Nowe podejście NASA do partnerów. "Zasady gry się zmieniły"

NASA zapowiada bardziej selektywne dobieranie międzynarodowych partnerów przy programie księżycowym. Administrator agencji Jared Isaacman podkreśla, że współpraca ma sens tylko wtedy, gdy inne państwa wnoszą realne, mierzalne korzyści – zamiast jedynie korzystać z amerykańskich działań.

Baza księżycowaBaza księżycowa
Źródło zdjęć: © NASA
Radosław Kosarzycki

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

O oczekiwaniach NASA wobec zagranicznych uczestników Jared Isaacman mówił podczas konferencji Air, Space & Cyber Association w rejonie Waszyngtonu. Zwrócił uwagę, że południowy biegun Księżyca oferuje tylko ograniczoną liczbę miejsc, które łączą dostęp do lodu wodnego z dopływem światła słonecznego niezbędnego do wytwarzania energii.

Jak wyjaśniano, lód wodny znajduje się na dnach kraterów, do których promienie Słońca nie docierają. Te zasoby mogą w przyszłości zapewniać wodę, powietrze oraz paliwo rakietowe dla planowanej infrastruktury. Z kolei wyżej położone grzbiety kraterów mają inną przewagę: oferują dostęp do niemal nieprzerwanego nasłonecznienia, co ułatwia stałe zasilanie instalacji.

Isaacman obrazowo podkreślił skalę problemu dostępności najlepszych lokalizacji. Choć Księżyc jest rozległy i powierzchnią można go porównać do Afryki, to obszar południowego bieguna – w jego ocenie – działa jak miasto z ograniczoną liczbą kluczowych "węzłów": dostępnych jest zaledwie kilka "dróg" i równie niewiele miejsc, które warto zająć.


DLA CIEBIE
Cyfrowy Polak - Wykluczenie cyfrowe

Administrator NASA ocenił, że Stany Zjednoczone powinny działać szybciej, bo Chiny szykują misje w tych samych rejonach, a przy tym współpracują z Rosją. Według Isaacmana rozmieszczenie reaktora jądrowego na Księżycu mogłoby skomplikować amerykańskie plany wykorzystywania Srebrnego Globu jako zaplecza do przygotowań przyszłych wypraw na Marsa.

Jako przykłady współpracy, która ma dla NASA konkretną wartość, Isaacman wskazał porozumienie z Włochami oraz projekt realizowany z Japonią. Włochy mają wyłożyć ponad 5 mld dol. na budowę jednego z pierwszych modułów mieszkalnych na Księżycu, natomiast Japonia finansuje prace nad hermetyzowanym łazikiem do transportu astronautów po powierzchni. W obu przypadkach uzgodniono, że w zamian każdy z tych krajów otrzyma po dwa miejsca dla swoich astronautów.

Szef NASA zaznaczył, że nie chodzi o listę deklaracji zadań, które nie muszą wspierać misji albo mogą konkurować z amerykańskim przemysłem. Jak ujął to Isaacman: "Potrzebujemy teraz znaczącego wkładu. Zasady gry się zmieniły". Na tym tle niejasna pozostaje przyszłość udziału Europejskiej Agencji Kosmicznej oraz Kanady w programie stałej bazy księżycowej. Oba podmioty wcześniej angażowały się w projekt stacji Gateway, który został ostatecznie anulowany przez NASA. Obecnie ESA i Kanada szukają sposobu, by dostarczyć agencji wymierny wkład w załogowe misje księżycowe – tak, aby ich astronauci mogli liczyć na lot na powierzchnię Księżyca.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE