Po zmianie swojego stanowiska NVIDIA będzie jedynie wymagała od producentów przysłania jej danego modelu płyty głównej do certyfikacji celem weryfikacji pełnej kompatybilności z SLI. Będą oni również musieli wykupić odpowiednią licencję na korzystanie z tego standardu i dodać do kodu BIOS specjalny klucz. Ceny licencji mają być jednak elastyczne i negocjowalne oddzielnie z poszczególnymi producentami. Co ciekawe, jeśli dany model płyty głównej nie będzie wspierał SLI, odpowiedni (nieoficjalny) patch do BIOS powinien wzbogacić ją o tę właściwość, a NVIDIA nie ma tradycji ścigania użytkowników, którzy na własną rękę modyfikują firmware do jej urządzeń.
Wygląda więc na to, że koszmar w postaci nForce 200 został zażegnany i nie będzie już zaprzątał głów producentom sprzętu. Powinni na tym dobrze wyjść zarówno użytkownicy, jak i sama NVIDIA.