W najnowszej przeglądarce internetowej znajdziemy technologię Opera Turbo, która powinna spodobać się użytkownikom powolnych łączy. Rozwiązanie to ładuje strony z zastosowaniem wysokiej kompresji dla grafiki, przez co obrazki nie wyglądają zbyt ładnie, ale przynajmniej nie musimy czekać w nieskończoność nim wczyta się ulubiona witryna.
Opera 10 to świetna przeglądarka (Fot. Opera.com)
Dodano również możliwość wyświetlania miniaturek stron już w zakładkach. Zakładki zaś można umieścić na górze, na dole, po lewej i po prawej. Już teraz zdradzę, że opcji jest sporo i użytkownicy mają duże pole do popisu, jeśli chodzi o skonfigurowanie programu do własnych potrzeb.
Jak pisze Opera na oficjalnej stronie, "wszystko jest wbudowane, nie trzeba instalować rozszerzeń". Trudno się z tym nie zgodzić - wszystkie najpotrzebniejsze funkcje znajdziemy zaraz po instalacji, włącznie z pocztą e-mail i menedżerem pobierania. Znajdziemy też synchronizację Opera Link, możliwość sprawdzania pisowni (także w języku polskim!), menedżera haseł, gesty myszy (!) czy też czytnik kanałów RSS.
Nowa Opera również świetnie się prezentuje. Mamy wrażenie, że używamy nowoczesnej aplikacji, która została dopracowana w szczegółach. Co więcej, silnik Presto doczekał się kolejnych optymalizacji i według producenta przeglądarka wyświetla strony jeszcze szybciej. W teście Acid3 zdobywa wynik 100/100 i naprawdę dobrze radzi sobie z obsługą popularnych standardów WWW.
Przeglądarkę możecie pobrać ze strony producenta.
W przyszłym tygodniu opublikujemy obiecany artykuł nt. Opery 10. Teraz wspomnę jedynie, że pierwsze wrażenia są bardzo, bardzo pozytywne! Jeśli chcecie abyśmy zwrócili na coś uwagę w testach, piszcie o tym w komentarzach do tej wiadomości.
Źródło: Opera.com