Philips Skylight działa jak sztuczny świetlik sufitowy. Podobnie jak okno dachowe, ma dostarczać światło dzienne. Będzie odtwarzać jego jasność oraz barwę dzięki oprogramowaniu. Producent przygotował dwa rozmiary: średni i duży, ale nie podaje szczegółowych wymiarów, a strona produktowa jest jeszcze nieaktywna. Sprzęt korzysta z technologii NatureConnect należącej do Signify, spółki matki marki Philips.
Lampa ma klasę odporności IP44, więc według producenta nadaje się także do miejsc narażonych na wilgoć i kurz. To oznacza, że Philips kieruje ten produkt nie tylko do salonu czy sypialni, ale też do łazienki i innych pomieszczeń bez dostępu do okna.
WIDEOMundial naszpikowany technologiami. AI, mikroczipy i inne nowości na MŚ 2026
Philips Skylight nie jest ani tani, ani smart
W urządzeniu pojawiła się funkcja rytmu światła. Ma ona automatycznie zmieniać natężenie i temperaturę barwową w ciągu dnia. Rano światło ma być chłodniejsze, a po południu i wieczorem cieplejsze, by lepiej przypominało naturalne światło dzienne.
Osoby, które wolą stałe ustawienia, dostaną też pięć gotowych trybów. Producent opisuje je jako ustawienia od światła sprzyjającego skupieniu w dzień po bardziej stonowaną atmosferę wieczorem. To jeden z głównych elementów obsługi tego systemu oświetlenia, które będziemy konfigurować pilotem.
Philips przygotował też odmianę Skylight VitaUp. W tej wersji znalazł się moduł produkujący promieniowanie UV-B, który według firmy może zwiększać zdolność organizmu do produkcji witaminy D. Aby zapobiec nadmiernemu opaleniu się podczas jego pracy, ma on również zabezpieczenia, w tym automatyczne wyłączenie po ośmiu godzinach.
Co może rozczarowywać, urządzenia Skylight nie należą do linii Hue, więc nie oferują funkcji smart home, takich jak łączność przez Wi‑Fi i korzystanie z protokołów Matter czy Zigbee. Lampą steruje się pilotem z zestawu. Ponadto podłączenie do zwykłego włącznika ściennego nie jest proste. Sprzedaż w Europie ma ruszyć jeszcze w tym miesiącu, a ceny rozpoczną się od 500 euro.