Do katastrofy doszło krótko po godz. 19 czasu lokalnego, gdy załoga pracowała przy materiale o śmiertelnym zdarzeniu na drodze w Los Angeles. Maszyna, obsługująca redakcje NBC 4 oraz Telemundo 52, runęła na parking między budynkami usługowymi w rejonie North Mason Avenue. Śmierć ponieśli dziennikarka Eliana Moreno, pilot George Marciniw oraz jedna osoba przebywająca na ziemi; dwie kolejne osoby trafiły do szpitala.
Rozbity śmigłowiec to Eurocopter AS350 B2. Na pokładzie znajdowały się wyłącznie dwie osoby związane z lokalną telewizją. W chwili zdarzenia helikopter miał z powietrza dokumentować skutki poważnego zderzenia autobusu miejskiego z SUV-em.
W sieci szeroko komentowano zapis z pokładu, na którym słychać alarmy ostrzegawcze i widać gwałtowne opadanie maszyny. Na nagraniu zarejestrowano też pytanie reporterki skierowane do pilota: "Nie możesz poderwać?" Na obecnym etapie nie ustalono jednak jednoznacznie, w jakim dokładnie kontekście padły te słowa.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Przyczyny nagłej utraty wysokości oraz próby awaryjnego lądowania analizują śledczy z Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) i Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA). Władze nie potwierdzają na razie, czy za katastrofą stały problemy z silnikiem, układem sterowania czy inna poważna usterka techniczna. Zebrane materiały – w tym nagrania z kabiny oraz dane operacyjne – mają zostać szczegółowo przeanalizowane.
Świadkowie opisywali, że tuż przed tragedią helikopter miał poruszać się w sposób niestabilny, jakby się kołysał. Jeden z obserwatorów relacjonował, że maszyna stopniowo traciła wysokość, po czym zniknęła mu z pola widzenia za zabudowaniami. Chwilę później nad miejscem zdarzenia pojawiły się dym i płomienie. Śmigłowiec uderzył w kontenery magazynowe, co doprowadziło do pożaru kilku zaparkowanych samochodów.
Moreno i Marciniw od 2023 r. pracowali razem jako stały duet, mając za sobą setki godzin lotów przy relacjonowaniu pożarów, policyjnych pościgów oraz innych bieżących wydarzeń na południu Kalifornii. Ich praca była doceniana w lokalnych mediach. Podkreśla się też, że miejsce katastrofy znajdowało się w pobliżu kolizji drogowej, którą tego wieczoru mieli relacjonować.
Dochodzenie koncentruje się na oględzinach wraku, weryfikacji dokumentacji technicznej śmigłowca oraz odtworzeniu warunków lotu. Sprawdzane mają być również pogoda i komunikacja załogi przed upadkiem. Choć nagranie z ostatnich chwil może być ważną wskazówką, nie pozwala jeszcze przesądzić, co doprowadziło do tak gwałtownego spadku wysokości. Końcowe ustalenia mają zostać przedstawione po zakończeniu analiz prowadzonych przez federalnych śledczych.