Gramy na wakacjach
Lato, lato, lato! Lato, które kochamy przede wszystkim za wakacje - uczniowie mają ich całe dwa miesiące, studenci (w teorii) trzy, a i nawet ludzie pracujący "załapią się" na choć kilkunastodniowy urlop. I w końcu znajdzie się wolny czas, by nadrobić zaległości w podróżach, książkach, muzyce, a coraz częściej także w grach!
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Jak co roku przygotowaliśmy dla was zestawienie "Gier na lato", czyli naszym zdaniem najlepszych, najbardziej interesujących produkcji z określonych gatunków, którym warto jest się przyjrzeć z bliska. Dobrze pamiętamy o tym, że każdy z was lubi troszkę inne rodzaje zabawy przy komputerze lub konsoli, dlatego gry są możliwie różnorodne, a łączy je w zasadzie tylko jedna cecha - wszystkie są warte polecenia.
Kryterium doboru tym razem przyjęliśmy dość rygorystyczne. Moment premiery - od kwietnia do września tego roku, dlatego niektóre produkcje na rynku są już od pewnego czasu, a niektóre - lada moment się tam pojawią. Chodziło nam jednak o to, by wybrać względne nowości. Drugie kryterium to platforma. Tym razem odpuściliśmy sobie konsole mobilne oraz produkty firmy Nintendo, które wedle naszych obserwacji cieszą się nikłym zainteresowaniem ze strony czytelników. Wszystkie opisane produkcje dostępne są przynajmniej na jedną z trzech platform - PC, PlayStation 3 i Xbox 360.
Pozostaje życzyć wam dobrej pogody, udanego urlopu i miłych wspomnień z tegorocznych wakacji. Mamy nadzieję, że także dzięki niektórym z opisanych przez nas gier!
Akcja: Prince of Persia: Zapomniane Piaski
Prince of Persia: Zapomniane Piaski to swoisty powrót do przeszłości, choć nie tak odległej jak pierwsza trylogia Księcia Persji, której początki sięgają przecież 1989 roku! Tym razem akcja przenosi nas do wydarzeń rozgrywających się pomiędzy Prince of Persia: Piaski Czasu a Dusza Wojownka, wydawanych (i bardzo ciepło przyjętych) w latach 2003 i 2004.
Gra odpowie na pytanie, co działo się w czasie pomiędzy dwiema pierwszymi częściami trylogii. Jak pamiętamy Książę dość mocno zmienił się wówczas z wymarzonego zięcia o błękitnych oczach w wiecznie wkurzonego miłośnika heavy metalu. Wszystko to w starym dobrym stylu zręcznościowej platformówki, z zapierającymi dech w piersiach scenami walki.
Zapomniane Piaski na pewno spodoba się każdemu miłośnikowi obu części Assassin's Creed. Dość powiedzieć, że to właśnie na silniku tej ostatniej produkcji zostały one oparte. Dlatego nie ma wątpliwości, że poza piękną oprawą graficzną gameplay i akrobatyczne możliwości zadowolą nawet najbardziej wybrednych fanów.
Dostępna w kinowej polskiej wersji językowej na PC, Xbox 360 i Playstation 3. Cena - od 119 zł do 229 zł. Premiera - czerwiec 2010.
Akcja: Mafia II
Miłośnicy książek i filmów o Ojcu Chrzestnym będą w siódmym niebie. Bo choć może i Grand Theft Auto to seria najlepszych gier akcji, żadna z nich nie oddaje gangsterskiego ducha w tak wielkim stopniu, w jakim swego czasu robiła to Mafia. I tak oto po ośmiu długich latach fani nareszcie doczekali się sequela!
Być może właśnie z powodu rozrzutu pomiędzy datami premier - w międzyczasie wykształciło się nowe pokolenie graczy - Mafia II opowiada zupełnie inną historię, choć niepozbawioną licznych aluzji i nawiązań, które zapewne docenią najwięksi fani. Akcja przenosi nas do fikcyjnego miasta, architektonicznie dość mocno inspirowanego Nowym Jorkiem, gdzie po odbyciu służby wojskowej, w 1946 roku, główny bohater rozpoczyna swoją wielką, gangsterską przygodę.
Zmiana okresu wydarzeń, jak i data premiery w znaczącym stopniu odmieniły podstawowe zasady Mafii. Większą rolę odgrywać będą coraz szybsze samochody. Twórcy pamiętali też o możliwości dokonywania wyborów - m.in. dla której wielkiej rodziny chcemy pracować. Są też misje poboczne, czy zmienny cykl pory dnia. Wielu wierzy jednak, że głównym atutem tej gry nadal pozostaną wielka grywalność i rewelacyjny klimat.
Wiadomo już, że ukaże się w kinowej polskiej wersji językowej na wszystkich istotnych platformach - PC, PS3 i Xbox 360 - w cenie od 139 do 239 złotych. Premiera - sierpień 2010.
Akcja: Red Dead Redemption
Przed rokiem w "Grach na lato" polecałem wam Call of Juarez: Więzy Krwi jako najlepszą grę o Dzikim Zachodzie. Później tezę tą - z nieukrywaną dumą - potwierdzałem w artykule o polskich grach. Niestety Rockstar Games - twórcy GTA - postanowili zrobić na złość Polakom i właśnie tam zlokalizowali swoją kolejną wielką produkcję. W tytule zabrakło jedynie słów Grand Theft Auto, co byłoby trochę nie na miejscu, bo poza brakiem samochodów Red Dead Redemption spełnia wszelkie znamiona serii.
Na spokojnym i w miarę beztroskim Dzikim Zachodzie wraz ze zbliżającym się XX wiekiem coraz częściej pojawiać zaczynają się państwowi urzędnicy, dążący do sformalizowania życia na prerii. Jedną z osób, które buntują się przeciwko takiemu postawieniu sprawy jest główyny bohater gry. Siodła konia, zabiera pas z rewolwerami i rusza w przygodę, podczas której przemierzy długie kilometry (przepraszam - mile) charakterystycznych i umiłowanych przez fanów westernów lokacji.
Gra daje olbrzymią swobodę, niemal dokładnie jak w serii GTA. Współpracujemy z różnymi ludźmi, wedle woli przy użyciu strzelby wymierzamy także sprawiedliwość. Nic nie stoi na przeszkodzie by zwiedzać podróżując konno, albo porwać szeryfa i przywiązać go do torów oczekując na rozpędzoną parową bestię. Za silnik graficzny posłużył RAGE z Grand Theft Auto IV i tyle mianem rekomendacji.
Gra niestety nie ukazała się w wersji komputerowej, ale w angielskiej wersji językowej mogą bawić się przy niej posiadacze konsol Xbox 360 i Playstation 3. Premiera - maj 2010.
Akcja: Sniper: Ghost Warrior
Stwierdzenie, że City Interactive wprowadziło porządną grę byłoby dla tej firmy nieco krzywdzące, ponieważ firma od lat robi całkiem niezłe przygodówki. Niemniej na polu strzelanek zdecydowanie brakowało jej tej płynności, polskie studio od kilku lat próbowało, a Sniper: Ghost Warrior niewątpliwie jest dowodem, że czasem warto walczyć. Jest... w porządku. Zwłaszcza że silnik graficzny pożyczono od Techlandu - ten sam, którego użyto w ostatnim Call of Juarez!
Junta wojskowa przejmuje władzę w jednej z tzw. "republik bananowych". Władze państw zachodu są zaniepokojone faktem upadku stabilności i przede wszystkim demokracji w fikcyjnym państwie Isla Trueno, dlatego wysyłają tam oddział dobrze wyszkolonych komandosów, którzy poprowadzą ruch rebeliancki do przywrócenia w kraju porządku i praworządności.
Choć nie zabrakło elementów typowych dla wszystkich FPS-ów, oczywiście kluczowym aspektem tej produkcji jest zawód snajpera. Autorzy starali się w możliwie najdokładniejszym stopniu odwzorować pracę człowieka zabijającego innych przeważnie z dużej odległości, a zawsze - ze stalowymi nerwami. W trakcie zabawy będziemy musieli zwracać więc uwagę na takie detale jak ułożenie terenu czy nawet kierunek wiatru.
Choć gra jest stosunkowo krótka, została bardzo ciepło przyjęta przez rodzimych graczy. Niektórzy odważnie deklarują - "miejscami lepsza niż Crysis". Ciężko powiedzieć ile w tym prawdy, ale za kwotę 79 zł (PC) czy - zwłaszcza - 120 zł (Xbox 360) można spróbować. Premiera - czerwiec 2010.
Akcja: Tom Clancy's Splinter Cell: Conviction
Aż cztery lata czekaliśmy na kolejną grę z serii Splinter Cell i nie był to przypadek, ponieważ ostatnia część - Double Agent - była przeciętna i szybko wypadła z pamięci graczy. Sam Fisher upadł, został zapomniany, lecz po czterech latach powrócił w dobrej formie.
Na całe szczęście twórcom nie zmieniła się koncepcja i nie zabrakło tradycyjnych elementów skradanki. W czasach, kiedy coraz trudniej o porządne gry z tego niesamowitego gatunku, a o nowym Hitmanie póki co cicho, każda pozycja jest na wagę złota. Zgodnie z wymogami nowoczesnego rynku gier, Sam stał się zdecydowanie większym zabijaką, a zakres jego ruchów i umiejętności uległ znacznemu zwielokrotnieniu, ale i tak śmiało można powiedzieć, że agent Fisher ma się dobrze.
Choć w przypadku Conviction operowanie słowem "agent" może być nieco na wyrost. Tym razem główny bohater wyrusza w poszukiwanie morderców własnej córki. Szybko jednak do całej sprawy włączają się organizacje rządowe, a nad wszystkim wisi nieco grubsza afera na skalę światową.
Innymi słowy - Splinter Cell wrócił i poza tym, że gra się w niego naprawdę przyjemnie, całość wygląda też efektownie na miarę 2010 roku. Wszystko to dodatkowo wzbogaca niesamowity klimat i narracja przywodząca na myśl najpopularniejsze motywy kina akcji ostatnich lat z kultową Tożsamością Bourne'a na czele. Na PC i Xbox 360. Premiera - kwiecień 2010.
Akcja: ArmA II: Operation Arrowhead
Na rynku pojawia się ostatnio wiele gier wojennych otoczonych patosem niczym z najwspanialszych produkcji Hollywood. ArmA II jest jedną z tych nielicznych, które ukazują prawdziwą grozę wojny. Oto dodatek do ciepło przyjętego FPS-a z wiosny 2009 roku.
Co jednak istotne jest dodatkiem samodzielnym, więc do jego uruchomienia nie będzie potrzebna podstawowa wersja ArmA II. Trzy lata po zakończeniu opisywanego w niej konfliktu w Czarnorusi (jak nietrudno się domyślić fikcyjnej krainy wzorowanej na...) przenosimy się do równie fikcyjnego Takistanu. Geograficznie i krajobrazowo przywodzi na myśl pokazywane w telewizji stepy Afganistanu.
Także tam prowadzimy szereg taktycznych działań militarnych dowodząc wyszkolonymi jednostkami. Jako zawodowy żołnierz zetkniemy się z prawdziwym żargonem wojskowych, nie zabraknie też niemal perfekcyjnie odwzorowanych karabinów, strzelb czy pojazdów.
Jeżeli do kawalerii zawsze wstąpić chciałeś, ArmA II jest grą idealną dla ciebie. Zdecydowanie bliżej jej do Operation Flashpoint niż - wcale nie gorszych, ale jednak zupełnie innych - Battlefieldów czy Medal of Honor. Pecetowy ekskluziw z premierą w czerwcu 2010.
Akcja: Singularity
Raven Software uchodzi za jednego z bardziej utalentowanych producentów gier, chyba nawet troszkę na wyrost, bo Soldier of Fortune, Quake IV czy Heretic były wprawdzie produkcjami znakomitymi, ale zarazem wszystkie pozostawiały uczucie lekkiego niedosytu. Podobnie było w przypadku wydanego kilka miesięcy temu remake'u Wolfensteina.
Singularity to kolejna krwawa gra akcji, w której nie brakuje motywu eksperymentu naukowego. Oczywiście takiego, który wymknął się spod kontroli jego twórców. Tym razem nasz oddzial zwiadowczy trafia na wyspę należącą niegdyś do jednej z radzieckich republik. Wyspę o tyle niesamowitą, że jest zawieszona w czasie - przenosząc się pomiędzy teraźniejszością a latami 60. XX wieku (ktoś chyba oglądał zbyt długo serial Lost).
Tym, co ma nas przyciągać do Singularity, jest przede wszystkim klimat. Wyraźnie widać, że twórcom zaimponował Bioshock oraz odniesienia do zamierzchłych czasów i planują uzyskać podobny efekt. Oprócz tego grze nie brakuje licznych łamigłówek, ale przede wszystkim - szybkiej, brutalnej akcji z najprzedziwniejszymi stworami, jakie tylko mogły powstać w sowieckich piwnicach.
Nad jej artystycznym wymiarem czuwa wciąż znakomity Unreal Engine 3.0. Gra w wersji na PC, PlayStation 3 oraz Xbox 360 w sprzedaży od samego końca czerwca.
Akcja: Alpha Protocol
Choć pełna nazwa tej produkcji brzmi Alpha Protocol: Szpiegowska gra RPG, nie wolno się od razu zniechęcać. Dajmy jej szansę choćby dlatego, że stoi za nią Obsidian Entertainment - studio słynące z tego, że wypuszcza sequele wielkich hitów Bioware.
Ale złośliwości na bok, zwłaszcza że prasa (w granicach rozsądku) zachwalała Alpha Protocol za dość innowacyjne rozwiązania. Jak przystało na grę szpiegowską, wcielamy się w agenta któremu nieobce są polityczne i globalne spiski, a w trakcie swojej podróży zwiedzi chociażby Moskwę, Bliski Wschód czy klasyczny Rzym.
Ten RPG-owy charakter Alpha Protocol ma przejawiać się w tym, że oprócz licznych elementów akcji bardzo często sięgamy po inne szkoły perswazji niż dobrze naładowany pistolet. I tak oto nasz bohater przy użyciu wszystkich znanych sobie zabiegów erystycznych, mając po kilka opcji do wyboru, nakłania potencjalnych rywali do wyjawienia swoich tajemnic.
Gra w kinowej polskiej wersji językowej trafiła na wszystkie trzy platformy - PC, PlayStation 3 i Xbox 360. Jej premiera miała miejsce stosunkowo niedawno - w maju tego roku.
Akcja: Kane & Lynch 2: Dog Days
Pierwsza część Kane & Lynch bardzo rozczarowywała, ale to już przeszłość. W Kane & Lynch 2: Dog Days wszystko ma być inaczej. Na pewno sporo zyska klimat produkcji, bo w przypadku części pierwszej było troszkę zbyt sterylnie jak na przygody dwóch morderców z wyrokiem w postaci elektrycznego krzesła. Być może fakt, że akcja gry będzie się rozgrywać w Szanghaju doda produkcji nieco brudnej egzotyki. Widać to już po promocyjnych screenach, gdzie nie brakuje kolorowych neonów kontrastujących z ponurymi sylwetkami tytułowych bohaterów.
Twórcy przyjęli bardzo specyficzny i artystyczny sposób prezentowania fabuły. Całość ma przypominać obraz z kamery przemysłowej czy też widok oczami spanikowanego przechodnia, który nagle znalazł sie w centrum niezwykłych wydarzeń, a pociski latają w powietrzu.
Jeżeli IO Interactive do spółki z Eidosem unikną błędów jedynki - może być ciekawie. Przekonają się o tym posiadacze PC, Xbox 360 lub PlayStation 3. Kiedy? Najpewniej już w sierpniu.
Akcja: Alan Wake
Miał być wielkim następcą przygód Maksa Payne'a, argumentem totalnym przekonującym do kupna Xbox 360, a przy tym jedną z najlepszych, najbardziej klimatycznych gier akcji od wielu lat. Nic z tych rzeczy się nie wydarzyło.
Nie chodzi o to, że Alan Wake jest grą słabą. Po prostu twórcy nieco przesadzili w swoich zapowiedziach. I tak oto klimatyczny thriller psychologiczny w konwencji TPP rozczarował wszystkich... a następnie i tak poświęcono mu kilka ładnych godzin.
Alan jest pisarzem, który cierpi na wyjątkowo dokuczliwy brak weny - od kilku lat nie jest w stanie zabrać się do napisania nowej książki. Pomocna żona postanawia zabrać go w celach relaksacyjnych do pewnej odludnej miejscowości i... znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Fani serialu Californication poczują się raczej zawiedzeni, bo pan Wake należy do zdecydowanie innego nurtu fikcyjnych amerykańskich pisarzy.
Trudno mu się dziwić - wszak kto by pomyślał, że na swojej drodze tak łatwo spotkać tabuny bestii i zombie? Być może zechcecie mu pomóc. Warunkiem koniecznym jest posiadanie konsoli Xbox 360. Premiera miała miejsce w maju tego roku.
Sport: FIFA Online
Motyw przewodni FIFA Online zatytułowany jest "darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda". I tego się trzymajmy.
EA Sports szybko zrozumiało, że ze swojej sportówki w wersji pecetowej już wiele pieniędzy nie wyciągnie. Gracze byli coraz mniej naiwni, a ich zainteresowanie kierowane było przede wszystkim w kierunku konkurencyjnej Pro Evolution Soccer. Dlatego swoją ostatnią FIFA 10 trochę przerobili i...
I tak powstała FIFA Online. Od standardowej FIFY odróżnia ją system rankingów zawodników i piłkarzy skupionych w ramach należących do nich drużyn. Im więcej spotkań gramy, tym ich poziom doświadczenia jest większy, a oni sami grają lepiej. Niby jest to interesujące rozwiązanie, ale szybko może doprowadzić do serwerowych dysproporcji. Mechanizm rozgrywki jest bardzo przeciętny.
Ale jeszcze raz przypominamy - darmowy. Każdy pecetowiec od czerwca tego roku może pobrać FIFA Online za bezcen i poczuć choć namiastkę zawodowego cyfrowego futbolu.
Sport: Split/Second
Split/Second to jedna z tych gier, w których twórcy przypominają nam, że "wszyscy mamy wadę wzroku". A przynajmniej tak może się wydawać przez pierwsze dwie godziny, bo z efektem rozmycia autorzy naprawdę zaszaleli! Nie zmienia to jednak faktu, że dzięki temu całość wygląda bardzo efekciarsko - w dobrym znaczeniu tego słowa.
W stworzonej przez Black Rock Studio grze wyścigowej motywem przewodnim rywalizacji jest telewizyjny show poświęcony motoryzacji. Telewizja, jak to telewizja, rządzi się swoimi prawami i bardzo szybko zorientujemy się, że oprócz jak najszybszego dotarcia do mety warto uwzględnić również kilka innych czynników.
Split/Second to coś na kształt połączenia gier z serii Burnout z Carmageddonem. Niszczenie, atakowanie, rozbijanie samochodów przeciwników to jeden z najważniejszych elementów zabawy. Całość przypomina nieco stareńkie gry "Micro Machines", gdzie wykorzystując różne "znajdźki" podkładaliśmy na trasie bomby, likwidując rywali czy starając się odblokować ukryte skróty.
Split/Second, czyli wyścigi z nutką agresji, dostępna jest na platformy PC, PS3 i Xbox 360. Premiera miała miejsce w maju.
Sport: UFC Undisputed 2010
Wystarczyło kilka tygodni, by Polacy stali się największymi miłośnikami, komentatorami, a przede wszystkim specjalistami od sportu MMA. Trudno uwierzyć, by na fali popularności Mariusza Pudzianowskiego nie miała szans wybić się na naszym rynku taka produkcja!
I choć rywale w tej grze zostają zamknięci w szczelnej klatce na planie oktagonu, a wszystkie chwyty są dozwolone, nijak ma się to do uroku starego dobrego Street Fightera. Odrzucając na bok sentymenty - prasa i gracze na zachodzie są zachwyceni. Prawdopodobnie dlatego, że twórcy z imponującym pietyzmem odwzorowali niemal wszystkie ruchy, jakie kojarzymy z oglądanych (przeważnie w TV, czasem na osiedlu) aren.
Wielki szacunek należy się autorom również za odwzorowanie całej atmosfery MMA. Na trybunach jest naprawdę gorąco, komentatorzy wylewają z siebie siódme poty, a powtórki i realizacja zasługują na szczere uznanie. Być może nie przez przypadek zdarzają się opinie "najlepsze mordobicie na konsole".
Można to ocenić samemu, bo w sklepach czeka na nas zarówno wersja Xbox 360, jak i PlayStation 3. Premiera miała miejsce pod koniec maja 2010 roku.
Sport: 2010 FIFA World Cup South Africa
Do końca tegorocznego Mundialu w zasadzie jest już bliżej niż do jego początku, ale gra poświęcona zmaganiom piłkarzy najlepszych z najlepszych wciąż pozostaje aktualna. Dla wielu może mieć wymiar pamiątkowy, dla jeszcze innych jest po prostu jedyną szansą na zdobycie z Polską Mistrzostwa Świata.
W przeciwieństwie do opisanej powyżej FIFA Online, choć za 2010 FIFA World Cup South Africa odpowiada również studio EA Sports, skok jakościowy jest olbrzymi. Produkcja została stworzona wyłącznie z myślą o konsolach, dlatego próżno szukać w niej średniowiecznego toku rozumowania EA w kwestii możliwości pecetów. Całość jest szybka, pełna wartkiej akcji, gameplay wcale nie sprawia wrażenia sztywnego, a oprawa graficzna nie wzbudza żadnych niezdrowych odruchów.
Innymi słowy gra poświęcona Mistrzostwom Świata w RPA jest bardzo porządna, ale tym co urzeka w niej najbardziej, to rewelacyjnie oddana atmosfera największego piłkarskiego świata. Zabrakło chyba tylko wuwuzelowego koncertu, choć kibice na trybunach radują się i przyśpiewują w rytm poczynań swoich ulubieńców.
Niestety - po raz setny - gra nie ukazała się na PC. Za to dość dobrze bawić będą się przy niej posiadacze Xbox 360 i PlayStation 3, zwłaszcza że w sklepach jest od kwietnia.
Sport: Skate 3
Niestety po latach dominacji świetnego, rewelacyjnego, kapitalnego Tony Hawk's Pro Skater (i dalszych) seria złapała trochę zadyszki, a na pozycję lidera wskoczyło wyraźnie mniej wyjątkowe, choć nadal grywalne Skate. To już trzecia część deskorolkowej sagi EA.
W przeciwieństwie do gry studia Activision, w tym wypadku nie tyle istotne są poczynania pojedyńczego deskorolkowca, co raczej całej ich grupy - a właśnie w takich ta subkultura lubi przebywać. Własną ciężką pracą wspieramy zatem naszych pobratymców, a przy tym możemy utrzeć nosa kilku zarozumialcom z konkurencyjnego blokowiska.
Twórcy podkreślają, że w Skate 3 jak nigdy dotąd podkreślony zostanie tryb kooperacji, dlatego idealnym rozwiązaniem jest połączenie swojej konsoli z siecią lub - ostatecznie - gra w kilka osób przy jednym urządzeniu. Całość wzbogacona została o w miarę atrakcyjny system osiągnięć oraz elementy społecznościowe, takie jak projektowanie własnych elementów ubioru czy tworzenie autorskich skateparków, a następnie dzielenie się nimi ze znajomymi.
Skate mimo całych swoich starań nigdy chyba nie sprosta legendzie serii o Tonym Hawku. Niemniej jednak posiadacze Xbox 360 i PlayStation 3 powinni wiedzieć, że ta całkiem solidna produkcja od maja dostępna jest na sklepowych półkach.
Sport: Blur
Blur to gra wyścigowa, która została stworzona przez autorów uznanej serii sprzed kilku lat - Project Gotham Racing. Trochę niepokoiło, że zaraz potem zrobili sobie niemal trzy lata przerwy, ale jak się okazuje nie ma powodu do obaw. Bizarre Creations są w dobrej formie.
Wśród twórców gier zapanowała jakaś dziwna moda, ponieważ Blur, podobnie jak opisywany powyżej Split/Second, ze standardowymi wyścigami również ma tyle wspólnego... że trzeba jechać szybko i są w nim samochody. Całą resztę zabawy ubarwiają miny pułapki, wyładowania elektryczne i wszystkie inne zabiegi, które tylko u naszych konkurentów aktywują poduszki powietrzne.
A torów jest sporo, tym samym rywalizacja ma charakter bardzo globalny. Z Tokio przenosimy się do słonecznej Kalifornii, między innymi Los Angeles i San Francisco, by zaraz potem zwiedzić niewielkie Brighton zlokalizowane na wyspach Wielkiej Brytanii. Jedno jest pewne - fani motoryzacji będą w siódmym niebie, bo wydawca zadbał o idealne odwzorowanie i licencje na wszystkie występujące w grze samochody.
Gracze są zgodni - dokonanie jednoznacznego wyboru pomiędzy Blur i Split/Second jest trudne, ponieważ obie produkcje - choć nieco się różnią - prezentują zbliżony poziom. Obie ukazały się też na PC, PS3 i Xbox 360, i obie miały premierę w maju!
Strategia: Mount & Blade: Warband
Mount & Blade: Warband to jedna z tych nielicznych gier, która naprawdę spełnia marzenia. Najpierw małych chłopców, potem troszkę starszych graczy - wszyscy (czy się do tego przyznają czy nie) od lat marzyli, by pokierować losami pojedyńczego rycerza w wielkiej bitwie. Bez supermocy, bez tego całego patosu.
I w końcu się doczekali. Wydana kilka lat temu gra Mount & Blade miała w sobie więcej elementów fanowskiego zlepka pomysłów niż zawodowej produkcji - grafika była koszmarna, a gra wykrzaczała się przy każdej możliwej sposobności. Mimo to perspektywa bycia rycerzem, który pnie się po feudalnej drabinie na sam szczyt, a nade wszystko - może brać udział w bitwach - była kusząca.
Mount & Blade: Warband to już efekt doświadczeń. Genialny pomysł został dopracowany, doszlifowany i teraz całość wygląda znacznie lepiej. Ta seria gier to nic innego jak Sid Meier's Pirates!, w którym morze i statki zastąpiły konie i stepy średniowiecznej Europy. A poza tym - wędrujemy od miasta do miasta, mamy swoje oddziały, a także nasz personalny status z każdą wygraną bitwą rośnie. Jest wspaniała.
Twórcy po raz pierwszy dodali też tryb multiplayer. Niezależnie od tego, ten pecetowy ekskluziw na rynku dostępny jest od samego początku kwietnia 2010 roku. Warto.
Strategia: Settlers 7: Droga do Królestwa
Kultowi Settlersi niestudzeni, a kolejne odsłony serii Ubisoft wraz z Blue Byte wydają niemal co roku. I co ciekawe - nadal są to bardzo dobre strategie, choć na pewno "bez historii".
Grafika wprawdzie z edycji na edycję jest coraz lepsza, jednak twórcy konsekwentnie od pewnego czasu trzymają się nieco groteskowego, humorystycznego stylu, nawiązując tym zapewne do najlepszych lat serii. Niewiele zmieniło się także w trakcie priorytetów wirtualnych osadników - po stokroć bardziej cenią sobie dobrze rozwiniętą gospodarkę niż czuwające nad wszystkim zastępy wojska.
Nie zmienił się też mechanizm rozgrywki, w którym wirtualne osady oparte są na systemie wzajemnych zależności pomiędzy mieszkańcami. Maleńcy podwykonawcy w pocie czoła na przykład ścinają drzewa tak, by cieśla mógł poddać je obróbce, a budowniczy przerobić w gmach karczmy, która wykarmi wszystkich poddanych... I tak dalej. Choć całość na dłuższą metę może być nieco monotonna, odpowiednio dawkowana nadal smakuje wyśmienicie.
Niestety atrakcja tego typu zarezerwowana jest wyłącznie dla posiadaczy komputerów - i to posiadających stały dostęp do internetu. Na rynku od początku kwietnia 2010.
Strategia: Disciples III: Odrodzenie
Disciples to strategia turowa troszkę przyćmiona przez swoich nielicznych konkurentów z Heroes of Might and Magic na czele. W każdym razie na jej trzecią część czekało mnóstwo wiernych fanów, a teraz pora by gra zdobyła też kilku nowych.
Ma na to zresztą niemałe szanse, choć do naszej ojczyzny trafiła z półrocznym poślizgiem. Zasady rozgrywki są naprawdę w olbrzymim stopniu zbliżone do wielkiego konkurenta, najpierw ze stajni 3DO, potem Nival Interactive. Kierujemy postacią silnego lorda, zbieramy niezbędne do rozwoju królestwa surowce i rozwijamy nasze dzielne armie. Również walki odbywają się w systemie turowym przywodzącym nieco na myśl Heroes of Might and Magic.
Największą zmianą jaka pojawiła się w trzeciej grze z serii jest przejście w pełen trójwymiar i - będąc w pełni uczciwym - prezentuje się to chyba nawet troszkę lepiej niż u konkurencji. Fani Disciples są zdania, że na skutek niewyjaśnionego spisku tej gry nie docenia tak wiele osób, jak jest ona dobra. Coś w tym jest, bo prasa chwali... a graczy nie przybywa. Szkoda, fani Herosów byliby w siódmym niebie.
Jak to już ze strategiami bywa - pecetowy ekskluziw. Na polskim rynku pojawił się w czerwcu tego roku.
Strategia: StarCraft II: Wings of Liberty
Doktryna gier komputerowych nie ma co do tego stuprocentowej pewności, ale zdaniem wielu to właśnie Starcraft dzierży koronę najlepszej strategii w historii. Wszyscy są natomiast zgodni - jest w gronie absolutnie najlepszych gier wszechczasów. Nic zatem dziwnego, że zapowiedziany trzy lata temu sequel sprawił, że branża zamarła i pogrążyła się w długim oczekiwaniu.
I oto jest, podzielony na trzy epizody, każdy - osobny - dla odpowiedniej rasy. Pierwszy z nich o podtytule "Wings of Liberty" opowie nam losy dobrze wszystkim znanych Terran, którzy w znaczącym stopniu od pierwszego spotkania w 1997 roku się nie zmienili. W ten oto sposób z nową oprawą graficzną, nowym silnikiem, kilkunastoma emocjonującymi misjami, ale magią niezmienną od lat powraca wielki StarCraft.
Szkoda tylko, że jego cena będzie tak wysoka. Wydawcy ustalili cenę na poziomie 199 złotych, a to przecież tylko pierwszy z trzech epizodów. Tylko dla pecetowców, już pod koniec lipca tego roku.
RPG: Torchlight
RPG-owym rodzynkiem w naszym zestawieniu jest produkcja o nazwie Torchlight, a i operowanie pojęciem "role play'a" jest w tym wypadku mocno na wyrost. Dominującymi aspektami rozgrywki jest bowiem sporo akcji i... zabawa po sieci!
O tej produkcji było głośno już przed premierą - jej autorami są twórcy słynnego Diablo, którzy po sukcesie hack&slasha odeszli z Blizzarda. Czy to dostateczny wyznacznik jakości? Prasa twierdzi, że tak, choć opinie zarówno fachowców, jak i przeciętnych graczy są bardzo różne. Jednego jednak Torchlight odmówić nie można - jest interesujący.
Po stworzeniu własnych postaci w trybie rozgrywki online wyruszamy realizować przygody. Twórcom bardzo zależało, by uwydatnić największe zalety sieciowej kooperacji znanej i tak uwielbianej właśnie w Diablo. Po części to zadanie im się udało. A zabawę dodatkowo ubarwia nieco rysunkowa grafika i muzyka autorstwa Matta Uelma. Fani hack&slasha Blizzarda na pewno wiedzą o kogo chodzi!
Dostępny tylko na PC Torchlight to rynkowy debiut wydawcy FonoGame. Być może właśnie dlatego nie chciał odstraszać przesadnie wysoką cenę - zażyczył sobie niecałe 70 złotych. Premiera miała miejsce pod koniec czerwca.
Dzieci: Simon the Sorcerer 5
Simon the Sorcerer - zanim jeszcze skrzywdzono go pseudonimem "Szymek Czarodziej" był bohaterem kultowych gier przygodowych z bardzo odległych czasów. Teraz po dwóch troszkę słabszych częściach powraca, by odzyskać dawną sławę. Dobrze mu życzymy, więc na pudełko z grą wrzuciliśmy nawet benchmarkowe logo!
Pełen podtytuł gry brzmi "Simon the Sorcerer 5: Kto nawiąże kontakt?" i choć na rynku polskim debiutuje ona z ponad rocznym opóźnieniem, dobrych przygodówek nigdy dość. Główny bohater po raz kolejny - trochę z przymusu - musi uratować świat. Na jego miejscu zaczęlibyśmy się do tego już po prostu przyzwyczajać!
Simon niemal tradycyjnie utrzymany został w konwencji przygodówki point&click. Autorzy zapewniają również, że nie pominęli największych atutów serii - dużej dawki dobrego humoru, czasem wręcz trochę siarczystego, a absurd wyczuwalny ma być w każdym momencie rozgrywki. PEGI wprawdzie sugeruje, że jest idealna dla dzieci, ale naszym zdaniem tych troszkę starszych dzieci, które będą już w stanie docenić cięty język głównego bohatera.
Simon the Sorcerer 5 to wydatek rzędu niecałych 60 złotych, a fani serii powinni znaleźć się w siódmym niebie. To także dobra propozycja dla wszystkich fanów przygodówek. Tylko dla PC, w sklepach od lipca.
Dzieci: Toy Story 3: The Video Game
Od premiery ostatniego filmu z serii Toy Story minęło na tyle dużo lat, że obecne dzieci nie za bardzo mają prawo być zorientowanymi w fabule, a dzieci, które fascynowały się filmem w momencie premiery drugiej części... dziś sami są rodzicami. A jeśli nie - będą musieli pożyczyć milusińskich od kogoś z rodziny, bo przecież samemu nie wypada, a obecność w kinie obowiązkowa!
Nieco lepiej wygląda sytuacja na arenie gier komputerowych, które spokojnie możemy uruchomić w domowym zaciszu gdy nikt nie patrzy. Toy Story 3: The Video Game jest niemal całkowicie wiernym odwzorowaniem fabuły filmowej.
Całość utrzymana jest w konwencji gry akcji - oczywiście z rozsądnie dawkowaną przemocą - w której kierujemy losami dzielnego kosmonauty lub kowboja, których fani filmu kojarzą bez cienia wątpliwości. Nad wszystkim artystycznie czuwał dodatkowo Pixar, w związku z tym łatwo dostrzec liczne podobieństwa postaci czy nawiązania do filmu. A oprócz niej dostępny jest także tryb swobodnej rozgrywki i wykonywanie zadań napotkanych zabawek, co w oczywisty sposób zwiększa żywotność tej produkcji.
Na PC, PlayStation 3 i Xbox 360 (oraz kilka innych platform) w cenie niecałych 80 złotych. W sklepach od połowy czerwca.
Dzieci: The Sims 3: Kariera
Przed rokiem na wakacje polecaliśmy wam The Sims 3. Od tego czasu wyszło do niej już kilka dodatków (rozwój internetu i DLC przyspieszył ten proceder, dacie wiarę?), a najnowszym z nich jest skupiająca się na życiu zawodowym Kariera.
Nie-fanów The Sims, jeśli nie udało nam się ich przekonać przed rokiem, raczej i tym razem nie nakłonimy do bliższego poznania serii. Takie gry trzeba po prostu lubić. A jeśli lubimy - dlaczego warto? Dzięki rozszerzeniu poczynania zawodowe naszych elektronicznych podopiecznych rozszerzą się o sporo nowych wyzwań.
Dodatek wzbogaca grę m.in. o takie zawody jak architekt, lekarz, naukowiec, wynalazca, pogromca duchów, stylista czy detektyw. Wraz z nimi autorzy dodali oczywiście odpowiednie zakłady pracy i o ile laboratorium naukowca, szpital czy pracownia architektoniczna nie robi szczególnego wrażenia, to wyobraźcie sobie jak oryginalnym miejscem będzie gabinet stylisty albo miejsce dumań zwariowanego wynalazcy!
Ponadto dodatek wzbogaca świat o kilka nowych przedmiotów. Simsy bez zmian - pozostają domeną pecetów. Wydawca postanowił rozpocząć sprzedaż w tegoroczny dzień dziecka.
Dzieci: LEGO Harry Potter Lata 1-4
Gry z serii LEGO początkowo wszyscy traktowali z przymrużeniem oka, ale ich sukces jest niezaprzeczalny. Swoich alternatywnych wersji doczekały się Gwiezdne Wojny, Indiana Jones i Batman. To była tylko kwestia czasu aż Harry Potter zamieni się w popularne klocki.
Autorzy postanowili za jednym zamachem opowiedzieć historię opisaną w aż czterech tomach książek autorstwa J. K. Rowling. Kierując losami młodego czarodzieja przyjdzie nam więc kilkukrotnie walczyć z Lordem Voldemortem, jego poplecznikami, a także przerażającymi Dementorami - strażnikami więzienia dla czarodziejów o nazwie Azkaban.
W LEGO Harry Potter jest sporo elementów zręcznościowych, przygodowych i odrobina wartkiej akcji, ale nade wszystko nie zabrakło elementów tak typowych dla klockowych adaptacji - dużo humoru, zabawnych aluzji i żartów z doniosłego pierwowzoru. Właśnie ten fakt sprawił, że choć gra adresowana jest do najmłodszych, dobrze będą się przy niej bawić nawet starsi gracze.
Wersja na PC, PlayStation 3 i Xbox 360 w pułapie cenowym od 99 do 199 złotych do sprzedaży trafiła pod koniec czerwca.
Podsumowanie
Choć najmilszy ze wszystkich jest okres "tuż przed", należy pamiętać, że wakacje dopiero się zaczynają! Szczerze ufamy, że w przerwie między zdobywaniem górskich szczytów a wylegiwaniem się na najcieplejszych plażach całego świata, znajdziecie również czas na przetestowanie gier, które zainteresowały was najbardziej.
Jak się okazało w drugim i trzecim kwartale najbardziej obrodziło w gry akcji, co jest zrozumiałe, zważywszy na to, że ostatnich kilka lat stało pod znakiem RPG. Tym razem fani role play'ów muszą zadowolić się wspomnieniami. Powodów do narzekań nie mają też fani sportówek, ale nade wszystko - strategii. Oni w te wakacje dostaną StarCrafta II i możemy się założyć, że w pełni rekompensuje to jakiekolwiek zapotrzebowanie na elektroniczną rozrywkę z ich strony.
Dziękujemy za czas poświęcony na lekturę naszego tekstu, zachęcamy do wysyłania pocztówek redakcji i jeszcze raz życzymy wspaniałych, pełnych zabawy wakacji! :-)