Nowy MSI Titan 18 HX przetestowany – czy utrzyma koronę wydajności?
Nowy MSI Titan 18 HX przetestowany – czy utrzyma koronę wydajności?
Na rynek trafiła właśnie trzecia generacja laptopów MSI Titan i do testów wybraliśmy najmocniejszego jej przedstawiciela – topowy procesor, topowa karta i jeszcze wyższy niż wcześniej limit mocy, a wszystko to zamknięte w znacznie zgrabniejszej konstrukcji – zainteresowani?
Po tym, jak rok temu MSI odświeżyło Titana, byliśmy pod wrażeniem (testując MSI Titan GT77 13HX), jak dużą przewagę daje odpowiednio zaprojektowany układ chłodzenia. Nie da się jednak ukryć, że w kilku kwestiach nie był to jeszcze laptop idealny, zatem z wielką ciekawością podeszliśmy do tegorocznej odsłony flagowego laptopa MSI, zwłaszcza że mieliśmy okazję zapoznać się z nim już podczas targów CES 2024. Zmian jest zaskakująco dużo, włącznie ze specyfikacją. O ile NVIDIA jeszcze nie zaprezentowała mocniejszej karty od GeForce RTX 4090, tak Intel zmienił nazwę swojego najszybszego procesora na Core i9-14900HX i to właśnie on trafił (znowu?) do Titana, tylko, że tym razem do jego dyspozycji MSI oddało odczuwalnie większy limit mocy. Jak to możliwe? Chociażby za sprawą gruntownego przeprojektowania układu chłodzenia. Jeżeli szukacie laptopa, który zaoferuje ekstremalnie wysoką wydajność w grach i cięższych zastosowaniach kreatywnych, to stanowczo warto dokładnie zapoznać się z niniejszą recenzją.
Karton równie solidny, co i laptop – ale przy tym całkiem poręczny.
Optycznie mniejszy, ale tam, gdzie to ważne, jednak większy
Jak na najlepszego laptopa w ofercie przystało, MSI dalej rozpieszcza jego nabywców bogatym zestawem akcesoriów. W kartonie z laptopem otrzymujemy solidną gamingową myszkę MSI M99, poręcznego i solidnego (metalowego) pendrive o pojemności 128 GB (z możliwością podłączenia zarówno do USB-C, jak i USB-A) oraz sympatyczny breloczek z wizerunkiem ikonicznego smoka MSI. Łączna wartość takich dodatków to przynajmniej 250 zł, co nieco może osłodzić bardzo wysoką cenę całego zestawu – choć tutaj też możemy na wstępie MSI pochwalić, że mimo znacznej inflacji wycenili oni nowy model praktycznie identycznie.
Co jak co, ale poczuliśmy się rozpieszczeni przez MSI :)
Nowością w tym roku jest zasilacz – nadal jest duży i masywny, ale teraz oferuje aż 400 W mocy… Wiele laptopów przewinęło się przez nasze ręce, w tym takie z dwoma kartami, ale tak mocnego zasilacza jeszcze wcześniej w rękach nie trzymaliśmy… Co ciekawe, waży 1,12 kg, zatem jest nawet nieco lżejszy od poprzednio dołączanej „kostki”. Naturalnie tak wysoka moc przy zaledwie 20 V wymaga sporego przekroju przewodu i ten faktycznie do najbardziej elastycznych nie należy – szczęśliwie podpina się go z tyłu laptopa, zatem nie powinien przeszkadzać.
Taka moc jest zrozumiała dla absolutnie topowej konfiguracji.
Sam laptop, jak zresztą sugeruje przeskok liczby w nazwie z „17” na „18”, jest obecnie nieco większy. Nie są to duże różnice, ale jednak przybyło kilka milimetrów na szerokość, aby pomieścić matrycę o przekątnej 18”. Jednocześnie, jako że wyświetlacz jest nie tylko większy, ale też o innych proporcjach, udało się mocno ograniczyć wcześniej srogo wystający „tyłek” (choć ten wymiar jest też o 2,5 cm krótszy). Z jednej strony laptop wygląda przez to smuklej, ale też zatracił nieco swojej charakterystycznej i właśnie „tytanicznej” cechy, która wyróżniała go na tle konkurencyjnych modeli – nieco szkoda.
Poza podświetlanym logo pokrywa jest całkowicie matowa.
Od strony konstrukcji jest ogólnie bardzo dobrze – korpus wykonano ze stopu magnezu i aluminium, co gwarantuje bardzo wysoką sztywność w połączeniu z niską masą. Trochę liczyliśmy na obudowę z tytanu… ale przy rozmiarze tego modelu znacznie podniosłoby to jego cenę ;) Latop posiada tym razem niebieskie ozdobne wstawki z tyłu obudowy, ale poza nimi jest zaskakująco schludny i „gładki” (zwłaszcza na pulpicie, ale o tym za moment). Nie ma tu też tony RGB i z zewnątrz podświetlane jest w zasadzie tylko logo smoka na środku pokrywy. Zamknięty laptop ma około 3 cm wysokości i wygląda majestatycznie z uwagi na swój rozmiar, ale jednocześnie nie jest toporny. Boki wyprofilowano tutaj tak, że pokrywa zdaje się minimalnie wystawać poza nie. Ułatwia to też otwieranie pokrywy (z łatwością można ją otworzyć jednym palcem bez przytrzymywania dołu laptopa), którą to można odchylić klasycznie do około 150°.
Dobrze widzicie – touchpad posiada RGB!
Więcej niebieskich wstawek umieszczono na spodzie, który w zasadzie najbardziej tematycznie pasuje do tytułu laptopa. Jest tam nawet dosłownie napisane „Titan” :) Laptop całkiem groźnie prezentuje się, gdy przenosimy ukazując innym właśnie ten spód. Jednocześnie mamy tutaj całkiem wygodny dostęp do podzespołów – aby zdjąć pokrywę wystarczy odkręcić kilkanaście śrubek i podważyć szczelinę np. kartą płatniczą. Musimy też MSI pochwalić za bardzo solidne gumowe podstawki, choć (jak widać na poniższym zdjęciu – na wysokości napisu „Titan”) część ciężaru spoczywa też na plastikowych elementach osłony, co sprawia, że te się wycierają.
Liczne perforacje pozwalają lepiej „oddychać” nowemu systemowi chłodzenia.
Bogaty zestaw złączy i solidne peryferia – tego należało oczekiwać po kolejnym Titanie
Pod pokrywą udało nam się namierzyć głośniki – dwie trzydrożne konstrukcje zamocowane na specjalnych gumowych antywibracyjnych dystansach. Każdy z przetworników dysponuje mocą 2 W – dwa głośniki średniotonowe skierowano prosto w dół, kolejne dwa wysokotonowe grają do przodu, a pozostałe dwa „woofery” grają w górę, czyli w zasadzie w obudowę pulpitu… Za strojenie jak zwykle odpowiada tu Dynaudio, a w systemie z pomocą aplikacji Nahimic 3 możemy również sami regulować brzmienie.
Jak na laptopa to całkiem sporo przestrzeni przeznaczono na nagłośnienie.
Sam dźwięk niestety nie jest porywający. Gra poprawnie w średnim zakresie i przynajmniej nie zniekształca dołu, ani góry. Pasmo przenoszenia w naszym teście wypadło poniżej oczekiwań, ale potwierdza to, co w zasadzie słychać – brakuje tu najniższego i najwyższego zakresu, zatem do muzyki takie nagłośnienie nadaje się co najwyżej przeciętnie. W filmach i grach przejdzie, choć tu też zalecamy słuchawki (i szkoda, że MSI nie dorzuca ich w zestawie, wtedy nie mielibyśmy powodów do narzekań).
W praktyce o basie na wbudowanych głośnikach można zapomnieć, tak samo o najwyższych zakresach.
Lepszą robotę robi kamerka internetowa – standardowo dla tego segmentu FHD (2.1 MPx) z obsługą do 30 FPS, ale z lepszym niż się spodziewaliśmy procesowaniem obrazu (zwłaszcza przy gorszym oświetleniu). Zasługę tutaj przypisujemy funkcji 3DNR+ (odszumianie). Kamerę można też mechanicznie zasłonić. Trochę szkoda, że nie zaimplementowano tu obsługi odblokowywania laptopa twarzą, nawet jeżeli gracze tej funkcji zwykle nie potrzebują.
Obok kamery umieszczono dwa mikrofony – one pozostają aktywne, nawet gdy kamerę zasłonimy ;)
Jeszcze ciekawiej robi się, gdy przyjrzymy się dostępnym złączom. Pod tym względem tak duże laptopy oczywiście zwykle mają „łatwiej”, ale MSI i tak dało nieco ponad standard. Łącznie do naszej dyspozycji oddano:
3x USB 3.2 gen. 2 (10 Gbps);
2x USB-C 4 (Thunderbolt 4, DP 1.4, jedno z PD 3.1);
1x HDMI 2.1;
1x RJ45 (2,5 GbE);
1x czytnik kart SD;
1x miniJack 3,5 mm (combo).
Po lewej stronie dodatkowo możemy podpiąć blokadę typu Kensington, a z tyłu podłączamy fabryczny zasilacz (zasilanie przez USB-C też jest możliwe, ale nie pozwala w pełni wykorzystywać mocy laptopa). Ogólnie dobrze przemyślano tutaj rozkład złączy i te, do których rzadziej sięgamy, wyprowadzono z tyłu, a po bokach umieszczono te, których aktywnie używamy podczas obcowania z komputerem.
Nieco szkoda, że MSI porzuciło w tej generacji złącze miniDispalyPort. Z drugiej strony te i tak jest realizowane teraz przez USB-C, więc nie jest to wielka strata.
Po stronie komunikacji bezprzewodowej jest równie świeżo – MSI zastosowało tutaj najnowszy układ Intel Killer Wi-Fi 7 (BE1750), który poza dostępem do trzyzakresowego Wi-Fi pozwala nam również korzystać z Bluetooth w standardzie 5.4. Jeżeli posiadamy odpowiednio nowoczesny router lub punkty dostępowe, to łączność bezprzewodowa będzie równie szybka, co podpięcie się kablem (który też pozwala nawiązać połączenie z prędkością 2,5 Gbpe).
Jako że standard Wi-Fi 7 jeszcze nie do końca jest zatwierdzony, to miło, że MSI wybrało montaż karty w złączu M.2 – to pozwoli w razie komplikacji wymienić ją w przyszłości.
Największe wrażenie w przypadku MSI Titan 18 HX robią klawiatura i touchpad
Nieczęsto zaskakuje nas w laptopie touchpad, a ten zastosowany przez MSI zdołał zrobić to dwukrotnie! Po pierwszym otwarciu laptopa byliśmy przekonani, że w ogóle go nie ma, co jest zasługą ukrycia go pod powłoką pulpitu (zatem nie ma żadnego fizycznego obramowania, ani wyróżnika dla touchpada). Drugie zaskoczenie przyszło w chwili, gdy Titana pierwszy raz uruchomiliśmy i touchpad zaczął się mienić przeróżnymi kolorami!
Powierzchnia touchpada została podzielona na pięć segmentów i każdy z nich można niezależnie wysterować w kwestii podświetlenia!
Taka konstrukcja oznacza, że jest to touchpad haptyczny, zatem taki, którego fizycznie nie wciskamy, a jedynie dotykamy i dotyk ten w zależności od siły nacisku jest interpretowany jako klik lub zwykłe przesuwanie kursora. O tym, że odnotowano kliknięcie, powiadamia nas właśnie haptyczna informacja zwrotna (wibracja), która daje wrażenie, jakbyśmy jednak „coś wcisnęli”. Iluzja działa wyśmienicie, czego nie do końca można powiedzieć o samym touchpadzie… A przynajmniej w naszym przypadku stanowczo zbyt często rejestrował on klik podczas zwykłego przesuwania palca…
Wyłączony touchpad widoczny jest tylko pod odpowiednim kątem.
Od strony klawiatury na szczęście MSI nie stawiało na innowację i mamy tu ponownie klawiaturę od SteelSeries na przełącznikach mechanicznych Cherry MX. Używa się ich praktycznie identycznie, jak wysokiej klasy klawiatury mechanicznej na USB. Skok klawisza jest bardzo dobrze odczuwalny i towarzyszy mu ten specyficzny „klik” (może aż nadto donośny…). Układ klawiszy jest niemalże idealny – zabrakło tylko lepszego wydzielenia strzałek, najlepiej tak, aby blok numeryczny posiadał „pełnowymiarowe zero”.
Perforacja po bokach klawiatury pomaga odprowadzać ciepło.
Naturalnie klawisze można każdy z osobna konfigurować pod względem podświetlenia – jest do tego przygotowana specjalna aplikacja. Możemy też synchronizować pracę podświetlenia klawiszy, touchpada i logo na pokrywie, a także innych peryferiów, jak myszki dołączonej w zestawie z laptopem. Dostępne są gotowe animacje i wzory, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby spersonalizować laptopa swoim własnym pomysłem na RGB.
Jeżeli korzystamy z peryferiów SteelSeries, to one również tutaj się pojawią.
Specyfikacja testowanego modelu MSI TITAN 18 HX A14VX
Wybierając duet jednostronnych (1R) pamięci, można by wykorzystać pełen potencjał ich taktowania, ale to obecnie limituje nas do 32 GB RAM.
Matryca nastawiona na twórczość i ucztę dla oczu w grach
MSI Titan 18 ponownie otrzymał panel IPS z podświetleniem mini LED, ale stanowczo nie jest to ten sam panel. MSI poszło z duchem czasu i Titan w końcu oferuje więcej przestrzeni roboczej dla osób zajmujących się pracą kreatywną lub ogólnie czymś poważniejszym niż granie. Proporcje ekranu to teraz 16:10, co przekłada się na niebotyczną (jak na laptopa) rozdzielczość 3840x2400 px. Pokrycie przestrzeni kolorów DCI-P3 wykracza nawet nieco ponad ten format i zbliża się do pełnego pokrycia Adobe RGB. Co ciekawe, MSI pozwoliło ograniczyć gamut do standardowego (sRGB), na wypadek gdybyśmy musieli w takiej przestrzeni uzyskać wierne odwzorowanie.
Co więcej, MSI zadbało również o przyzwoitą kalibrację. Oczywiście w profilu sRGB uzyskujemy idealne odwzorowanie tego gamutu (delta E odwzorowania poniżej 1.5), ale również w pozostałych profilach kolory nie są zauważalnie przekłamane. W szczególności dobrze wypada profil „Gra”, w którym nawet dla DCI-P3 delta E odwzorowania średnio oscyluje w okolicy 2.0. Co więcej, wystarczy dokupić kolorymetr, aby z pomocą aplikacji MSI uzyskać faktycznie idealne odwzorowanie.
Aplikacja od sterowania matrycą daje zaskakująco dużo możliwości regulacji.
Największą robotę robi tutaj jednak podświetlenie mini LED – w SDR bez problemu przebijamy 1100 nitów, a w HDR kalibracja trzyma jasność poniżej 1050 nitów. Ogrom stref wygaszania (ponad 1000) sprawia, że panel oglądany na wprost wygląda jak ekstremalnie jasny OLED (te w laptopach nadal nie przekraczają zwykle 500-600 nitów dla całej powierzchni). Nawet ruszając kursorem po czarnym tle niełatwo będzie Wam zauważyć pracę stref wygaszania. Panel jest przy tym dosyć równomiernie wysterowany, choć w tej kwestii oczekiwalibyśmy solidniejszych wyników (jasność jest stabilna, ale temperatura bieli już mniej).
Badanie równomierności podświetlenia mini LED (delta E, SDR).
Badanie równomierności podświetlenia mini LED (delta C, SDR).
Naturalnie, jak przystało na laptopa stworzonego głównie z myślą o graczach, mamy tutaj również wysokie odświeżanie, choć w 2024 roku 120 Hz to raczej umiarkowanie imponujący wynik dla 4K. Niemniej grając dla przyjemności, a nie stresu w potyczkach kompetytywnych, te 120 Hz to i tak wszystko, czego realnie potrzebujemy, zwłaszcza że czas reakcji pikseli bez problemu tutaj mieści się w 100% transformacji GTG (z wyłączeniem tych, które wymagają całkowitego wygaszenia mini LED). Akceptowalnie dla takiego grania niski jest też input lag (około 20 ms).
Pomiar opóźnień wyświetlacza w MSI Titan 18 HX – przepuszczanie sygnału przez most MUX jest tutaj kosztowne w kwestii właśnie input lag.
Kończąc już temat matrycy, warto MSI jeszcze pochwalić za przygotowanie zestawu narzędzi do wyświetlacza. Możemy ułatwić sobie grę aktywując na stałe celownik w centrum ekranu, lepiej zorganizować pracę dzieląc pulpit na strefy oraz ostatecznie powiązać różne aplikacje z konkretnymi ustawieniami matrycy (zatem nie trzeba pamiętać, aby po skończeniu pracy zmienić ustawienia po odpaleniu gry).
Tutaj też można dokonać kalibracji z pomocą kompatybilnego kolorymetru.
MSI Titan 18 HX nie jest maratończykiem, jeżeli chodzi o pracę na baterii
Kolejnym przetestowanym aspektem działania laptopa był czas pracy na baterii i tutaj wyniki uzyskaliśmy raczej pozytywne, biorąc pod uwagę rozmiar matrycy oraz specyfikację podzespołów. Laptop ten oczywiście nie pozwoli na cały dzień pracy, ale nawet kilkugodzinna przerwa w dostawie prądu nie jest mu straszna, jeżeli mocno go nie obciążymy. Na wyjeździe bez problemu obejrzymy nawet najdłuższe filmy lub rozegramy 1-2 partie w LoLa/CS2. To w sumie lepiej, niż byśmy się po takim sprzęcie spodziewali, nawet mając na względzie, że MSI zastosowało tutaj maksymalny dopuszczalny przez część linii lotniczych rozmiar akumulatora (99,9 Wh).
Pomiar czasu pracy na baterii laptopa MSI Titan 18 HX A14V
ASUS ROG Strix SCAR 17 SE (Core i9-12950HX, 90 Wh)
1:08 h
PCMark 10 - Modern Office tryb lepsza bateria, aktywne Wi-Fi, jasność 110-130 nit
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (Ryzen 9 6900HX, 90 Wh)
6:45
ASUS ROG Strix SCAR 17 SE (Core i9-12950HX, 90 Wh)
6:16 h
MSI Raider GE78 HX 13V (Core i9-13980HX, 99 Wh)
5:56 h
MSI Titan GT77 HX 13V (Core i9-13980HX, 99 Wh)
5:21 h
ASUS ROG Strix SCAR 17 (Ryzen 9 7945HX, 90 Wh)
4:42 h
MSI Titan 18 HX A14V (Core i9-14900HX, 99 Wh)
4:21 h
PCMark 10 - Video tryb lepsza bateria, offline, jasność ~200 nit, głośność 50%
ASUS ROG Strix SCAR 17 SE (Core i9-12950HX, 90 Wh)
5:56 h
MSI Titan GT77 HX 13V (Core i9-13980HX, 99 Wh)
5:14 h
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (Ryzen 9 6900HX, 90 Wh)
4:38 h
MSI Titan 18 HX A14V (Core i9-14900HX, 99 Wh)
4:02 h
ASUS ROG Strix SCAR 17 (Ryzen 9 7945HX, 90 Wh)
3:39 h
MSI Raider GE78 HX 13V (Core i9-13980HX, 99 Wh)
2:49 h
PCMark 10 - Idle tryb oszczędzania baterii, offline, jasność 0%
ASUS ROG Strix SCAR 17 SE (Core i9-12950HX, 90 Wh)
12:22 h
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (Ryzen 9 6900HX, 90 Wh)
9:21 h
MSI Raider GE78 HX 13V (Core i9-13980HX, 99 Wh)
8:22 h
MSI Titan GT77 HX 13V (Core i9-13980HX, 99 Wh)
7:38 h
ASUS ROG Strix SCAR 17 (Ryzen 9 7945HX, 90 Wh)
7:28 h
MSI Titan 18 HX A14V (Core i9-14900HX, 99 Wh)
6:39 h
Ładowanie odbywa się bardzo sprawnie, zakładając, że laptopa podczas tego procesu ekstremalnie nie obciążamy. Po godzinie od podpięcia praktycznie rozładowanego laptopa ujrzymy blisko 60% naładowania, a do uzyskania 100% baterii potrzebujemy nieco ponad 2 godzin. Co istotne, nie musimy zawsze brać ze sobą masywnego zasilacza o mocy 400 W – jeżeli nie planujemy grania lub maksymalnego obciążania samego procesora, to wystarczy zaopatrzyć się w zasilacz USB-C – tutaj obsługiwane są nawet te o mocy 140 W!
Tak duży laptop bez problemu mieści największą powszechnie stosowaną baterię.
Obojętnie nie da się przejść obok poboru energii generowanego przez Titana w chwili, gdy korzystamy z niego po podpięciu do prądu fabrycznym zasilaczem. Jakkolwiek szokująco to nie brzmi, to te 400 W mocy jest tutaj dosłownie „na styk” i odczyty w czasie gry sugerują, że (po uwzględnieniu strat na transformacji) mniej więcej właśnie tyle prądu dostarcza on do laptopa. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę użyte tu podzespoły oraz matrycę, taki wynik nie powinien szokować.
Pomiar średniego zużycia energii przez testowane laptopy - pomiar watomierzem z gniazdka, w nawiasie wartość szczytowa - [W], mniej=lepiej
Idle (spoczynek)
MSI Raider GE78 HX 13V (Core i9-13980HX, 99 Wh)
41
MSI Titan GT77 HX 13V (Core i9-13980HX, 99 Wh)
52
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (Ryzen 9 6900HX, 90 Wh)
57
ASUS ROG Strix SCAR 17 (Ryzen 9 7945HX, 90 Wh)
62
ASUS ROG Strix SCAR 17 SE (Core i9-12950HX, 90 Wh)
62
MSI Titan 18 HX A14V (Core i9-14900HX, 99 Wh)
65
Render CPU
ASUS ROG Strix SCAR 17 SE (Core i9-12950HX, 90 Wh)
135 (167)
ASUS ROG Strix SCAR 17 (Ryzen 9 7945HX, 90 Wh)
163 (187)
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (Ryzen 9 6900HX, 90 Wh)
164 (187)
MSI Raider GE78 HX 13V (Core i9-13980HX, 99 Wh)
195 (270)
MSI Titan GT77 HX 13V (Core i9-13980HX, 99 Wh)
198 (275)
MSI Titan 18 HX A14V (Core i9-14900HX, 99 Wh)
235 (350)
Gra - Cyberpunk 2077
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 (Ryzen 9 6900HX, 90 Wh)
240 (252)
ASUS ROG Strix SCAR 17 SE (Core i9-12950HX, 90 Wh)
263 (280)
ASUS ROG Strix SCAR 17 (Ryzen 9 7945HX, 90 Wh)
275 (280)
MSI Raider GE78 HX 13V (Core i9-13980HX, 99 Wh)
325 (330)
MSI Titan GT77 HX 13V (Core i9-13980HX, 99 Wh)
333 (340)
MSI Titan 18 HX A14V (Core i9-14900HX, 99 Wh)
378 (420)
MSI Titan 18 HX ponownie daje spore pole do manewru przy rozbudowie
O ile samej baterii nie wymienimy „na szybko”, to jeżeli się zużyje, faktycznie można względnie łatwo się do niej dostać, aby podmienić ją na świeży egzemplarz. Pod spodnią pokrywą, gdzie znajduje się bateria, uzyskamy też dostęp do innych podzespołów, dzięki czemu łatwo możemy dołożyć RAM albo kolejny SSD. Złączy M.2 na SSD nadal mamy trzy sztuki, zatem więcej niż oferują praktycznie wszystkie inne laptopy (ale o jedno mniej niż w pierwszym testowanym przez nas Titanie GT77). Jeden z SSD może być w standardzie PCI-E 5.0 (fabrycznie oba to PCI-E 4.0).
Połowa przestrzeni „pod maską” jest zajmowana przez nowy układ chłodzenia!
Na szczęście Titan nadal wyróżnia się w kwestii rozbudowy RAM i do naszej dyspozycji oddano aż cztery sloty SO-DIMM, z czego dwa są fabrycznie zajęte. Taka konfiguracja ogranicza jednak prędkość pamięci wraz ze wzrostem ich pojemności – chipset Intel HM770 oficjalnie narzuca takie ograniczenia dla konfiguracji z czterema bankami. Tym sposobem nasza testowa konfiguracja korzystająca z dwóch modułów Hynix o przepustowości 5600 MT/s (CL46) pracuje w Titanie z zegarem 2000 MHz (4000 MT/s), ale za to z niższym (lepszym) opóźnieniem CL32. Gdybyśmy chcieli pamięci rozbudować do maksymalnego rozmiaru (128-192 GB), to taktowanie to spadnie aż do 1800 MHz (3600 MT/s, CL30).
Na RAM przychodzi jeszcze metalowy „pancerz”, co do którego roli nie jesteśmy pewni.
Nowe chłodzenie, mimo odchudzenia, spisuje się wyjątkowo dobrze
Jeżeli czytaliście recenzje poprzednich Titanów od MSI, to z pewnością od razu zwróciliście uwagę na „normalniejszy” układ chłodzenia, wykorzystujący tylko dwa wentylatory. Po bliższym przyjrzeniu okazuje się, że daleko tu to normalności – chłodzenie całego laptopa odbywa się za pośrednictwem ogromnej komory parowej, która z podzespołami ma kontakt poprzez pastę termoprzewodzącą. Ciepło z komory trafia prosto do czterech masywnych radiatorów (miejscami transfer wspomagają jeszcze ciepłowody), a stamtąd jest wydmuchiwane przez dwa duże wentylatory.
Pozbycie się dwóch mniejszych wentylatorów potencjalnie może przełożyć się na redukcję hałasu.
A jak sprawdza się to w praktyce? Dobrze, choć oczywiście trudno mówić o ciszy, gdy do odprowadzenia jest blisko 300 W ciepła. Nasze testy wykazały, że w spoczynku Titan 18 jest odczuwalnie cichszy od poprzednika, ale już podczas faktycznego grania robi się… głośniejszy. I to całkiem odczuwalnie – dwa wentylatory muszą kręcić się znacznie szybciej, aby obsłużyć konfigurację, w której w zasadzie wzrósł pobór energii procesora (Intel <3).
Chłodzenie zachowuje się stabilnie, gdy procesor pobiera około 160 W.
Znacznie bardziej nagrzewa się też sama obudowa oraz oczywiście podzespoły. Zeszłoroczny Titan 17 HX wyposażony w Core i9-13980HX (zatem ten sam procesor, co w Titan 18 HX, ale z niższym poziomem boost) generował średnio ponad 5°C niższe temperatury obudowy (a szczytowo, podczas grania ta różnica dobija do 10°C!). To zdecydowanie różnica odczuwalna na dłoniach podczas używania laptopa. Odczyty nowego Titana nadal dalekie są od złych, ale szkoda, że zmiany poszły w tę stronę.
Pomiar temperatury obudowy pod obciążeniem CPU
Na niebiesko średnia temperatura danego obszaru, a na pomarańczowo jego najwyższy odczyt.
Pomiar temperatury obudowy podczas grania
Na niebiesko średnia temperatura danego obszaru, a na pomarańczowo jego najwyższy odczyt.
Podzespoły również lżej nie mają – procesor podczas intensywnego obciążenia wszystkich rdzeni utrzymuje graniczne 100°C i wyraźnie obniża swoje taktowanie, i to znacznie poniżej poziomu, jaki utrzymywał Core i9-13980HX w poprzednim Titanie (ponownie to zaznaczamy - tyle samo rdzeni i ta sama architektura). Jak zobaczycie niebawem w omówieniu wyników wydajności, nie są to wcale małe różnice…
Chłodzenie nadal nieco wystaje, ale w miejsce wentylatorów na środku tyłu wyprowadzono zestaw złączy.
Jedynie w przypadku jedno-dwuwątkowych zastosowań nowy procesor Intela wychodzi na prowadzenie, co w zasadzie daje mu minimalną przewagę w grach. Co ciekawe, test CPU Profile jest dla nowego procesora Intel łaskawszy (co wynika z obciążenia bardziej typowego dla gier, niż klasycznego renderingu, jak w teście powyżej) i w każdych warunkach pozwala mu wyprzedzić poprzednika, ale tutaj też widać, że do najbardziej poważnych zastosowań (profesjonalnych) lepiej sprawdzi się konkurencyjny AMD Ryzen 9 7945HX (lub w tym roku odświeżony 8945HX).
3D Mark - CPU Profile - [punkty]
ASUS ROG Strix SCAR 17 Ryzen 9 7945HX
14330 7374 1070
MSI Titan 18 HX A14V Core i9-14900HX
13598 7716 1194
ASUS ROG Strix SCAR 17 X3D Ryzen 9 7945HX3D
13450 7461 1080
MSI Titan GT77 HX 13V Core i9-13980HX
12 252 7696 1163
MSI Titan GT77 Core i9-12900HX
10040 6876 1056
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 Ryzen 9 6900HX
7592 5906 958
Legenda:
/ Wszystkie wątki / 8 Wątków pojedyńczy wątek
W przypadku gier chłodzenie radzi sobie lepiej, mimo że wtedy realnie pobierane jest najwięcej energii. GeForce RTX 4090 pozostał w tym roku na maksymalnym limicie (narzuconym przez NVIDIĘ), ale za to procesor może pobierać nieco więcej i w rezultacie podczas grania oba te podzespoły współdzielą limit 270 W, z którego ochoczo w pełni korzystają. Układ graficzny utrzymuje zwykle bardzo przyjemnie 55-65°C na GPU i bliżej 75°C na HotSpot. Taktowanie boost trzyma w tym przypadku bardzo podobny poziom, co w poprzednim wcieleniu (2250-2500 MHz).
Taktowanie procesora w grach dalekie jest od stabilnego – widać, że brakuje tu zarówno mocy, jak i chłodzenia. Szczęśliwie w grach to karta gra(ficzna) pierwsze skrzypce ;)
Takie parametry dla GPU dają mu spore pole do popisu w kwestii podkręcania, co oczywiście uczyniliśmy. Zegar boost udało się podbić o kolejne 250 MHz, a taktowanie pamięci efektywnie podnieść o 1600 MHz, co przełożyło się na nawet już odczuwalny wzrost wydajności o 6-8%. Dotyczy to oczywiście najwyższego trybu wydajności, w którym karta nie jest limitowana do 140 W mocy. Szczęśliwie nie musimy pamiętać, aby każdorazowo uruchamiając grę przełączyć też tryb wydajności – MSI przygotowało profil AI, który wykrywa, co robimy na laptopie i stosownie dobiera odpowiedni tryb wydajności (oraz audio!) za nas.
MSI Center informuje o zmianie trybu, jak tylko uruchomimy lub przełączymy aplikację.
W grach nowy Titan jest jednak ciut szybszy
Analizy i wykresy to jedno, ale ostatecznie takiego laptopa kupuje się po to, aby na nim grać i pracować, zatem to wydajność w tych realnych zastosowaniach ma znaczenie. Na pierwszy ogień bierzemy gry i tutaj nawet testy syntetyczne pokazują, że wzrost jest – jakkolwiek marginalny, to jednak jest.
Warto tutaj odnotować, że tryb zbalansowany, zatem odczuwalnie cichszy, jest jedynie 10-15% wolniejszy od tego najszybszego (bez podkręcania). Dopiero tryb cichy redukuje wydajność o około 40%, co nadal oznacza wydajność wyższą od pierwszego Titana w najszybszym trybie! Identyczne proporcje w wynikach uzyskaliśmy testując gry, zatem tam dla czytelności już pominiemy wydajność w niższych trybach. A same gry testowaliśmy w zasadzie w trzech rozdzielczościach – natywnej oraz czterokrotnie niższej FHD+, jako że to rozdzielczości, w jakich tego laptopa będziemy używać (skalowanie rozdzielczości do QHD jest niebyt wizualnie przyjemne dla oka, a w FHD każdy blok 2x2 piksele matrycy pełni rolę jednego piksela renderowanego obrazu), oraz w QHD dla porównania z innymi szybkim laptopami z tego segmentu (które zwykle oferują właśnie tę niższą rozdzielczość, niż natywne dla Titana 4K).
Marvel's Spider-Man: Miles Morales RT Ultra + DLAA + FG
148 94
A Plague Tale: Requiem RT Ultra + DLSS FG
154 110
Legenda:
Tryb Turbo - średni FPS Tryb Turbo - 1% Low FPS
W tych testach korzystaliśmy z pełni dobrodziejstw oferowanych przez nowe karty NVIDII, zatem tam, gdzie było to możliwe, aktywny był DLSS 3.0 Frame Generation oraz DLSS Super Resolution w trybie Jakość. Okazuje się, że dwie gry nawet mimo tego nie zdołały utrzymać poziomu 60 FPS, co wynika po części również z „tylko” 16 GB pamięci graficznej mobilnego RTX 4090 (ten prawdziwy na PC ma 24 GB, poza tym, że ma blisko 2x więcej wszystkich jednostek i pobiera 3x więcej energii). Cała reszta pozwoliła cieszyć się wydajnością na poziomie pomiędzy 70 FPS a 130 FPS, co byłoby idealną wartością do grania z aktywnym G-SYNC. Gdyby MSI Titan tę funkcję obsługiwał, a niestety nadal tego nie robi.
Porównanie wydajności w grach z innymi laptopami - [FPS], 2560x1600 px, najszybszy tryb pracy, więcej = lepiej
Porównanie do innych laptopów wykonaliśmy w znormalizowanych warunkach – ta sama rozdzielczość oraz ustawienia w grach. Niemniej laptopy na wykresach testowane były na różnych sterownikach i w różnych wersjach gier (w szczególności dotyczy to Cyberpunk 2077 oraz Dying Light 2), zatem nie należy tych danych traktować jako prawdę objawioną, a raczej orientacyjne pozycjonowanie nowego Titana na tle konkurencji. Okazuje się, że w większości testów udało się symbolicznie chociaż wyprzedzić zeszłoroczny model, ale nie na tyle, aby dało się to realnie odczuć podczas gry. Poniżej jeszcze przygotowaliśmy film prezentujący rozgrywkę we wszystkich trzech rozdzielczościach we wszystkich dziesięciu testowanych grach.
WIDEO
Porównanie wydajności MSI Titan 18 HX w różnych rozdzielczościach (10 gier)
Titan 18 to nadal dobry sprzęt do pracy
Korona wydajności w grach została utrzymana, ale pozostaje pytanie, czy nowy procesor pozwoli dogonić konkurencję korzystającą z mobilnych Ryzenów w zastosowaniach poza grami. Krótka odpowiedź brzmi – nie. Niemniej przyjrzymy się sprawie dokładniej, poczynając od testów syntetycznych.
PC Mark 10 - [punkty] wynik ogólny
ASUS ROG Strix SCAR 17 AMD Ryzen 9 7945HX, GeForce RTX 4090 32 GB, TGP 175 W
ASUS ROG Strix SCAR 17 SE Core i9-12950HX, RTX 3080 Ti 64 GB DDR5 4800 MHz 4 TB SSD NVMe PCI-E 4.0
1929 1756 / 2230 / 1657
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 Ryzen 9 6900HX, RTX 3080 Ti 32 GB DDR5 4800 MHz 2 TB SSD NVMe PCI-E 4.0
1695 1653 / 1811 / 1502
W PCMarku znacznie wyższy boost dla mniejszej liczby aktywnych rdzeni przełożył się na zaskakująco duży wzrost wyniku i niemalże udało się tutaj dogonić laptopa z Ryzenem. W Crossmarku również odnotowaliśmy wzrost w każdej kategorii, choć tym razem różnice są bliżej wartości błędu pomiarowego. Bardzo dobrze wypadają również wyniki testów SSD – macierz RAID 0 z dwóch nośników NVMe PCI-E 4.0 daje prędkość na poziomie najszybszych dysków PCI-E 5.0, ale przy tym nie podbija kosmicznie ceny.
Sprawdzone dyski Samsung PM9A1 to OEMowy odpowiednik modelu 980 Pro.
To wszystko przekłada się na bardzo wysoką wydajność również w zastosowaniach profesjonalnych, ale w sytuacji, gdy procesor obciążymy w 100%, niestety ten musi uznać wyższość odpowiednika AMD. O ile w przypadku PC procesor pobierający 200-250 W energii da się utrzymać w ryzach, tak w laptopie, nawet tak potężnym jak Titan od MSI, niestety nie ma miejsca na tak wydajne chłodzenie. Pozostaje liczyć, że kolejna architektura od Intela pozwoli chociaż zbliżyć się do tego, co oferuje AMD w przypadku mobilnych rozwiązań. Na ten moment zwykle przewaga jednak jest po stronie Ryzena, co jednocześnie nie oznacza, że MSI Titan 18 osiąga słabe wyniki – wprost przeciwnie – jak na laptopa są one bardzo wysokie.
ASUS ROG Zephyrus Duo 16 Ryzen 9 6900HX RTX 3080 Ti 16GB (150 W) 19 999 zł
Cinebench R23 Single Core:
2174
2094
1863
1911
1580
Cinebench R23 Multi Core:
32 809
33 073
32 116
22 333
15 138
Blender (CPU) BMW [minuty]:
1:19:87
1:14:21
1:09.88
1:53.92
2:51.09
Blender 3 (GPU Optix) Barcelona [minuty]:
0:38.78
0:39.44
0:39.97
1:06.47
1:13.07
OctaneBench 2020:
824
812
816
417
428
V-Ray 5 [vs] (CPU):
21 934
22 313
26 215
15 011
10 755
V-Ray 5 CUDA [vp] (GPU + CPU):
3115
3102
3088
1727
1505
V-Ray 5 RTX [vr] (GPU):
3610
3576
3597
1912
1840
7-Zip [MIPS]
144 237
154 113
158 928
96 639
79 455
Czy nowy Titan 18 HX to godny następca Titana 17 HX?
Kiedy na stanowisku MSI podczas targów CES zobaczyliśmy nowego Titana 18 HX, byliśmy zachwyceni zmianami w jego wyglądzie i tutaj faktycznie jest znacznie lepiej. Konstrukcja wizualnie jest lżejsza, a do tego dostajemy bardziej funkcjonalną matrycę 16:10 (która nadal zachwyca jasnością i efektem HDR za sprawą mini LED). Kiedy jednak przystąpiliśmy do faktycznych testów już w naszym laboratoryjnym zaciszu, to szybko okazało się, że wraz z tymi zmianami zatraciła się nieco elitarność poprzedniego Titana. Te gargantuiczne i wystające dobre 5 cm poza zawiasy chłodzenie z czterema wentylatorami sprawiało, że nazwa „Titan” była faktycznie uzasadniona. Chłodzenie Titan 18 HX jest nowocześniejsze, ale też głośniejsze i ostatecznie mniej wydajne (co słabo koresponduje z podniesieniem limitu mocy dla procesora).
Granie na MSI Titan 18 to realnie czysta przyjemność i faktycznie trudno o sprzęt dający lepsze doznania.
Nie zrozumcie nas źle – MSI Titan 18 HX to obecnie najpotężniejszy laptop dla graczy i jeżeli zależy Wam na wydajności właśnie w grach, to na ten moment nic lepszego nie znajdziecie. Dodatkowo z pewnością oczaruje Was to, jak nowe gry pięknie prezentują się na matrycy Titana i jak cudownie operuje się na klawiaturze mechanicznej, w którą MSI go wyposażyło. Tylko, że to wszystko już widzieliśmy w poprzednim Titanie i tym razem chyba liczyliśmy na coś więcej. Tym czymś możliwe, że miał być świecący gładzik, ale finalnie okazał się być raczej drugim, po jakości nagłośnienia, sporym rozczarowaniem z uwagi na to, jak mało precyzyjnie działa. A w tej klasie sprzętu zwyczajnie wszystko powinno być na najwyższym poziomie.
Breloczek w zestawie nie rozwiązuje wszystkiego, ale z pewnością jest miłym dodatkiem :)
Nowego Titana MSI wyceniło dokładnie tak samo, jak rok wcześniej model Titan 17 HX. Mówimy zatem o 26 tysiącach złotych za topową konfigurację z najszybszym procesorem Intela, 64 GB DDR5, dwoma SSD 2 TB oraz potężnym GeForce RTX 4090 Laptop z 16 GB własnego vRAM. To niemała kwota, choć w tym przypadku wydaje się być uzasadniona, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę blisko 15% inflacji, jakie odnotowaliśmy od premiery poprzedniego modelu. Jedyne, czego nie możemy napisać z czystym sumieniem, to tego, że MSI Titan 18 HX jest pod każdym względem lepszy od swojego poprzednika, ale też czasami po prostu trudno poprawić ideał ;)
Opinia o MSI Titan 18 HX A14VIG-065PL
Plusy
- Ekstremalna wydajność w grach (jak na laptopa)
- bardzo wysoka wydajność w zastosowaniach kreatywnych i profesjonalnych
- piękna matryca IPS z podświetleniem mini LED (HDR 1000 i 100% DCI-P3)
W artykule znajdują się linki afiliacyjne, przekierowujące do zewnętrznych stron zawierających produkty i usługi, o których piszemy. Otrzymujemy wynagrodzenie za umieszczenie linków afiliacyjnych, jednakże współpraca z naszymi Partnerami nie ma wpływu na treści zamieszczane przez nas w serwisie, w tym na opinie dotyczące produktów i usług Partnerów.