanych miejsc w Internecie. Stowarzyszenie Motion Picture Association of America uznało Hotfile za bardziej rażący niż Napster, Grokster i Limewire, a także określiło go jako „nie do odróżnienia” od Megaupload, które – przypomnijmy – także zostało zamknięte.
Właściciele serwisu Hotfile nie poddali się oczywiście bez walki. Próbowali obronić się, tłumacząc, że działają zgodnie z ustawą DMCA (Digital Millennium Copyright Act). Sędzia wykazał jednak, że serwis nie podjął odpowiednich kroków i tym samym nie udało się mu odpowiednio rozwiązać problemów z piractwem. Oskarżył także właścicieli o nieefektywne i wolne reakcje na otrzymywane przez użytkowników zgłoszenia naruszenia przepisów.
Źródło: Hollywood Reporter, Bibixy